Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30s. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30s. Pokaż wszystkie posty



Muszę przyznać, że gdy oglądałam pierwszy odcinek serialu "Hollywood" nie spodziewałam się niczego wybitnego.
 Oczywiście jak zawsze, przy produkcjach Netflix oczekiwałam dobrej rozrywki, ale niezobowiązującej i niedającej zbyt wiele do myślenia. Oko się cieszyło oglądając piękne kobiety i mężczyzn, stylizacje końca lat 40-tych, o których już pisałam w poście na FB Retro-Daily, wnętrza, a także sam proces zarządzania studiem filmowym. 
Jednak serial mnie mocno zaskoczył i to bardzo pozytywnie! 

Suknie brydżowe, inaczej zwane popołudniowymi, zagościły w szafie wraz z nastaniem ery gier w karty, przy lub tuż po herbatce popołudniowej.
Najbardziej popularną grą karcianą na terenie Polski był BRYDŻ!

"Brydż jest jedną z najgroźniejszych najbardziej zaraźliwych epidemii naszego wieku, po zatem choroba ta jest nie tylko chroniczna lecz i nieuleczalna. Osobnik dotknięty nią cierpi przede wszystkim na manę wielkości: niegrających uważa za istoty niższego rzędu, które we wszystkim powinny mu podlegać, jemu ustępować, do niego się stosować." - Elżbieta Kiewnarska
"Zainteresowanie modą nie skupia się nigdy na tym, co się nosi obecnie, lecz najczęściej zwraca się ono ku nieznanej przyszłości. Tak więc już teraz, w porze jeszcze pięknych dni lata, zadajemy sobie pytanie: co nowego przyniesie nam moda jesienna?"


Zainspirowana ostatnim filmikiem na kanale Ultimate Fashion History "Kolory lat 30-tych" i nadchodzącą jesienią, postanowiłam odświeżyć co nieco blog nowym wpisem o jesiennej modzie z roku 1931.

Chciałabym też na wstępie zaznaczyć, że moda lat 30-tych jest bardzo różnorodna. I tak na przykład w  1938 roku już nie noszono tego samego typu dodatków co w 1931 r.  Sukienki i spódnice stały się krótsze, a linia ramion bardziej szersza w porównaniu z linią bioder itd.
 Tempora mutandur est! :)

Zapraszam do lektury!

Cytaty i przeróbki na podstawie "Przegląd mody" 9/1931


KOMUNIKAT MODOWY Z 1931 ROKU
Materiały:
"Tkaniny są po części nieco szorstkie i na pierwszy rzut oka zdają się one być sztywne.
Deseń jest mniej lub bardziej wyraźny w zależności, czy materiał przeznaczony jest na suknię lub okrycie. Kolorowa nitka przetykająca materiał, służy za podstawę do przybrania. Czarny kolor, zdaje się, będzie ulubieńcem sezonu jesiennego. Wyjeżdżając na południe, zabiera się okrycie z tegoż szorstkiego materiału, lecz w tonach nieco bledszych."

"Prawdopodobnie haft dżetami będzie w nadchodzącym sezonie bardzo modny: wskazują na to materiały słynnego Rodier, które są całe obsiane deseniami z drobnych perełek, co wygląda
niezwykle oryginalnie i pięknie."



Linia/fason:
Jest nadal umiarkowana, a krój wciąż bardzo skomplikowany i urozmaicony. Zakładki i zaszewki ułożone gęstymi rzędami są najmodniejszym przybraniem bolerek i żakiecików. Fantazyjne fałdy spódnic kończą się u góry zygzakami, zębami i nacięciami. 
"Wielkie bufiasto rozdęte rękawy, o wąskim wysokim mankiecie będą często spotykane, zarówno na okryciach, jak na sukniach. Szerokie rękawy, niezbędne do obrysowania ciasnej linii stanika utworzone są często przez epolety kloszowo skrojone, rozmaitego kształtu pelerynki, falbanki, wreszcie najczęściej spotykane puff’y."



Ubrania:
"Płaszcz trzyćwierciowy jest obecnie ulubieńcem mody! Okrycia są wykonane przeważnie z sukna i aksamitu, tylko w ciemnych kolorach: czarny i brązowy kolor nadal trzymają prym! 
Bardzo modne są płaszcze przybrane aksamitem. Płaszcz z czarnego sukna, przybrany pelerynką i mankietami z aksamitu, dopełniony maleńkim, filuternym kapelusikiem aksamitnym - to prześliczna kreacja na jesienne, chłodne miesiące. Tak samo, aksamitne żakieciki niby fraczki ogoniaste, skrojone - noszone do spódnicy o kilka tonów jaśniejszej, będą cieszyć się powodzeniem.
Do kostiumu odpowiedni jest żakiet krótki, którego kołnierz, pasek i wielkie mankiety, sięgające łokcia, wykonane są z futra."


"Płaszcze, mają przybranie z futra: foki wysuwają się wśród futer na plan pierwszy. Żakiety, płaszcze: przybrania - a wszystko z foki, tak sygnalizują na razie paryskie żurnale mód.
Futro, pocięte w wąskie pasy służy do obszycia żakietów, pelerynek, wiąże się, jak szalik lub krawat u szyi, wreszcie często występuje w bezpośrednim połączeniu z materiałem."

"Jako dopełnienie spacerowej, angielskiej sukni z wełny, które najczęściej będą jesienią noszone, służyć będą małe, lekko zaokrąglone pelerynki."


"Żakiet, bluzka i płaszcz zapinają się na piersiach dwurzędowo lub też mają zapięcie krzyżowane, co przyczynia się do uwydatnienia biustu. Rola gorseciarki jest więc znowu bardzo ważna, a modny biustonosz i pas przypominają bardzo gorsety z 1900 r. "

Sensacją sezonu będą kamizelki, zahaftowane całe dżetami białymi i czerwonymi. Obszycie z pereł wokół szyi i mankietów jest eleganckim przybraniem bluzki. 


Dodatki:
Rękawiczki: krótkie, długie, kolorowe, czarne i białe. Mitenki z palcami, wykonane ze specjalnego gatunku tiulu lub koronki, wreszcie rękawiczki drapowane, przybierane falbankami i kokardami, haftowane złotą nitką.
Kapelusze: tak zwane "le bon petit diable" kapelusiki, nonszalancko nasuniętych na prawe oko i ucho,  z piórkami, piórami i ptaszkami.






BUDYŃ A LA RICHELIEU (kuchnia dietetyczna). 50 dkg mięsa cielęcego przepuścić trzy razy przez maszynkę od mięsa, za trzecim razem dodać małą w mleku rozmoczoną bułeczkę. Osobno utrzeć 5 dkg masła z dwoma żółtkami, dodawać zmielone mięso po łyżce, posolić i ucierać razem około 15 minut. Wkońcu dodać pianę z 2 białek i lekko wymieszać. Masę nakłada się do masłem natartej formy lub ryneczki i gotuje na parze godzinę.

BRUKSELKA W SOSIE. Z łyżki świeżego masła i tyleż mąki sporządza się jasną zasmażkę, zalewa zimnym rosołem, rozprowadza na gładki, gęsty sos, zaprawia solą, szczyptą cukru, sokiem cytrynowym i zagotowuje. Ugotowaną i odcedzoną z wody brukselkę wkłada się do sosu i silnie podgrzewa. Na salaterce rozciera się żółtko i miesza patroszę, dodając doń w małych ilościach przygotowaną jarzynę. Podaje się w roncie z przetartych ziemniaaczków, kaszki lub ryżu lub jako dodatek do pieczeni.

AMERYKAŃSKI SOS CHRZANOWY do drobiu na zimno. Kawałek chrzanu i tej samej wagi jabłko utrzeć na drobnej tarce, posolić i pocukrzyć, następnie zmieszać z sokiem z połówki cytryny, z której się też dodaje otarta skórkę i łyżką dobrej oliwy. Utartą masę rozprowadza się sokiem, wyciśniętym z dwu czerwonych pomarańcz. Sos ten jest bardzo pcpularny w Ameryce. Przepis podajemy dla tych Czytelników, którzy na proszą o coś oryginalnego.

PASZTECIKI Z CIASTA ZIEMNIACZANEGO. Przetrzeć przez sito (lub przecisnąć specjalnym przeciskaczem) 18 dkg ziemniaków, dodać póki gorące 14 dkg sypkiej grubszej mąki i 10 dkg surowego rozsiekanego masła oraz 1 jajo. Wszystko miesza się naprzód dużym nożem, później wypracowuje rękami na gładkie ciasto, tworząc mały bocheneczek, który się pozostawia przez pół godzimy w chłodzie, zawinięty w serwetę. Ciasto wywałkowane na grubość pół cm, kraje się w kwadraty, nakłada farszem z mięsa, ryby, grzybów, kapusty i tip., smaruje brzegi białkiem, zawija i smaży na gorącym tłuszczu lub piecze w piecyku, przykryte papierem, aby się paszteciki nie rumieniły; przed wstawieniem do piecyka należy posmarować je żółtkiem. To samo ciasto nadaje się na krokietki do ubierania półmisków z pieczywem lub jarzyną. Do tego celu wałkuje się je na grubość palca, wykrawuje foremką półksiężycową lub inną, smaruje jajkiem i masłem. Piec należy szybko w gorącym piecyku tuż przed wydaniem, gdyż przez dłuższe stanie, tracą swą kruchość.


POTRAWKA Z ZAJĄCA LUB KRÓLIKA. (Civet). Dwa przodki zajęcze lub całego oczyszczonego królika kraje się w małe kawałki, dodaje płucka, serce i wątróbkę, soli i dusi z łyżką drobno skrajanej cebulki, podsmażonej na maśle. Po pół godzinie dodaje się 10 dkg wędzonki, po-krajanej na płatki, pół łyżeczki papryki, szklaneczkę czerwonego wina lub wytrawnego głogowego, listek bobkowy, poprószą się mięso mąką, przykrywa i dusi dalej, podlewając w razie potrzeby rosołem. Sos powinien być dobrze zawiesisty. Potrawkę podaje się otoczoną na półmisku ryżem lub makaronem.


WŁOSKIE ZRAZIKI. Z cielęcego dyszka (piętki) wykrawuje się równej wielkości zrazy, ubija cienko i okrawuje, aby były jednakie. Okrawki mięsa mieli się na maszynce od mięsa, dodaje drobno skrajaną cebulkę, usmażoną na słoninę, podsmaża chwilkę razem, ostudza i dodaje garść parmezanu i 1 jajko. Tą nadzienką pokrywa się zraziki, zawija, owiązuje nitką lub spina spinaczami i układa na maśle w ryneczce, osmaża dookoła, podlewa następnie troszkę rosołu i dusi powoli na kraju blachy. Pod koniec podlewa się ósemką śmietany, wymieszanej z łyżką marmolady pomidorowej, zagotowuje i podaje z ryżem lub makaronem.

SALSEFIA, inaczej czarny korzeń - może też być śmiało nazwana zimowym szparagiem; smak ma delikatny, dla niektórych nawet milszy od szparagów. Niesłusznie widzi się salsefię tak rzadko na naszych stołach, może dlatego, że i na targu nie zawsze się ją spotyka.
Przyprawa tej jarzyny, sposób gotowania i podawania jest ten sam, co przy szparagach, jedynie tylko oczyszczanie daje więcej zachodu. Po oskrobaniu czarnej skórki, należy je natychmiast rzucać do wody, lekko zakwaszonej octem i zmieszanej z troszką mąki. Przez ten zabieg jarzyna pozostaje biała, inaczej staje silę po ugotowaniu zupełnie czarna. Gotuje się ją związaną łyczkiem w słonej wodzie; podaje się podlaną rumianem masłem z bułeczką, dla amatorów z parmezanem.

KREM Z BRUSZNIC (czerwonych borówek). Prędki i tani deser sporządzić można z smażonych brusznic. Przygotowuje się go najmniej na pół godziny przed podaniem i to w ten sposób: na kompotjerę wykłada się kilka łyżek brusznic, licząc kopiastą łyżkę na osobę, następnie zalewa się dobrem zimnem, przegotowanem mlekiem tak. aby były przykryte i miesza lekko, rozcierając nierozgotowane jagódki, poczem pozostawia się wszystko w spokoju na zimnie. Mleko w połączeniu z brusznicami ścina się na gęsty krem, bardzo smaczny i zdrowy. Jako dodatek małe kruche ciasteczka, wafle, biszkopty lub keksy."


Pytanie na koniec, gdzie te salsefie z tamtych lat??? :)

Powrót na bloga zainspirowany przedwojennymi firmami produkującymi biżuterię.

Na pierwszy rzut firma Coro, produkująca w latach 30-tych ogromną gamę świetnej biżuterii na każdą modę i na każdą kieszeń, od tanich ozdób, po najdroższe wyroby.


Firma powstała w 1900 roku jako Cohn and Rosenberg, butik sprzedający bizuterię na zamówienie. W latach 30-tych osiągneła swój szczyt, otworzona została fabryka w Provindence (Rhode Island). W tamtych czasach firma która zatrudniała około 3,5 tysiąca osób.
Różnorodność, umiejętność dostosowania się do trendów oraz ilość produktów uczyniły z niej największego wytwórcę sztucznej biżuterii na świecie.

Asortyment był rożnorodny dostosowany do klienta. I tak dla klienta zamożnego stworzono markę Corocraft, która cechowała się kosztownymi materiałami - przede wszystkim kryształy rhinestone z Europy.




Linia Vendome wprowadzona w 1944 r. była najbardziej ekskluzywną i odniosła największy sukces. 
Zestawy Vendome do tej pory są najbardziej poszukiwane przez kolekcjonerów. 
Inne znane linie to "Pegasus" i "Duettees".

Najbardziej znany projektant pracujący dla Coro, to Adolph Katz. Był on autorem delikatnych broszek kwiatowych "en tremblant" zawierających elementy, które drżały i poruszały się. Natomiast najbardziej kolekcjonowanymi są jego broszki z motywami zwierząt "Jelly Belly", których podstawę stanowił kamień - często kaboszony z kolorowego szkła, albo pleksi jako brzuch zwierzątka.

Pleksiglas - tworzywo wytworzone przez firmę DuPont 1937 r. okazało się skutecznym zamiennikiem dla wielu mineralnych kryształów. Firma Coro używała go głownie jego białej półprzezroczystej postaci do swych broszek "Jelly Belly".

Kolejny znany projektant , to Gene Verecchio, który pozycję głównego projektanta utrzymywał przez 33 lata! Do jego głównych wyrobów należą tzw "duety"  z kameliami, ptakami, kwiatami. Prostokątne dekolty popularne w latach 30-tych, zachęcały do noszenia ozdób podkreślających ich kształt, dlatego też stały się modne klipsy - duety przypinane po obu stronach wycięcia.


Ale najpierw Adolph Katz  opatentował zaziębiający się mechanizm zatrzaskowy "Duette", bardzo podobny do "clipmate" Trifariego, co stało się przedmiotem sporu prawnego - Trifari w 1954 wygrał sprawę po 23 latach, wtedy też powstał zapis o  prawach autorskich w przypadku biżuterii, na tej samej zasadzie jak i inne dzieła sztuki.

Pod koniec lat 40-tych, na początku 50-tych firma skupiła się na wytwarzaniu naszyjników i koczyków z termoutwardzalnego plastiku, które w przypadku tej firmy nie są tak cenione.

Najbardziej poszukiwane są:
- "Jelly Belly", o których już pisałam,
- biżuteria z ruchomymi elementami,
- duety
- meksykańska biżuteria ze srebra.
- podczas II wojny światowej firma wyprodukowała wiele patriotycznej biżuterii, np. białym krukiem uważana jest broszka "Emblemat Ameryk"



Sygnatury: Najwcześniejsze  to litery "CR" lub "Coro" (od 1919 r.).  Sygnatura "Francois" onacza zamówienie dla czołowego klienta, "Coro Craft"- najdroższa bizuteria od 1937 r. aż do II wojny światowej.
Od 1944 r. sygnatura "Vendome". Po drugiej wojnie światowej "Pegasus" i "Coro Originals"

W kolejnym poście pojawi się jeszcze więcej wyrobów firmy Coro, a póki co sprawdźcie swoją kolekcję broszek, a nuż znajdziecie tam sygnaturkę "Coro". Nie jest to niczym nadzwyczajnym - na Allegro, na Olx są broszki tej firmy, w bardzo rozsądnych, wręcz minimalnych cenach. Często nie są podpisane w opisach aukcji, przypatrujcie się zdjęciom. Nic tak nie wciąga jak polowanie na coś unikalnego.


Minęło już z pół roku odkąd ścięłam długie włosy, teraz ... zapuszczam znowu.  W poszukiwaniu idealnej  retro fryzury trafiłam na rok 1938.  Cóż, nie do odtworzenia w dzisiejszych domowych warunkach.
Artykuł z tygodnika "AS',  niesamowite, że aż tyle słów o JEDNEJ fryzurze....

FRYZURA 1938

"We wszystkich zakładach fryzjerskich słyszymy teraz rozpaczliwe wzdychania nad rewolucyjną fryzurą, która rozpowszechnia się coraz bardziej, jakkolwiek krótkie do niedawna włosy sprawiają niejedną trudność w zastosowaniu do nich nowego sposobu czesania. Teraz dopiero rozumiemy wyraźnie, jak wygodna była fryzura iż krótkich włosów, zdegażowanych nad karkiem lub spadających puszysto na uszy i szyję. Ale wzdychamy do niej na próżno. Los jej został przesądzony podczas tegorocznej imprezy „Rainbow room “ na "Rockefeller Center" w New-York City, na której powołano do życia „fryzurę 1938“ .



Tylko w pierwszej chwili wydaje się ona tak trudna do powszechniejszego użytku, bo można traktować ją bardzo indywidualnie i w wielu warjantach, zaczynając od ułożenia loków z dłuższych włosów i czekają aż inne podrosną.
Tymczasem przyznajmy od razu, że jest to fryzura w całem tego słowa znaczeniu piękna i elegancka. Już pani nie będzie patrzyła z przykrością, iż Kasie i Marysie naśladują jej sposób uczesania się, jak to niedawno stało się powszechnem zjawiskiem. Obecnie nie będzie talk łatwo naśladować artystyczne upięcie loków, wykonanych wprawną ręką dobrego fryzjera. Będziemy więc mogły cieszyć się indywidualną fryzurą, bez obawy napotykania dobrych kopij. Tych będzie mało. A złe kopje nie będą nas interesowały. 

 Przyjrzyjmy się nowej fryzurze od strony historycznej, bo ta jest istotnie ciekawa, jako stopienie aż trzech stylów fryzur i to bardzo od siebie odległych. A więc mamy w niej greckie spłaszczone loki, różniące się zasadniczo od wałeczków z ostatniej doby. Te misterne loczki, wymagające dużych zasobów sztuki fryzjerskiej, umieszczone są na szczycie głowy, naprowadzając nas na źródło tej fryzury, zaczerpnięte z fryzur epoki Ludwika XV. A wreszcie trzeci element nowej fryzury, odsłonięcie linij karku, uszu i skroni, odnieść trzeba do mody francuskiej z przed 100 lat (1818).

Stopienie tylu czynników stylu w jednem uczesaniu głowy, udało się twórcom fryzury najzupełniej. Obierając fryzurę dla swego typu urody, trzeba pamiętać o paru zasadniczych sprawach. Przy twarzy pociągłej, wydłużonej, przy uwydatniających się kościach policzkowych, trzeba unikać zbytniego wzniesienia loków na szczycie głowy. Loki w tym wypadku muszą być umieszczone niżej, ku tyłowi, aby nie wydłużać jeszcze bardziej profilu. Twarz okrągła, - delikatne rysy, mały nosek — to typ urody, predestynowanej dla nowej fryzury. Tu bez obawy można odczesać włosy gładko wokół linij skroni, uszu i karku, aby spiętrzyć loki na szczycie główki.


Ale jedno jeszcze małe zastrzeżenie: kark i uszy wymagają teraz systematycznej pielęgnacji, i gdyż okrywane tak długo włosami, to wielu wypadkach okazują się tak zaniedbane, że same panie uciekają przed nowem uczesaniem. Oczywiście, że takie małe zaniedbania dadzą się łatwo usunąć, ale nie wolno o nich zapominać.
 Wieloletnie używanie maszynki do strzyżenia czy brzytwy, pogrubiło skórę na karku i spowodowało trwałe jej zaczerwienie. W innych wypadkach nagromadziły się w tem miejscu złoża łuszczu, które trzeba rozmasować i zmywać spirytusem.

Także i uszka można niewielkim trudem doprowadzić do „kwitnącego" stanu. Kilka razy na dzień rozmasować delikatnie koniuszek ucha wielkim i wskazującym palcem. Wychodząc na chłodniejsze powietrze, natłu­ścić go delikatnie kremem, podobnie jak i  ręce. Przy maquilage‘u dać odrobinę różu na koniec ucha, łączący się bezpośrednio policzkiem. To wszystko doda żywotności muszelce usznej, która jest przecież jednym z ważnych atutów piękności.

Nowa fryzura wydobywa te atuty, każe im brać rolę dominującą, jakkolwiek w pierwszej chwili wydaje się to nam nie przygotowywanym efektem. 
Niemniej ze stanowiska czysto estetycznego powitać trzeba z uznaniem nową fryzurę właśnie za to, że odsłania piękno szyji, uszu i skroni, nie zakrywając zresztą w zupełności czoła, na które lekko tylko spadają misterne loczki. 

 Jest to fryzura słynnego fryzjera Hollywood, Pere Westmorea. Widzimy go na jednem ze zdjęć, jak przycina włosy gwiazdy filmowej Jane Wyman. 





Piękna ta wieczorowa fryzura pokazana jest tutaj i "en lace" i z tyłu i z profilu. Charakteryzuje ją zgrupowanie płaskich loczków na szczycie głowy, przyczem jeden spada na czoło, nad którem linja włosów ślicznie jest modelowana falistością pukli i wykończeniem loczków. Gdy spojrzymy na fryzurę od tyłu, widzimy, że wszystkie włosy są odczesane do góry, nieondulowane, a tylko końce ich tworzą misterne loczki, grupujące się środkiem głowy od karku do czoła, nad którem skupiają się najgęściej.

 Aby uzyskać piękną linję fryzury nad karkiem, gdzie porost włosów jest najobfitszy, wycina Pere Westmor trójkąt włosów nad karczkiem. Trójkąt ten ma za podstawę linję karczku pięknej pani, a zwęża się ku górze. Przy wycinaniu go postępuje Pere Westmor w ten sposób, że u podstawy trójkąta wycina włosy całkiem krótko a ku szczytowi trójkąta przechodzi w włos nieco dłuższy, degażując go tylko do 5 cm długości. Pozostałe włosy zaczesuje gładko do góry, przyczem wycięty trójkąt znika, bo zachodzące z obu stron pozostałe włosy zakrywają go, a końce ich zakręcone w loczki, schodzą się w tem miejscu ze sobą. 

Gdyby nie fakt wycięcia trójkąta włosów, powstałoby w tem miejscu takie zgęszczenie masy włosów, że fryzura nie mogłaby dać pożądanego efektu, polegającego na wysmukłym kształcie głowy, która wykwita nad młodzieńczą linją karku nieskazitelnym rysunkiem. I tu występuje zasadnicza różnica pomiędzy dawną fryzurą przedwojenną, której styl polegał na odczesaniu włosów do góry, ale stwarzał z tyłu nad karkiem wypukłość niemożliwą do usunięcia, a często powiększaną przez klamry i grzebienie. Teraz tył głowy zachowuje naturalny kształt, bo nadmiar włosów został wycięty przed uczesaniem. Fryzura Pere Westmore‘a zrobiona jest naturalnie przy pomocy trwałej ondulacji, która ułatwia tworzenie loczków i gwarantuje ich długi żywot."
Znowu nastała jesień i oczywiście jak to ja, nawet tego nie zauważyłam.
Czas na trendy jesienno-zimowe 1938/39. Co ciekawe nie różnią się one aż tak bardzo od trendów na tegoroczną jesień i zimę, ale o tym w następnym poście.




Przypominajka modowa - 1938 r.

Moda w 1938 r. cechowała się niezwykłą elegancją. Wracał styl z początku XX wieku. Bardzo popularna była wtedy szczupła, podłużna sylwetka. Ubiór - czarna, zielona, brązowa lub bordowa sukienka lub garsonka ozdobiona haftem, aplikacjami. Na wierzch wełniany żakiet lub futro. Włosy zebrane do góry przybrane ekstrawaganckim kapeluszem. Noszono duże ilości biżuterii.
Na wieczór  - obcisła, długa sukienka i krótki żakiet ozdobiony haftem.
Fryzura - "pageboy" z kaskadą fal zrobionych przy pomocy palców i spinek lub włosy zaczesane do tyłu i po bokach w formie wałeczków (fryzura Georga Washingtona!). Fryzura musiała być odpowiednia do kapelusza.
Popularnym kolorem był cyklamenowy, natomiast szminki i róże o zimnym, niebieskawym odcieniu.





"As" 1938 r. JBC.

PISOWNIA ORYGINALNA

"Droga Zosiu! I znowu jestem w Paryżu. Teraz, dopiero dochodzę do przekonania, że w piosenkach kabaretowych tkwi dużo prawdy życiowej. — Jakżeż aktualna staje się znowu piosenka „Tylko o Paryż, Paryż, Paryż..,“ — Powiadam ci — istne cuda! Nie mam na myśli ani wieży Eiffla , ani Tiuilerjów, ani innych cudów architektury, bo te nie zmieniają się od lat. Ale ta moda. Powiadam Ci, określenie, że „ona ubiera się jak jej babka za młodych dni“ nie jest teraz bynajmniej rozumiane jako drwiąca satyra, lecz przeciwnie, jako wyraz najwyższego komplementu, dla eleganckiej pani.



Moda obecna jest niejako wierną kopją prze­łomu XIX i X X wieku. Co za przepych! Gdyby tak można przewieźć te cuda, a przede wszystkiem mieć fundusze na to, coby się przewieźć chciało! Prześliczne wcięte kostjumy kloszowe, przeważnie z zielonej wełny — zieleń dominuje obecnie w zaraniu jesieni, jak gdyby z zanikiem lata chciał się nią nasycić cały świat kobiecy — obramowane są puszystemi, gładkiemi, krętemi futrami, we wszelakich barwach i gatunkach.

Suknie wełniane przybierane są haftem i przeważnie w kolorach czerwonych i czarnych, bordowych i fioletowych. Poza materjałami zielonymi dominują wszystkie odcienie kolorów tabaczkowych, bordowych i popielato-brunatnych.



Na wieczór modny jest przede wszystkiem czarny aksamit.
Z materjałów na fasony sportowe lansowany jest trykot i jersey, przybrany aplikacjami, haftem stebnowanym itd. Największe powodzenie z futer mają lisy i breitszwance, oraz oposy.

Wróciły olbrzymie kołnierze, osłaniające twarz do połowy policzków.
W sportowych modelach widzimy oceloty, lamparty.

Płaszcz zyskał znowu na samodzielności, zwłaszcza w charakterze okrycia przejściowego; nie uzależnia się jego kroju ani motywów zdobniczych od spódniczki i bluzki, lecz najwyżej harmonizuje się pewne szczegóły wykonania ze suknią. Widziałam bardzo szykowne i twarzowe modele z t. zw. barankowej wełny czarnej, kasztanowej i granatowej, kombinowane z białą piką w formie obszywek, wypustek itd.



 Muszę Ci jeszcze opisać kilka modeli kapeluszowych. Dominuje naturalnie filc jedwabny i matowy. Spotyka się jednak także kreacje z weluru i aksamitu. Przeważnie są to płytkie fasony beretowe lub kapelusze wysokie, o oryginalnych kształtach główki, otoczonej ron­dem o fantazyjnej linji.
Widziałam również kilka bardzo szykownych „tricornów ", oraz bardzo ładne, egzotycznie upięte turbany.

Uderzyła mnie szczodrość mody w szafowaniu koronką jako rekwizytem zdobniczym na kapeluszach. Koronka spływająca z tyłu głowy, koronka ocieniająca twarz, koronka jako kokardowe upięcie — oto warjanty ostatnich przebojów. Kończę już moje sprawozdanie, bo chciałabym je jeszcze dzisiaj wysłać pocztą lotniczą. Żałuję, że nie możesz razem ze mną podziwiać cudów paryskiej mody i pozdrawiam Cię serdecznie. Mary."
Naprawdę nie wiem, jak to się stało, że już połowa sierpnia... Wakacji tak jakby i nie było. Opaleniznę w tym roku mam stricte przewodnicką - opalone ręce, dekolt i stópki, czyli widać jakie buty najczęściej nosiłam podczas pracy. Poza tym nic. Twarz lekko piegowata, wszystko inne blade jak śmierć.
Można by powiedzieć, że tak zdrowiej i bardziej vintage :) ... Często słyszymy, że moda na opalanie pojawiła się po wojnie lub w latach 50-tych, wraz z nadejściem mody na bikini. Jak się okazuje, to jest powszechnie powielany mit. Opalanie było bardzo modne w międzywojniu i wtedy też przesadzano z częstotliwością wystawiania się na słońce.
Zapraszam do przeczytania felietonu z 1938 r. pod tytułem:

"UŚMIECHY PLAŻY"
pisownia oryginalna



 "Życie na plaży opromienia uśmiech słońca, w którego gorącem złocie pulsuje ono w rytm odwiecznej pieśni morza — tak, jak w takt jazzbandu  kół pociągu, biegnącego po szynach, płynie życie jego co dnia zmieniających się miesz­kańców.
Plaża jest królestwem ludzi wesołych, któ­rzy na złocistym dywanie jej piasków starają upodobnić się do bogów starożytnej Hellady.
Dyktatorem plaży jest słońce. Złote pro­mienie słoneczne nadają życiu na plaży jedyny sens — obronzowienie skóry. Człowiek na plaży, zwany w języku po­tocznym Indjan „bladą twarzą", jest czemś niesłychanie nieprzyzwoitem . Białość skóry wśród bronzu i czerni jest czemś wręcz prowokującem.


"Żółtodziób" lub raczej „białodziób", któ­ry przyjechał dopiero z miasta i pokazuje  na plaży swą bielutką skórę — jest po prostu „shocking". Człowiek taki czuje na sobie spojrzenia wszystkich ludzi dobrze obronzowanych i radby się pod piasek zapaść. Ma ochotę jak struś włożyć głowę do piasku, by nie widzieć ironicznych spojrzeń sąsiadów, któ­rzy wyciągają z dumą swe opalone od wielu pokoleń ciało. Jest to po prostu „nuworisz" plaży, intruz. Intruz taki czerwieni się ze wstydu, wybiera najbardziej osłonecznione miejsce i stara się opalić. A gdy po paru dniach schodzi zeń skóra — wydaje mu się, że jest najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Był kiedyś modny przebój, zaczynający się od słów: „Dla ciebie chcę być biała". Ten przebój na plaży jest stanowczo nieaktual­ny. Tu śpiewa się: „Dla ciebie chcę być czarna".

Poza opalaniem się na plaży flirtuje się i kąpie. Aby flirtować, należy znaleźć odpowiedni objekt. Aby się kąpać, trzeba znaleźć miejsce w morzu. Są miejscowości, w których łatwiej jest poflirtować, niż wy­kąpać się.
Flirt nad morzem do niczego nie zobowią­zuje. Ma to swoją bardzo dobrą stronę. Dzięki temu mogą flirtować wszyscy ze wszystkimi. Po przyjeździe do miasta nie poznajemy przeważnie naszych partnerów z nad morza, gdyż widywaliśmy ich wyłącznie w kostjumach kąpielowych. Przez dziesięć mie­sięcy spotykamy się z nimi na ulicy, mijamy ich obojętnie, a gdy potem znajdziemy się nad morzem, poznajemy ich po kolorze skó­ry, znakach szczególnych, znamionach na plecach.
Na plaży oceniamy ludzi według wyglądu ich ciała. Im piękniej jest obronzowione, tem wyżej cenimy jego właściciela.


 Potem przez jesień odbywa się odbronzowywanie bohaterów nadmorskich. Bogowie helleńscy siadają przy biurkach bledną, sta­ją się zwykłymi cherlakami, na których nikt nie zwraca uwagi. Lecz gdy nadejdą znowu ciepłe słoneczne dni, wtedy wracają do swe­go królestwa wody, piasku i słońca. Tam są prawdziwym i bogami."

I piosenka tygodnia  - Anna Chevalier "Reri" - Dla ciebie chcę być biała.
Zmieniam nieco format wpisów, gdyż mam wielką ochotę podzielić się z Wami serialami, które koniecznie musi obejrzeć każda osoba szyjąca i interesująca się modą vintage.

1. INDIAN SUMMERS (2015-)


Nowy serial brytyjskiego kanału Channel 4, który możecie legalnie obejrzeć online na ich stronie
TUTAJ. Tym, którzy słabo rozumieją "british-english", polecam włączenie angielskich napisów ("S" literka na dole ekranu).

Akcja serialu rozgrywa się w na początku lat 30-tych w Indiach, w prowincji Simla, u podnóża Himalajów, gdzie angielska elita towarzyska zwykła była spędzać czas monsunów.

Mamy tutaj niespełnioną zakazaną miłość, tajemnicę z przeszłości, chęć władzy i posiadania, a wszystko doprawione angielskim humorem, przepięknymi ujęciami przepełnionymi soczystymi kolorami i strojami z epoki.

Serial ten jest wspaniałą ucztą i bardziej trzyma poziom dobrego kina, niż pozostałe dwa, o których piszę niżej. Sądzę, że może być godnym następcą "Downton Abbey". W marcu tego roku rozpoczął się sezon drugi.

 Chętnie bym przygarnęła koralową sukienkę ze lnu...




 2. EL TIEMPO ENTRE COSTURAS - TIME IN BETWEEN (2013-2014)


Hiszpański miniserial opowiadający dzieje Siry, krawcowej, która podczas hiszpańskiej wojny domowej zmuszona jest do...
Zapraszam do obejrzenia, nie chcę spoilerować :) Serial może nie najwyższych lotów, ale ogląda się jednym tchem!
Z rąk Siry wychodzą doskonałe w każdym detalu kreacje. Przepiękne i gustownie ubiera się ona i jej przyjaciółka. Co ciekawe, niektóre ubrania na aktorkach to prawdziwy vintage, widać to zwłaszcza w zbliżeniach. Polecam, zwłaszcza tym, które próbują swoich sił w szyciu - motywacja gwarantowana!


Legalnie możecie obejrzeć TUTAJ - hiszpański + angielskie napisy (najlepszy sposób na naukę!). Jedyne czego potrzebujecie to przeglądarka Chrome z dodaną wtyczką Media Hint. Wtyczka ta zmienia adres IP na przyjazny dla danego kraju. 7 dni możecie korzystać za darmo, potem ... wystarczy zmienić mail na inny.






 3. VELVET (2013-2016)

Historia "Romeo i Julii" i "Notatnika" przeniesiona do  Madrytu, do lat 50-tych. Alberto jest właścicielem Galerii "Velvet", najlepszą partią w mieście, natomiast Anna to krawcowa od dzieciństwa mieszkająca na zapleczu Galerii. Obaj piękni i młodzi (chociaż aktorka mogła by być młodsza...) i nieszczęśliwie w sobie zakochani. Typowa telenowela hiszpańska z ciut wyższej półki. Dużo humoru, gadżetów z końca lat 50-tych i 60-tych i mnóstwo szycia!

Dzięki Galerii"Velvet" pogrążycie się w świat wysokiej mody - Coco Chanel, Balenciaga, Dior.
Polecam tym, którzy nie wystraszą się przekoloryzowanej opowieści.

"Velvet" legalnie możecie zobaczyć na Netflixie. Pamiętajcie, że wchodząc przez Chrome z włączona wtyczką MediaHint TUTAJ  trafiacie na amerykańską stronę Netflixu. Możecie zarejestrować się na bezpłatny próbny miesiąc (potrzebna karta kredytowa). Sprawdzone nie raz :).






Gorąco polecam powyższe seriale, a za jakiś czas zrobię przegląd kostiumów.
MIŁEGO OGLĄDANIA!!!

audiovis.nac.gov.pl
Krótki artykuł o przyjęciu urządzonym w ogrodzie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który wtedy mieścił się w Pałacu
Brühla przy ul. Wierzbowej 1 (obecny plac Józefa Piłsudskiego) i był uważany za jeden z najpiękniejszych warszawskich pałaców. Został wysadzony przez Niemców po Powstaniu Warszawskim.

Ambasador francuski Jules Laroche (z prawej).

Pisownia oryginalna
"Światowid"  1933 r.

"Przyjęcia, urządzane przez ministra Spraw Zagranicznych dla akredytowanego w stolicy Korpusu Dyplomatycznego i najwytworniejszego towarzystwa miejscowego, nie są w dzisiejszych czasach niczem nadzwyczajnem. Ale p. min. Beckowa, małżonka kierownika naszej polityki zagranicznej, łączy w godny najwyższego uznania sposób te obowiązki reprezentacyjne z propagandą polskiego przemysłu i polskiego folkloru.
Wojewoda warszawski Jaroszewicz w rozmowie z grupą pań. U góry:  Dostojna gospodyni w pośrodku oraz pp. poseł duński Wulfsberg-Host z małżonką i mjr. Łubieński. audiovis.nac.gov.pl

Sama ceniąc bardzo wysoko ten dział naszej wytwórczości, postanowiła zapoznać z nim również i panie z miarodajnego towarzystwa stołecznego. W tym celu urządza p. min. Beckowa od czasu do czasu w apartamentach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a gdy sezon sprzyja, i w jego pięknym ogrodzie przyjęcia, które posiadają podwójny urok: gromadząc najwytworniejsze towarzystwo, są zarazem pokazem eleganckich tualet z polskiego jedwabiu, które tem piękniej wyglądają na tle salonów lub ogrodu, udekorowanych tkaninami i ceramiką polską.

Premier Jędrzęjewicz (całkiem na prawo) i min. Spraw Zagr. Beck.
 Korzystając z pierwszych dni prawdziwej wiosny, przyoblekającej ogród Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w przepiękną szatę, p. min. Beckowa urządziła 28 maja br. „garden party“, która niewątpliwie na długo pozostanie w miłej pamięci wszystkich, którzy mieli zaszczyt w niej uczestniczyć."

audiovis.nac.gov.pl

 Początek wiosny 1938 r. Moda w domu i poza domem w wydaniu "Światowida".

PISOWNIA ORYGINALNA

(Na obrazku: 1. Strojny szlafrok z żółtej crepe-satin w czarne kwiaty, przewiązany czarną szarfą. Na uwagę zasługują sute ragłanowe rękawy. 2. Bardzo szykowna i twarzowa czapka z pilśniowego filcu, ozdobiona  szeroką  wstążką  i  kokardowern upięciem z mory.)


"Prześliczny kapelusz! Zaraz znać, że przemycony z zagranicy!
— Złudzenie. Owszem, jest ładny, ale nie zagraniczny- U nas panuje naogól coraz bardziej  fałszywe (przekonanie, że tylko konfekcja importowana. może 'być naprawdę szykowna, ładna i wyrażająca najostatniejszy krzyk mody. Zresztą przysięgłam sobie, że noga moja nie przestąpi zagranicą żadnego magazynu
— A to dlaczego?
— Bo doświadczyłam przygody, która oduczyła mnie tego rodzaju snobizmu na całe życie. Weszłam do magazynu paryskiego z kapeluszami. Atmosfera istnej zakonspirowanej kuźni nowości, no i odpowiednio słone ceny. Upatrzyłam sobie kapelusz cacko! Materjał  roshar, wykonany w prześlicznym ażurze, choć śnieg dowodził, że zima w pełni. Ale my kobiety lubimy uprzedzać w fantastyczny sposób pory roku. Przyjaciółka, która towarzyszyła mi w tej wyprawie po kapeluszowy przebój sezonu, była zachwycona. Wyjęła z futerału aparat fotograficzny i postanowiła przyłapać mnie zdjęciem na „gorącym uczynku". No i miałyśmy awanturę! Ni mniej, ni więcej, tylko wzięto nas za osoby, należące do branży przemytniczek modeli za pośrednictwem rysunków i fotografii! Oprawa wyjaśniła się, ale trwało to dosyć długo i było nieco kłopotliwe. W rezultacie wróciłam bez paryskiego modelu. Ten kapelusz jest "made in Poland".
— A co pani widziała w Paryżu?



— Mnie interesowały szlafroczki i suknie na ulicę. Lecz po powrocie do kraju przekonałam się. że i ten dział wytwórczości mody jest w kraju  reprezentowany wcale imponująco. Tak w Paryżu, jak i w Warszawie i w innych miastach polskich, uchodzących za lokalne centrale mody, nosi się obecnie szlafroczki albo tzw. kołderkowe, ciepłe i przytulne, całe stębnowane, albo tak strojne, że niepodobna na pierwszy rzut oka odróżnić ich od sukien wieczorowych.
Natomiast przyznać  przyznać muszę, że suknie wełniane odznaczają się w Paryżu większą oryginalnością i subtelnością smaku. Są bardzo opięte, dyskretnie kombinowane z drugim materjałem, a ozdobę stanowią poza guzikami, żabotami, klamrami i t. p. głównie wypustkowe zakładki, często w innym kolorze. Zniknęły już niemal zupełnie sztucznie podnoszone nasady rękawów, a, tylko lekko  a, tylko lekko watowane ramiona stanowią jedyny środek do celu, t, j. do poszerzenia pleców dla wydobycia nowoczesnej linii sylwety.

 

 (Na obrazku: 1. Szlafroczek kołderkowy z czerwonej crepe-satin, wystebnowany w skośne kwadraty.
2. Wytworna suknia z lekkiej wełny w kolorze zielonym, przybrana inkrustacjami w jaśniejszym odcieniu. Guziki zestawione z obydwu materjałów. 3. Suknia z wełny jasno granatowej, przybrana nawpół stojącym kołnierzykiem z białej piki jedwabnej. Klamra u paska ze złoconego metalu.)

A więc dla uspokojenia, tych pań, które nic miały sposobności wyjazdu ostatnio zagranicę, mogę śmiało powiedzieć, że w kraju otrzymujemy w dziedzinie wytwórczości mody niemal to samo, ale po znacznie niższych cenach, co w Paryżu, lub w Wiedniu!
Mab."
Dzisiaj w nocy stał się cud! Leonardo DiCaprio wreszcie zdobył upragnionego Oscara!
Ja natomiast zapraszam  na przegląd wszystkich Oskarowych kreacji od początku przyznania nagrody Filmowej Akademii do 1968 r., czyli równo 40 lat  w historii mody.
Zauważcie, że początki były bardzo skromne, a niektóre kreacje to zwykłe codzienne sukienki.
Ciekawe jestem ile filmów z tej listy widzieliście? Ja niestety tylko 6! Ten tydzień zapowiada się w Krakowie bardzo deszczowy, więc akurat będzie czas na nadrobienie.

Zaczynamy:
1928 Janet Gaynor − Siódme niebo jako Diane, Anioł ulicy jako Angela i Wschód słońca jako Żona. - Oskar za trzy filmy! 
Projektant: nieznany, pret-a-porter



1929 Mary Pickford − Kokietka jako Norma Besant
 Projektant: nieznany.



1930 Norma Shearer − Rozwódka jako Jerry Bernard Martin
 Projektant: nieznany.



1931 Marie Dressler − Min i Bill jako Min Divot
Projektant: nieznany.



1932 Helen Hayes − Grzech Madelon Claudet jako Madelon Claudet
Projektant: nieznany.




1934 Claudette Colbert − Ich noce jako Ellie Andrews
Projektant: Travis Banton.



1935 Bette Davis − Kusicielka jako Joyce Heath
Projektant: nieznany.



1936 Luise Rainer − Wielki Ziegfeld jako Anna Held
Projektant: nieznany.



1937 Luise Rainer − Ziemia błogosławiona jako O-Lan Lung
Projektant: nieznany.



1938 Bette Davis − Jezebel jako Julie Marsden
Projektant: nieznany.
 

1939 Vivien Leigh − Przeminęło z wiatrem jako Scarlett O’Hara
Projektant: Irene Gibbons.



1940 Ginger Rogers − Kitty Foyle jako Katherine „Kitty” Foyle
Projektant: Irene Gibbons.



1941 Joan Fontaine − Podejrzenie jako Lina McLaidlaw Aysgarth
Projektant: I. Magnin & Co.



1942 Greer Garson − Pani Miniver jako Kay Miniver
Projektant: nieznany.



1943 Jennifer Jones − Pieśń o Bernadette jako Bernadette Soubirous
Projektant: Anita Colby.



1944 Ingrid Bergman − Gasnący płomień jako Paula Alquist Anton
Projektant: nieznany.



1945 Joan Crawford − Mildred Pierce jako Mildred Pierce
Nie była obecna.

1946 Olivia de Havilland − Najtrwalsza miłość jako Josephine Norris
Projektant: Ann Lowe - Sonia Gowns.
 


1947 Loretta Young − Córka farmera jako Katrin Holstrom
Projektant: Adrian.



1948 Jane Wyman − Johnny Belinda jako Belinda McDonald
Projektant: nieznany.



1949 Olivia de Havilland − Dziedziczka jako Catherine Sloper
Projektant: nieznany.



1950 Judy Holliday − Urodzeni wczoraj jako Emma 'Billie' Dawn
Nie była obecna.

1951 Vivien Leigh − Tramwaj zwany pożądaniem jako Blanche DuBois
Nie była obecna.

1952 Shirley Booth − Wróć, mała Shebo jako Lola Delaney
Projektant: nieznany.



1953 Audrey Hepburn − Rzymskie wakacje jako Księżniczka Anna
Projektant: Hubert de Givenchy.



1954 Grace Kelly − Dziewczyna z prowincji jako Georgie Elgin
Projektant: Edith Head.



1955 Anna Magnani − Tatuowana róża jako Serafina Delle Rose
Nie była obecna.

1956 Ingrid Bergman − Anastazja jako Kobieta / Anna Koreff lub Anastazja
Nie była obecna.

1957 Joanne Woodward − Trzy oblicza Ewy jako Eve White / Eve Black / Jane
Projektant: Własny.



1958 Susan Hayward − Chcę żyć! jako Barbara Graham
Projektant: nieznany.



1959 Simone Signoret − Miejsce na górze jako Alice Aisgill
Projektant: Jean Desses.



1960 Elizabeth Taylor − BUtterfield 8 jako Gloria Wandrous
Projektant: Christiane Dior.



1961 Sophia Loren − Matka i córka jako Cesira
Nie była obecna.

1962 Anne Bancroft − Cudotwórczyni jako Annie Sullivan
Nie była obecna.

1963 Patricia Neal − Hud, syn farmera jako Alma Brown
 Nie była obecna.

1964 Julie Andrews − Mary Poppins jako Mary Poppins
Projektant: nieznany.



1965 Julie Christie − Darling jako Diana Scott
Projektant: Własny.



1966 Elizabeth Taylor − Kto się boi Virginii Woolf? jako Martha
Nie była obecna.

1967 Katharine Hepburn − Zgadnij, kto przyjdzie na obiad jako Christina Drayton
Nie była obecna.

1968 Katharine Hepburn − Lew w zimie jako Królowa Eleanora  - Nie była obecna
I Barbra Streisand − Zabawna dziewczyna jako Fanny Brice
Projektant: Arnold Scaasi


Opisy niektórych kreacji możecie znaleźć u VintageGirl, polecam.

Na podstawie elle.com

I na koniec kreacja Marilyn Monroe w 1951 r. Cóż, żeby zostać ikoną  Hollywood nie potrzebny jest żaden Oscar!