Ostatnie posty



Cudowny film w sam raz na podniesienie świątecznego humoru!
Typowa komedia sytuacyjna wspaniale zagrana!



Elisabeth Lane, którą gra niezrównana Barbara Stanwyck, jest ówczesną Marthą Stewart. W czasopiśmie "American Housekeeper" prowadzi bardzo poczytną rubrykę.

Jest takie stare powiedzonko: "Gdy się kończy sezon turystyczny, to nie wiesz za co się zabrać - czasu masz dużo, gorzej z pieniędzmi". Generalnie, to w ogóle nie stare, dopiero co je wymyśliłam, ale najlepiej obrazuje mój teraźniejszy stan umysłu. Gdy szydełkuję (aktualnie skończyłam koc, który robiłam kilka jesieni pod rząd uffff i robię teraz mitenki), to coś oglądam w tle. Najczęściej są to filmy z lat 40-tych i 50-tych. Gdy oglądam, to zawieszam się na strojach i ... muszę koniecznie zacząć poszukiwania "czegoś podobnego" w internetach. Kończy się na tym, że uświadamiam sobie, iż aktualnie mnie nie stać i oglądam wtedy wyłącznie obrazki.

W niedzielę oglądałam zamknięcie już XXIII Igrzysk Olimpijskich. Oglądając zaczęłam się zastanawiać jak zimowe igrzyska wyglądały wcześniej - bez telewizji i efektów komputerowych,  jaka moda wtedy obowiązywała na przykład dla łyżwiarek, a jak ubierali się ludzie na trybunach, czym w tym konkretnym roku żyli, co słuchali i oglądali?
 Zapraszam więc w szybką podroż w czasie do 1924 roku.  Nastrój za oknem jest  jak najbardziej odpowiedni. Zima nie chce ustąpić wiośnie.

1924 - IGRZYSKA OLIMPIJSKIE w CHAMONIX, FRANCJA

Oficjalne plakaty: 



O igrzyskach:


*I Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbyły się pod nazwą Tygodnia sportów zimowych. Dopiero w 1926 na sesji MKOl w Lizbonie impreza otrzymała nazwę I Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Zawody odbywały się od 25 stycznia do 5 lutego 1924 r.
*Prawie całkowicie były zdominowane przez mężczyzn. Na 314 zawodników tylko 13 kobiet!
*Najmłodszą zawodniczką była jedenastoletnia norweska łyżwiarka figurowa Sonja Henie. Podczas igrzysk zajęła 8 miejsce, ale później została trzykrotną medalistką olimpijską i po zakończeniu kariery sportowej została aktorką w Hollywood! Zagrała w 15 filmach. Najbardziej znany to "Serenada w Dolinie Słońca" .
*Zamiast biathlonu był tzw "bieg patrolowy".
* Polska reprezentacja była obecna, składała się z siedmiu zawodników i jednej zawodniczki - Elżbieta Ziętkiewicz jako skoczkini narciarska. Niestety Międzynarodowy Komitet Olimpijski zakazywał wtedy wzięcia udziału w tych zawodach kobietom.
Najlepszym wynikiem Polski było 8 miejsce łyżwiarza szybkiego - Leona Jucewicza.

Sonja Henie


http://gallica.bnf.fr
Moda w 1924 roku
"Kloszowa linja płaszcza podnosi smukłość ich nóżek, a przylegając;y fason kosljumu uwydatnia gibkość całej postaci. To też snują się po mieście ich sylwetki jak ucieleśnienie kobiecego wdzięku, ciągnąc za sobą spójrzenia męskie spragnione ciepła. " - "Pani"  styczeń 1924 r.






http://gallica.bnf.fr

http://gallica.bnf.fr

http://gallica.bnf.fr

http://gallica.bnf.fr




Dodatki:









 Męska moda:



W Polsce w 1924 r.
*na początku roku apogeum hiperinflacji, 1 dolar USA = 10 250 000 marek polskich a w kwietniu marka polska zostaje zastąpiona złotym polskim, tzw. reforma walutowa Władysława Grabskiego;
*Stefan Żeromski skończył pisać "Przedwiośnie" (kto czytał jako lekturę obowiązkową - ręka do góry), a Władysław Reymont otrzymał literacką nagrodę Nobla.

Na świecie w 1924 r.
*najpopularniejsza melodia "Błękitna rapsodia" Gerorge'a Gershwina;
* najbardziej kasowy film "Morski jastrząb";
* w Związku Radzieckim umiera Lenin i Stalin przejmuje władzę;
* Adolf Hitler siedzi w więzieniu i pisze "Main Kampf";
*  Mahatma Ghadi zostaje zwolniony z więzienia ze względu na zły stan zdrowia;
*powstał IBM (ang. International Business Machines Corporation; potocznie zwany Big Blue), jeden z pierwszych koncernów produkujących najpierw maszyny liczące, potem komputery;
* powstało przedsiębiorstwo Mercedes-Benz;
* został wysłany pierwszy telefaks.

Kolejna podróż w czasie, już wkrótce!

Kontynuuję wpisy o firmie Coro i historii biżuterii.  

Na początek kilka ciekawostek:
- Nazwa "Coro" nie była oficjalną nazwą aż do 1943 r. Kiedy w połączeniu pierwszych sylab nazwisk założycieli Cohn i Rosenberg powstałą nazwa firmy. Cohn umarł w 1910 r., czyli dziesięc lat po założeniu firmy.  Rodzina Rosenberg na przestrzeni lat zawsze podkreślała rolę Cohna w utworzeniu rozpoznawalnej marki.
 - Carl Rosenberg zarządzał "Coro"do 1957 r., aż do swojej śmierci. Potem firmą rządził jego syn Carl, niestety krótko. Umarł po dziesięciu latach.
W 1970 r. Rosenbergowie sprzedali markę właścicielom Richton International. Niestety Richton Int nie był w stanie zarabiać na produkcji biżuterii "Coro"  i w 1979 r. została ogłoszona upadłość marki.

Oznacza to, że jakakolwiek biżuteria z napisem "Coro" ma  przynajmniej 38 lat i jest na sto procent vintage.

Przykłady reklamy "Coro" z takich czasopism jak "Harper's Bazaar" i "Vogue":

lata 40-te "Jelly-belly" 
40-te


1943
1944
1945 r.

1945
 
1946


1946
1947
1947

1953

1955
1956

1957

1958
 Zapraszam na mój Pinterest, gdzie zebrałam jeszcze więcej stron REKLAMOWYCH, a także  najciekawsze PRZYKŁADY broszek "Coro" wraz z patentami od końca lat 30-tych do końca LAT 40-tych.


BUDYŃ A LA RICHELIEU (kuchnia dietetyczna). 50 dkg mięsa cielęcego przepuścić trzy razy przez maszynkę od mięsa, za trzecim razem dodać małą w mleku rozmoczoną bułeczkę. Osobno utrzeć 5 dkg masła z dwoma żółtkami, dodawać zmielone mięso po łyżce, posolić i ucierać razem około 15 minut. Wkońcu dodać pianę z 2 białek i lekko wymieszać. Masę nakłada się do masłem natartej formy lub ryneczki i gotuje na parze godzinę.

BRUKSELKA W SOSIE. Z łyżki świeżego masła i tyleż mąki sporządza się jasną zasmażkę, zalewa zimnym rosołem, rozprowadza na gładki, gęsty sos, zaprawia solą, szczyptą cukru, sokiem cytrynowym i zagotowuje. Ugotowaną i odcedzoną z wody brukselkę wkłada się do sosu i silnie podgrzewa. Na salaterce rozciera się żółtko i miesza patroszę, dodając doń w małych ilościach przygotowaną jarzynę. Podaje się w roncie z przetartych ziemniaaczków, kaszki lub ryżu lub jako dodatek do pieczeni.

AMERYKAŃSKI SOS CHRZANOWY do drobiu na zimno. Kawałek chrzanu i tej samej wagi jabłko utrzeć na drobnej tarce, posolić i pocukrzyć, następnie zmieszać z sokiem z połówki cytryny, z której się też dodaje otarta skórkę i łyżką dobrej oliwy. Utartą masę rozprowadza się sokiem, wyciśniętym z dwu czerwonych pomarańcz. Sos ten jest bardzo pcpularny w Ameryce. Przepis podajemy dla tych Czytelników, którzy na proszą o coś oryginalnego.

PASZTECIKI Z CIASTA ZIEMNIACZANEGO. Przetrzeć przez sito (lub przecisnąć specjalnym przeciskaczem) 18 dkg ziemniaków, dodać póki gorące 14 dkg sypkiej grubszej mąki i 10 dkg surowego rozsiekanego masła oraz 1 jajo. Wszystko miesza się naprzód dużym nożem, później wypracowuje rękami na gładkie ciasto, tworząc mały bocheneczek, który się pozostawia przez pół godzimy w chłodzie, zawinięty w serwetę. Ciasto wywałkowane na grubość pół cm, kraje się w kwadraty, nakłada farszem z mięsa, ryby, grzybów, kapusty i tip., smaruje brzegi białkiem, zawija i smaży na gorącym tłuszczu lub piecze w piecyku, przykryte papierem, aby się paszteciki nie rumieniły; przed wstawieniem do piecyka należy posmarować je żółtkiem. To samo ciasto nadaje się na krokietki do ubierania półmisków z pieczywem lub jarzyną. Do tego celu wałkuje się je na grubość palca, wykrawuje foremką półksiężycową lub inną, smaruje jajkiem i masłem. Piec należy szybko w gorącym piecyku tuż przed wydaniem, gdyż przez dłuższe stanie, tracą swą kruchość.


POTRAWKA Z ZAJĄCA LUB KRÓLIKA. (Civet). Dwa przodki zajęcze lub całego oczyszczonego królika kraje się w małe kawałki, dodaje płucka, serce i wątróbkę, soli i dusi z łyżką drobno skrajanej cebulki, podsmażonej na maśle. Po pół godzinie dodaje się 10 dkg wędzonki, po-krajanej na płatki, pół łyżeczki papryki, szklaneczkę czerwonego wina lub wytrawnego głogowego, listek bobkowy, poprószą się mięso mąką, przykrywa i dusi dalej, podlewając w razie potrzeby rosołem. Sos powinien być dobrze zawiesisty. Potrawkę podaje się otoczoną na półmisku ryżem lub makaronem.


WŁOSKIE ZRAZIKI. Z cielęcego dyszka (piętki) wykrawuje się równej wielkości zrazy, ubija cienko i okrawuje, aby były jednakie. Okrawki mięsa mieli się na maszynce od mięsa, dodaje drobno skrajaną cebulkę, usmażoną na słoninę, podsmaża chwilkę razem, ostudza i dodaje garść parmezanu i 1 jajko. Tą nadzienką pokrywa się zraziki, zawija, owiązuje nitką lub spina spinaczami i układa na maśle w ryneczce, osmaża dookoła, podlewa następnie troszkę rosołu i dusi powoli na kraju blachy. Pod koniec podlewa się ósemką śmietany, wymieszanej z łyżką marmolady pomidorowej, zagotowuje i podaje z ryżem lub makaronem.

SALSEFIA, inaczej czarny korzeń - może też być śmiało nazwana zimowym szparagiem; smak ma delikatny, dla niektórych nawet milszy od szparagów. Niesłusznie widzi się salsefię tak rzadko na naszych stołach, może dlatego, że i na targu nie zawsze się ją spotyka.
Przyprawa tej jarzyny, sposób gotowania i podawania jest ten sam, co przy szparagach, jedynie tylko oczyszczanie daje więcej zachodu. Po oskrobaniu czarnej skórki, należy je natychmiast rzucać do wody, lekko zakwaszonej octem i zmieszanej z troszką mąki. Przez ten zabieg jarzyna pozostaje biała, inaczej staje silę po ugotowaniu zupełnie czarna. Gotuje się ją związaną łyczkiem w słonej wodzie; podaje się podlaną rumianem masłem z bułeczką, dla amatorów z parmezanem.

KREM Z BRUSZNIC (czerwonych borówek). Prędki i tani deser sporządzić można z smażonych brusznic. Przygotowuje się go najmniej na pół godziny przed podaniem i to w ten sposób: na kompotjerę wykłada się kilka łyżek brusznic, licząc kopiastą łyżkę na osobę, następnie zalewa się dobrem zimnem, przegotowanem mlekiem tak. aby były przykryte i miesza lekko, rozcierając nierozgotowane jagódki, poczem pozostawia się wszystko w spokoju na zimnie. Mleko w połączeniu z brusznicami ścina się na gęsty krem, bardzo smaczny i zdrowy. Jako dodatek małe kruche ciasteczka, wafle, biszkopty lub keksy."


Pytanie na koniec, gdzie te salsefie z tamtych lat??? :)

Powrót na bloga zainspirowany przedwojennymi firmami produkującymi biżuterię.

Na pierwszy rzut firma Coro, produkująca w latach 30-tych ogromną gamę świetnej biżuterii na każdą modę i na każdą kieszeń, od tanich ozdób, po najdroższe wyroby.


Firma powstała w 1900 roku jako Cohn and Rosenberg, butik sprzedający bizuterię na zamówienie. W latach 30-tych osiągneła swój szczyt, otworzona została fabryka w Provindence (Rhode Island). W tamtych czasach firma która zatrudniała około 3,5 tysiąca osób.
Różnorodność, umiejętność dostosowania się do trendów oraz ilość produktów uczyniły z niej największego wytwórcę sztucznej biżuterii na świecie.

Asortyment był rożnorodny dostosowany do klienta. I tak dla klienta zamożnego stworzono markę Corocraft, która cechowała się kosztownymi materiałami - przede wszystkim kryształy rhinestone z Europy.




Linia Vendome wprowadzona w 1944 r. była najbardziej ekskluzywną i odniosła największy sukces. 
Zestawy Vendome do tej pory są najbardziej poszukiwane przez kolekcjonerów. 
Inne znane linie to "Pegasus" i "Duettees".

Najbardziej znany projektant pracujący dla Coro, to Adolph Katz. Był on autorem delikatnych broszek kwiatowych "en tremblant" zawierających elementy, które drżały i poruszały się. Natomiast najbardziej kolekcjonowanymi są jego broszki z motywami zwierząt "Jelly Belly", których podstawę stanowił kamień - często kaboszony z kolorowego szkła, albo pleksi jako brzuch zwierzątka.

Pleksiglas - tworzywo wytworzone przez firmę DuPont 1937 r. okazało się skutecznym zamiennikiem dla wielu mineralnych kryształów. Firma Coro używała go głownie jego białej półprzezroczystej postaci do swych broszek "Jelly Belly".

Kolejny znany projektant , to Gene Verecchio, który pozycję głównego projektanta utrzymywał przez 33 lata! Do jego głównych wyrobów należą tzw "duety"  z kameliami, ptakami, kwiatami. Prostokątne dekolty popularne w latach 30-tych, zachęcały do noszenia ozdób podkreślających ich kształt, dlatego też stały się modne klipsy - duety przypinane po obu stronach wycięcia.


Ale najpierw Adolph Katz  opatentował zaziębiający się mechanizm zatrzaskowy "Duette", bardzo podobny do "clipmate" Trifariego, co stało się przedmiotem sporu prawnego - Trifari w 1954 wygrał sprawę po 23 latach, wtedy też powstał zapis o  prawach autorskich w przypadku biżuterii, na tej samej zasadzie jak i inne dzieła sztuki.

Pod koniec lat 40-tych, na początku 50-tych firma skupiła się na wytwarzaniu naszyjników i koczyków z termoutwardzalnego plastiku, które w przypadku tej firmy nie są tak cenione.

Najbardziej poszukiwane są:
- "Jelly Belly", o których już pisałam,
- biżuteria z ruchomymi elementami,
- duety
- meksykańska biżuteria ze srebra.
- podczas II wojny światowej firma wyprodukowała wiele patriotycznej biżuterii, np. białym krukiem uważana jest broszka "Emblemat Ameryk"



Sygnatury: Najwcześniejsze  to litery "CR" lub "Coro" (od 1919 r.).  Sygnatura "Francois" onacza zamówienie dla czołowego klienta, "Coro Craft"- najdroższa bizuteria od 1937 r. aż do II wojny światowej.
Od 1944 r. sygnatura "Vendome". Po drugiej wojnie światowej "Pegasus" i "Coro Originals"

W kolejnym poście pojawi się jeszcze więcej wyrobów firmy Coro, a póki co sprawdźcie swoją kolekcję broszek, a nuż znajdziecie tam sygnaturkę "Coro". Nie jest to niczym nadzwyczajnym - na Allegro, na Olx są broszki tej firmy, w bardzo rozsądnych, wręcz minimalnych cenach. Często nie są podpisane w opisach aukcji, przypatrujcie się zdjęciom. Nic tak nie wciąga jak polowanie na coś unikalnego.


Minęło już z pół roku odkąd ścięłam długie włosy, teraz ... zapuszczam znowu.  W poszukiwaniu idealnej  retro fryzury trafiłam na rok 1938.  Cóż, nie do odtworzenia w dzisiejszych domowych warunkach.
Artykuł z tygodnika "AS',  niesamowite, że aż tyle słów o JEDNEJ fryzurze....

FRYZURA 1938

"We wszystkich zakładach fryzjerskich słyszymy teraz rozpaczliwe wzdychania nad rewolucyjną fryzurą, która rozpowszechnia się coraz bardziej, jakkolwiek krótkie do niedawna włosy sprawiają niejedną trudność w zastosowaniu do nich nowego sposobu czesania. Teraz dopiero rozumiemy wyraźnie, jak wygodna była fryzura iż krótkich włosów, zdegażowanych nad karkiem lub spadających puszysto na uszy i szyję. Ale wzdychamy do niej na próżno. Los jej został przesądzony podczas tegorocznej imprezy „Rainbow room “ na "Rockefeller Center" w New-York City, na której powołano do życia „fryzurę 1938“ .



Tylko w pierwszej chwili wydaje się ona tak trudna do powszechniejszego użytku, bo można traktować ją bardzo indywidualnie i w wielu warjantach, zaczynając od ułożenia loków z dłuższych włosów i czekają aż inne podrosną.
Tymczasem przyznajmy od razu, że jest to fryzura w całem tego słowa znaczeniu piękna i elegancka. Już pani nie będzie patrzyła z przykrością, iż Kasie i Marysie naśladują jej sposób uczesania się, jak to niedawno stało się powszechnem zjawiskiem. Obecnie nie będzie talk łatwo naśladować artystyczne upięcie loków, wykonanych wprawną ręką dobrego fryzjera. Będziemy więc mogły cieszyć się indywidualną fryzurą, bez obawy napotykania dobrych kopij. Tych będzie mało. A złe kopje nie będą nas interesowały. 

 Przyjrzyjmy się nowej fryzurze od strony historycznej, bo ta jest istotnie ciekawa, jako stopienie aż trzech stylów fryzur i to bardzo od siebie odległych. A więc mamy w niej greckie spłaszczone loki, różniące się zasadniczo od wałeczków z ostatniej doby. Te misterne loczki, wymagające dużych zasobów sztuki fryzjerskiej, umieszczone są na szczycie głowy, naprowadzając nas na źródło tej fryzury, zaczerpnięte z fryzur epoki Ludwika XV. A wreszcie trzeci element nowej fryzury, odsłonięcie linij karku, uszu i skroni, odnieść trzeba do mody francuskiej z przed 100 lat (1818).

Stopienie tylu czynników stylu w jednem uczesaniu głowy, udało się twórcom fryzury najzupełniej. Obierając fryzurę dla swego typu urody, trzeba pamiętać o paru zasadniczych sprawach. Przy twarzy pociągłej, wydłużonej, przy uwydatniających się kościach policzkowych, trzeba unikać zbytniego wzniesienia loków na szczycie głowy. Loki w tym wypadku muszą być umieszczone niżej, ku tyłowi, aby nie wydłużać jeszcze bardziej profilu. Twarz okrągła, - delikatne rysy, mały nosek — to typ urody, predestynowanej dla nowej fryzury. Tu bez obawy można odczesać włosy gładko wokół linij skroni, uszu i karku, aby spiętrzyć loki na szczycie główki.


Ale jedno jeszcze małe zastrzeżenie: kark i uszy wymagają teraz systematycznej pielęgnacji, i gdyż okrywane tak długo włosami, to wielu wypadkach okazują się tak zaniedbane, że same panie uciekają przed nowem uczesaniem. Oczywiście, że takie małe zaniedbania dadzą się łatwo usunąć, ale nie wolno o nich zapominać.
 Wieloletnie używanie maszynki do strzyżenia czy brzytwy, pogrubiło skórę na karku i spowodowało trwałe jej zaczerwienie. W innych wypadkach nagromadziły się w tem miejscu złoża łuszczu, które trzeba rozmasować i zmywać spirytusem.

Także i uszka można niewielkim trudem doprowadzić do „kwitnącego" stanu. Kilka razy na dzień rozmasować delikatnie koniuszek ucha wielkim i wskazującym palcem. Wychodząc na chłodniejsze powietrze, natłu­ścić go delikatnie kremem, podobnie jak i  ręce. Przy maquilage‘u dać odrobinę różu na koniec ucha, łączący się bezpośrednio policzkiem. To wszystko doda żywotności muszelce usznej, która jest przecież jednym z ważnych atutów piękności.

Nowa fryzura wydobywa te atuty, każe im brać rolę dominującą, jakkolwiek w pierwszej chwili wydaje się to nam nie przygotowywanym efektem. 
Niemniej ze stanowiska czysto estetycznego powitać trzeba z uznaniem nową fryzurę właśnie za to, że odsłania piękno szyji, uszu i skroni, nie zakrywając zresztą w zupełności czoła, na które lekko tylko spadają misterne loczki. 

 Jest to fryzura słynnego fryzjera Hollywood, Pere Westmorea. Widzimy go na jednem ze zdjęć, jak przycina włosy gwiazdy filmowej Jane Wyman. 





Piękna ta wieczorowa fryzura pokazana jest tutaj i "en lace" i z tyłu i z profilu. Charakteryzuje ją zgrupowanie płaskich loczków na szczycie głowy, przyczem jeden spada na czoło, nad którem linja włosów ślicznie jest modelowana falistością pukli i wykończeniem loczków. Gdy spojrzymy na fryzurę od tyłu, widzimy, że wszystkie włosy są odczesane do góry, nieondulowane, a tylko końce ich tworzą misterne loczki, grupujące się środkiem głowy od karku do czoła, nad którem skupiają się najgęściej.

 Aby uzyskać piękną linję fryzury nad karkiem, gdzie porost włosów jest najobfitszy, wycina Pere Westmor trójkąt włosów nad karczkiem. Trójkąt ten ma za podstawę linję karczku pięknej pani, a zwęża się ku górze. Przy wycinaniu go postępuje Pere Westmor w ten sposób, że u podstawy trójkąta wycina włosy całkiem krótko a ku szczytowi trójkąta przechodzi w włos nieco dłuższy, degażując go tylko do 5 cm długości. Pozostałe włosy zaczesuje gładko do góry, przyczem wycięty trójkąt znika, bo zachodzące z obu stron pozostałe włosy zakrywają go, a końce ich zakręcone w loczki, schodzą się w tem miejscu ze sobą. 

Gdyby nie fakt wycięcia trójkąta włosów, powstałoby w tem miejscu takie zgęszczenie masy włosów, że fryzura nie mogłaby dać pożądanego efektu, polegającego na wysmukłym kształcie głowy, która wykwita nad młodzieńczą linją karku nieskazitelnym rysunkiem. I tu występuje zasadnicza różnica pomiędzy dawną fryzurą przedwojenną, której styl polegał na odczesaniu włosów do góry, ale stwarzał z tyłu nad karkiem wypukłość niemożliwą do usunięcia, a często powiększaną przez klamry i grzebienie. Teraz tył głowy zachowuje naturalny kształt, bo nadmiar włosów został wycięty przed uczesaniem. Fryzura Pere Westmore‘a zrobiona jest naturalnie przy pomocy trwałej ondulacji, która ułatwia tworzenie loczków i gwarantuje ich długi żywot."