Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracja. Pokaż wszystkie posty



Muszę przyznać, że gdy oglądałam pierwszy odcinek serialu "Hollywood" nie spodziewałam się niczego wybitnego.
 Oczywiście jak zawsze, przy produkcjach Netflix oczekiwałam dobrej rozrywki, ale niezobowiązującej i niedającej zbyt wiele do myślenia. Oko się cieszyło oglądając piękne kobiety i mężczyzn, stylizacje końca lat 40-tych, o których już pisałam w poście na FB Retro-Daily, wnętrza, a także sam proces zarządzania studiem filmowym. 
Jednak serial mnie mocno zaskoczył i to bardzo pozytywnie! 

Jest takie stare powiedzonko: "Gdy się kończy sezon turystyczny, to nie wiesz za co się zabrać - czasu masz dużo, gorzej z pieniędzmi". Generalnie, to w ogóle nie stare, dopiero co je wymyśliłam, ale najlepiej obrazuje mój teraźniejszy stan umysłu. Gdy szydełkuję (aktualnie skończyłam koc, który robiłam kilka jesieni pod rząd uffff i robię teraz mitenki), to coś oglądam w tle. Najczęściej są to filmy z lat 40-tych i 50-tych. Gdy oglądam, to zawieszam się na strojach i ... muszę koniecznie zacząć poszukiwania "czegoś podobnego" w internetach. Kończy się na tym, że uświadamiam sobie, iż aktualnie mnie nie stać i oglądam wtedy wyłącznie obrazki.

Kontynuuję wpisy o firmie Coro i historii biżuterii.  

Na początek kilka ciekawostek:
- Nazwa "Coro" nie była oficjalną nazwą aż do 1943 r. Kiedy w połączeniu pierwszych sylab nazwisk założycieli Cohn i Rosenberg powstałą nazwa firmy. Cohn umarł w 1910 r., czyli dziesięc lat po założeniu firmy.  Rodzina Rosenberg na przestrzeni lat zawsze podkreślała rolę Cohna w utworzeniu rozpoznawalnej marki.
 - Carl Rosenberg zarządzał "Coro"do 1957 r., aż do swojej śmierci. Potem firmą rządził jego syn Carl, niestety krótko. Umarł po dziesięciu latach.
W 1970 r. Rosenbergowie sprzedali markę właścicielom Richton International. Niestety Richton Int nie był w stanie zarabiać na produkcji biżuterii "Coro"  i w 1979 r. została ogłoszona upadłość marki.

Oznacza to, że jakakolwiek biżuteria z napisem "Coro" ma  przynajmniej 38 lat i jest na sto procent vintage.

Przykłady reklamy "Coro" z takich czasopism jak "Harper's Bazaar" i "Vogue":

lata 40-te "Jelly-belly" 
40-te


1943
1944
1945 r.

1945
 
1946


1946
1947
1947

1953

1955
1956

1957

1958
 Zapraszam na mój Pinterest, gdzie zebrałam jeszcze więcej stron REKLAMOWYCH, a także  najciekawsze PRZYKŁADY broszek "Coro" wraz z patentami od końca lat 30-tych do końca LAT 40-tych.
Powrót na bloga zainspirowany przedwojennymi firmami produkującymi biżuterię.

Na pierwszy rzut firma Coro, produkująca w latach 30-tych ogromną gamę świetnej biżuterii na każdą modę i na każdą kieszeń, od tanich ozdób, po najdroższe wyroby.


Firma powstała w 1900 roku jako Cohn and Rosenberg, butik sprzedający bizuterię na zamówienie. W latach 30-tych osiągneła swój szczyt, otworzona została fabryka w Provindence (Rhode Island). W tamtych czasach firma która zatrudniała około 3,5 tysiąca osób.
Różnorodność, umiejętność dostosowania się do trendów oraz ilość produktów uczyniły z niej największego wytwórcę sztucznej biżuterii na świecie.

Asortyment był rożnorodny dostosowany do klienta. I tak dla klienta zamożnego stworzono markę Corocraft, która cechowała się kosztownymi materiałami - przede wszystkim kryształy rhinestone z Europy.




Linia Vendome wprowadzona w 1944 r. była najbardziej ekskluzywną i odniosła największy sukces. 
Zestawy Vendome do tej pory są najbardziej poszukiwane przez kolekcjonerów. 
Inne znane linie to "Pegasus" i "Duettees".

Najbardziej znany projektant pracujący dla Coro, to Adolph Katz. Był on autorem delikatnych broszek kwiatowych "en tremblant" zawierających elementy, które drżały i poruszały się. Natomiast najbardziej kolekcjonowanymi są jego broszki z motywami zwierząt "Jelly Belly", których podstawę stanowił kamień - często kaboszony z kolorowego szkła, albo pleksi jako brzuch zwierzątka.

Pleksiglas - tworzywo wytworzone przez firmę DuPont 1937 r. okazało się skutecznym zamiennikiem dla wielu mineralnych kryształów. Firma Coro używała go głownie jego białej półprzezroczystej postaci do swych broszek "Jelly Belly".

Kolejny znany projektant , to Gene Verecchio, który pozycję głównego projektanta utrzymywał przez 33 lata! Do jego głównych wyrobów należą tzw "duety"  z kameliami, ptakami, kwiatami. Prostokątne dekolty popularne w latach 30-tych, zachęcały do noszenia ozdób podkreślających ich kształt, dlatego też stały się modne klipsy - duety przypinane po obu stronach wycięcia.


Ale najpierw Adolph Katz  opatentował zaziębiający się mechanizm zatrzaskowy "Duette", bardzo podobny do "clipmate" Trifariego, co stało się przedmiotem sporu prawnego - Trifari w 1954 wygrał sprawę po 23 latach, wtedy też powstał zapis o  prawach autorskich w przypadku biżuterii, na tej samej zasadzie jak i inne dzieła sztuki.

Pod koniec lat 40-tych, na początku 50-tych firma skupiła się na wytwarzaniu naszyjników i koczyków z termoutwardzalnego plastiku, które w przypadku tej firmy nie są tak cenione.

Najbardziej poszukiwane są:
- "Jelly Belly", o których już pisałam,
- biżuteria z ruchomymi elementami,
- duety
- meksykańska biżuteria ze srebra.
- podczas II wojny światowej firma wyprodukowała wiele patriotycznej biżuterii, np. białym krukiem uważana jest broszka "Emblemat Ameryk"



Sygnatury: Najwcześniejsze  to litery "CR" lub "Coro" (od 1919 r.).  Sygnatura "Francois" onacza zamówienie dla czołowego klienta, "Coro Craft"- najdroższa bizuteria od 1937 r. aż do II wojny światowej.
Od 1944 r. sygnatura "Vendome". Po drugiej wojnie światowej "Pegasus" i "Coro Originals"

W kolejnym poście pojawi się jeszcze więcej wyrobów firmy Coro, a póki co sprawdźcie swoją kolekcję broszek, a nuż znajdziecie tam sygnaturkę "Coro". Nie jest to niczym nadzwyczajnym - na Allegro, na Olx są broszki tej firmy, w bardzo rozsądnych, wręcz minimalnych cenach. Często nie są podpisane w opisach aukcji, przypatrujcie się zdjęciom. Nic tak nie wciąga jak polowanie na coś unikalnego.


Jesień to czas powrotu do rękodzieła. Nie ma nic przyjemniejszego jak ciepła herbata, kocyk, jakiś ulubiony serial w tle, w rękach robótka, a za oknem deszcz...
Jak najbardziej zachęcam do wydziergania sobie oryginalnym sweterków według przedwojennych opisów. Za inspirację może Wam posłużyc Miss Pitchy Patchy (klik) , która także korzysta z oryginalnych opisów z angielskich gazet.
My mamy swoje rodzime, nie gorsze :).


 "As" 1938 r. 
PISOWNIA ORYGINALNA

 "Ścieg zasadniczy, którym wykonany jest pullower obok reprudokowany, jest nastepujący: rząd pierwszy: 1 oczko gładkie, 1 oczko nawywrót. Rząd drugi naodwrót.

Wedlug rysunku zalączonego kroju, który należy odpowiednio do swej figury przystosować, należy wyrysować i wykroić sobie podwójnie, złożywszy papier, szablony.

Przed rozpoczęciem haczkowania należy przygotować sobie krój, którego połowę podajemy w reprodukcji. Podajemy jego wymiary, które zależnie do swej figury każda z pań poszerzy lub zwęzi. Podług tego kroju wykonuje się cały pullower podanym na początku ściegiem.

 Charakterystyczną ozdobą tego pullowera jest linja karczku zaznaczona na rysunku kroju ukosnemi linjami przerywanemi. W tym miejscu naszywa się sznurek, zrobiony z wełny użytej do pullowera.  Wełną  zaś ciemniejszą wykonujemy sznurek - do przewleczenia pullowera powyżej linji karczka oraz dołem na obwodzie.

Trójkąty, które wykańczają wycięcie szyi, wykonuje się tym samym ściegiem, co cały pullower.  Trzy z nich są w tej samej barwie, czwarty w tonie ciemniejszym . Na każdy trójkąt liczymy 10 cm szerokości i 12 cm długości. Przy średniej grubości wełny liczymy do wykonania 10 cm na szerokość czyli 30 oczek, a na wysokość 25 rządków, robionych w ten sposób, że na końcu każdego rzędu, ujmuje się jedno oczko aż do wykończenia szpica. Do wykonania paska, który jest w ciemnym tonie, wykonuje się 10 oczek, a ścieg ten sam, co i do całego pullowera.

Zmieniam nieco format wpisów, gdyż mam wielką ochotę podzielić się z Wami serialami, które koniecznie musi obejrzeć każda osoba szyjąca i interesująca się modą vintage.

1. INDIAN SUMMERS (2015-)


Nowy serial brytyjskiego kanału Channel 4, który możecie legalnie obejrzeć online na ich stronie
TUTAJ. Tym, którzy słabo rozumieją "british-english", polecam włączenie angielskich napisów ("S" literka na dole ekranu).

Akcja serialu rozgrywa się w na początku lat 30-tych w Indiach, w prowincji Simla, u podnóża Himalajów, gdzie angielska elita towarzyska zwykła była spędzać czas monsunów.

Mamy tutaj niespełnioną zakazaną miłość, tajemnicę z przeszłości, chęć władzy i posiadania, a wszystko doprawione angielskim humorem, przepięknymi ujęciami przepełnionymi soczystymi kolorami i strojami z epoki.

Serial ten jest wspaniałą ucztą i bardziej trzyma poziom dobrego kina, niż pozostałe dwa, o których piszę niżej. Sądzę, że może być godnym następcą "Downton Abbey". W marcu tego roku rozpoczął się sezon drugi.

 Chętnie bym przygarnęła koralową sukienkę ze lnu...




 2. EL TIEMPO ENTRE COSTURAS - TIME IN BETWEEN (2013-2014)


Hiszpański miniserial opowiadający dzieje Siry, krawcowej, która podczas hiszpańskiej wojny domowej zmuszona jest do...
Zapraszam do obejrzenia, nie chcę spoilerować :) Serial może nie najwyższych lotów, ale ogląda się jednym tchem!
Z rąk Siry wychodzą doskonałe w każdym detalu kreacje. Przepiękne i gustownie ubiera się ona i jej przyjaciółka. Co ciekawe, niektóre ubrania na aktorkach to prawdziwy vintage, widać to zwłaszcza w zbliżeniach. Polecam, zwłaszcza tym, które próbują swoich sił w szyciu - motywacja gwarantowana!


Legalnie możecie obejrzeć TUTAJ - hiszpański + angielskie napisy (najlepszy sposób na naukę!). Jedyne czego potrzebujecie to przeglądarka Chrome z dodaną wtyczką Media Hint. Wtyczka ta zmienia adres IP na przyjazny dla danego kraju. 7 dni możecie korzystać za darmo, potem ... wystarczy zmienić mail na inny.






 3. VELVET (2013-2016)

Historia "Romeo i Julii" i "Notatnika" przeniesiona do  Madrytu, do lat 50-tych. Alberto jest właścicielem Galerii "Velvet", najlepszą partią w mieście, natomiast Anna to krawcowa od dzieciństwa mieszkająca na zapleczu Galerii. Obaj piękni i młodzi (chociaż aktorka mogła by być młodsza...) i nieszczęśliwie w sobie zakochani. Typowa telenowela hiszpańska z ciut wyższej półki. Dużo humoru, gadżetów z końca lat 50-tych i 60-tych i mnóstwo szycia!

Dzięki Galerii"Velvet" pogrążycie się w świat wysokiej mody - Coco Chanel, Balenciaga, Dior.
Polecam tym, którzy nie wystraszą się przekoloryzowanej opowieści.

"Velvet" legalnie możecie zobaczyć na Netflixie. Pamiętajcie, że wchodząc przez Chrome z włączona wtyczką MediaHint TUTAJ  trafiacie na amerykańską stronę Netflixu. Możecie zarejestrować się na bezpłatny próbny miesiąc (potrzebna karta kredytowa). Sprawdzone nie raz :).






Gorąco polecam powyższe seriale, a za jakiś czas zrobię przegląd kostiumów.
MIŁEGO OGLĄDANIA!!!