Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą retro. Pokaż wszystkie posty

Jest takie stare powiedzonko: "Gdy się kończy sezon turystyczny, to nie wiesz za co się zabrać - czasu masz dużo, gorzej z pieniędzmi". Generalnie, to w ogóle nie stare, dopiero co je wymyśliłam, ale najlepiej obrazuje mój teraźniejszy stan umysłu. Gdy szydełkuję (aktualnie skończyłam koc, który robiłam kilka jesieni pod rząd uffff i robię teraz mitenki), to coś oglądam w tle. Najczęściej są to filmy z lat 40-tych i 50-tych. Gdy oglądam, to zawieszam się na strojach i ... muszę koniecznie zacząć poszukiwania "czegoś podobnego" w internetach. Kończy się na tym, że uświadamiam sobie, iż aktualnie mnie nie stać i oglądam wtedy wyłącznie obrazki.
Jesień to czas powrotu do rękodzieła. Nie ma nic przyjemniejszego jak ciepła herbata, kocyk, jakiś ulubiony serial w tle, w rękach robótka, a za oknem deszcz...
Jak najbardziej zachęcam do wydziergania sobie oryginalnym sweterków według przedwojennych opisów. Za inspirację może Wam posłużyc Miss Pitchy Patchy (klik) , która także korzysta z oryginalnych opisów z angielskich gazet.
My mamy swoje rodzime, nie gorsze :).


 "As" 1938 r. 
PISOWNIA ORYGINALNA

 "Ścieg zasadniczy, którym wykonany jest pullower obok reprudokowany, jest nastepujący: rząd pierwszy: 1 oczko gładkie, 1 oczko nawywrót. Rząd drugi naodwrót.

Wedlug rysunku zalączonego kroju, który należy odpowiednio do swej figury przystosować, należy wyrysować i wykroić sobie podwójnie, złożywszy papier, szablony.

Przed rozpoczęciem haczkowania należy przygotować sobie krój, którego połowę podajemy w reprodukcji. Podajemy jego wymiary, które zależnie do swej figury każda z pań poszerzy lub zwęzi. Podług tego kroju wykonuje się cały pullower podanym na początku ściegiem.

 Charakterystyczną ozdobą tego pullowera jest linja karczku zaznaczona na rysunku kroju ukosnemi linjami przerywanemi. W tym miejscu naszywa się sznurek, zrobiony z wełny użytej do pullowera.  Wełną  zaś ciemniejszą wykonujemy sznurek - do przewleczenia pullowera powyżej linji karczka oraz dołem na obwodzie.

Trójkąty, które wykańczają wycięcie szyi, wykonuje się tym samym ściegiem, co cały pullower.  Trzy z nich są w tej samej barwie, czwarty w tonie ciemniejszym . Na każdy trójkąt liczymy 10 cm szerokości i 12 cm długości. Przy średniej grubości wełny liczymy do wykonania 10 cm na szerokość czyli 30 oczek, a na wysokość 25 rządków, robionych w ten sposób, że na końcu każdego rzędu, ujmuje się jedno oczko aż do wykończenia szpica. Do wykonania paska, który jest w ciemnym tonie, wykonuje się 10 oczek, a ścieg ten sam, co i do całego pullowera.

Znowu nastała jesień i oczywiście jak to ja, nawet tego nie zauważyłam.
Czas na trendy jesienno-zimowe 1938/39. Co ciekawe nie różnią się one aż tak bardzo od trendów na tegoroczną jesień i zimę, ale o tym w następnym poście.




Przypominajka modowa - 1938 r.

Moda w 1938 r. cechowała się niezwykłą elegancją. Wracał styl z początku XX wieku. Bardzo popularna była wtedy szczupła, podłużna sylwetka. Ubiór - czarna, zielona, brązowa lub bordowa sukienka lub garsonka ozdobiona haftem, aplikacjami. Na wierzch wełniany żakiet lub futro. Włosy zebrane do góry przybrane ekstrawaganckim kapeluszem. Noszono duże ilości biżuterii.
Na wieczór  - obcisła, długa sukienka i krótki żakiet ozdobiony haftem.
Fryzura - "pageboy" z kaskadą fal zrobionych przy pomocy palców i spinek lub włosy zaczesane do tyłu i po bokach w formie wałeczków (fryzura Georga Washingtona!). Fryzura musiała być odpowiednia do kapelusza.
Popularnym kolorem był cyklamenowy, natomiast szminki i róże o zimnym, niebieskawym odcieniu.





"As" 1938 r. JBC.

PISOWNIA ORYGINALNA

"Droga Zosiu! I znowu jestem w Paryżu. Teraz, dopiero dochodzę do przekonania, że w piosenkach kabaretowych tkwi dużo prawdy życiowej. — Jakżeż aktualna staje się znowu piosenka „Tylko o Paryż, Paryż, Paryż..,“ — Powiadam ci — istne cuda! Nie mam na myśli ani wieży Eiffla , ani Tiuilerjów, ani innych cudów architektury, bo te nie zmieniają się od lat. Ale ta moda. Powiadam Ci, określenie, że „ona ubiera się jak jej babka za młodych dni“ nie jest teraz bynajmniej rozumiane jako drwiąca satyra, lecz przeciwnie, jako wyraz najwyższego komplementu, dla eleganckiej pani.



Moda obecna jest niejako wierną kopją prze­łomu XIX i X X wieku. Co za przepych! Gdyby tak można przewieźć te cuda, a przede wszystkiem mieć fundusze na to, coby się przewieźć chciało! Prześliczne wcięte kostjumy kloszowe, przeważnie z zielonej wełny — zieleń dominuje obecnie w zaraniu jesieni, jak gdyby z zanikiem lata chciał się nią nasycić cały świat kobiecy — obramowane są puszystemi, gładkiemi, krętemi futrami, we wszelakich barwach i gatunkach.

Suknie wełniane przybierane są haftem i przeważnie w kolorach czerwonych i czarnych, bordowych i fioletowych. Poza materjałami zielonymi dominują wszystkie odcienie kolorów tabaczkowych, bordowych i popielato-brunatnych.



Na wieczór modny jest przede wszystkiem czarny aksamit.
Z materjałów na fasony sportowe lansowany jest trykot i jersey, przybrany aplikacjami, haftem stebnowanym itd. Największe powodzenie z futer mają lisy i breitszwance, oraz oposy.

Wróciły olbrzymie kołnierze, osłaniające twarz do połowy policzków.
W sportowych modelach widzimy oceloty, lamparty.

Płaszcz zyskał znowu na samodzielności, zwłaszcza w charakterze okrycia przejściowego; nie uzależnia się jego kroju ani motywów zdobniczych od spódniczki i bluzki, lecz najwyżej harmonizuje się pewne szczegóły wykonania ze suknią. Widziałam bardzo szykowne i twarzowe modele z t. zw. barankowej wełny czarnej, kasztanowej i granatowej, kombinowane z białą piką w formie obszywek, wypustek itd.



 Muszę Ci jeszcze opisać kilka modeli kapeluszowych. Dominuje naturalnie filc jedwabny i matowy. Spotyka się jednak także kreacje z weluru i aksamitu. Przeważnie są to płytkie fasony beretowe lub kapelusze wysokie, o oryginalnych kształtach główki, otoczonej ron­dem o fantazyjnej linji.
Widziałam również kilka bardzo szykownych „tricornów ", oraz bardzo ładne, egzotycznie upięte turbany.

Uderzyła mnie szczodrość mody w szafowaniu koronką jako rekwizytem zdobniczym na kapeluszach. Koronka spływająca z tyłu głowy, koronka ocieniająca twarz, koronka jako kokardowe upięcie — oto warjanty ostatnich przebojów. Kończę już moje sprawozdanie, bo chciałabym je jeszcze dzisiaj wysłać pocztą lotniczą. Żałuję, że nie możesz razem ze mną podziwiać cudów paryskiej mody i pozdrawiam Cię serdecznie. Mary."
"Jak dbać o czoło" - artykuł zamieszczony na łamach tygodnika "AS" - 1938 r.

PISOWNIA ORYGINALNA


"Dbałość o estetyczny wygląd jest coraz powszechniejsza w świecie kobiecym, lecz tam, gdzie chodź i o kosmetykę, jest ta dbałość najczęściej ogromnie powierzchowna, ograniczając się do przypudrowania noska i policzków, ukarminowania warg i podkreślenia rzęs i brwi. O czole nie myśli się przeważnie wcale, jakkolwiek jasne, gładkie czoło jest wielkim atutem piękności. Im dłużej pozostanie bez zmarszczek, tern dłużej utrzyma się i cała twarz w świeżym młodzieńczym wyglądzie. A o to przecież chodzi każdej z pań.

 Zacznijmy od nastawienia psychicznego, które powinno wypisywać stale na czole pogodę ducha, chroniąc je najlepiej od powstawania zmarszczek, te bowiem, towarzysząc bolesnym rozmyślaniom, tworzą bruzdy pomiędzy brwiami i horyzontalne rysy. Aby im zapobiec lub wygładzić, gdyby już były, trzeba stosować masaż czoła, gdyż zmarszczki na czole postarzają ogromnie i nadają twarzy bolesny wyraz.

 Masaż czoła przeprowadzamy przy pomocy w skazującego i trzeciego palca praw ej ręki. Po natłuszczeniu końców tych palców krem em odpowiednim do danej cery (tłustym dla suchej a schnącym dla tłustej), opieramy je u nasady nosa, poczem przesuwa się niem i delikatnie ruchem wachlarzowatym ku górze. Masaż ten powtarza się codziennie przed spaniem, wykonując 10—20 przesunięć od nosa w górę czoła.

Przy zbliżającym się sezonie poziomkowym należy go wykorzystać dla pielęgnacji cery, a czoła w szczególności. Poziomki rozjaśniają skórę, a nawet przeciwdziałają powstawaniu piegów, które na czole usadawiają się ze szczególnem jakby upodobaniem. Zabieg jest bardzo prosty: pogniecione poziomki nakłada się na czoło i pozostawia na niem kilka minut, poczem zmywa się je letnią wodą. Ponieważ jednak okres poziomkowy jest krótki, dobrze jest przygotować sobie z nich nalewkę, równie skuteczną, jak i surowe jagody.

Nalewkę przygotowuje się w następujący sposób: pół szklanki dojrzałych, zdrowych i niepogniecionych poziomek zalewa się szklanką wina, dodając kwasu salicylowego na koniec noża. Słoik z tą zawartością obwiązuje się kawałeczkiem białej markizety czy rzadkiego batystu i stawia na tydzień w słońcu na oknie. Po upływie tygodnia zlewa się otrzymaną esencję, nie wygniatając wcale poziomek, dodając 3 dkg gliceryny i tyleż olejku migdałowego, oraz łyżeczkę nalewki benzoesowej. Nalewką poziomkową zwilża się codziennie przed spaniem czoło przez kilka minut, zmywając ją po przeschnięciu letnią wodą. Działa wybitnie wybielająco, zwężając przytem rozszerzone pory. Wiemy, że groźne wiotczenie skóry nie jest niczem innem, jak właśnie rozszerzaniem się porowatej powierzchni skóry, która już nie może sama powrócić do normalnego stanu. Kuracja poziomkowa ułatwia jej to zadanie, działając, odmładzająco i wydelikacając cerę.

Potężnym współczynnikiem zdrowia i pięknego wyglądu jest — nie zapominajmy o tem — sen. Dbając o wygląd, nic zaniedbujmy snu, który sprowadza pożądane od prężenie wszystkich mięśni i nerwów, wygładza zmęczoną cerę i chroni przed zmarszczkami. Ale musi to być sen w świeżem powietrzu, przy otwarłem oknie, czy też w dobrze przed spaniem wywietrzonym pokoju. Nie obojętną jest przytem i pozycja w czasie snu, najlepiej bowiem wypoczywa organizm przy pozycji leżącej swobodnie tak, aby zwolniły się wszystkie mięśnie z jakiegokolwiek naprężenia. Dla pielęgnacji twarzy i czoła dobrze jest przed spaniem zastosować rozpyłowy. wodny masaż lub tusz, co sprowadza zdrowy, silny i spokojny sen.
Kto cierpi na bezsenność, może z dobrym skutkiem stosować zamiast środków nasennych spożywanie przed udaniem się na spoczynek surowego jabłka, czy kompotu, albo wypiciem lemoniady z dodatkiem miodu, pamiętając, że wrogiem snu jest przepełniony żołądek, — wobec czego kolacja składać się powinna tylko z lekkiego posiłku, po którym po upływie godziny, odbytym w międzyczasie spacerze lub paru ćwiczeniach gimnastycznych, sen spłynie dobroczynnie na nasze powieki."

Kwas salicylowy do kupienia na stronach typu: Zrób sobie krem, Nalewkę benzoesową możecie kupić w aptece.
Zmieniam nieco format wpisów, gdyż mam wielką ochotę podzielić się z Wami serialami, które koniecznie musi obejrzeć każda osoba szyjąca i interesująca się modą vintage.

1. INDIAN SUMMERS (2015-)


Nowy serial brytyjskiego kanału Channel 4, który możecie legalnie obejrzeć online na ich stronie
TUTAJ. Tym, którzy słabo rozumieją "british-english", polecam włączenie angielskich napisów ("S" literka na dole ekranu).

Akcja serialu rozgrywa się w na początku lat 30-tych w Indiach, w prowincji Simla, u podnóża Himalajów, gdzie angielska elita towarzyska zwykła była spędzać czas monsunów.

Mamy tutaj niespełnioną zakazaną miłość, tajemnicę z przeszłości, chęć władzy i posiadania, a wszystko doprawione angielskim humorem, przepięknymi ujęciami przepełnionymi soczystymi kolorami i strojami z epoki.

Serial ten jest wspaniałą ucztą i bardziej trzyma poziom dobrego kina, niż pozostałe dwa, o których piszę niżej. Sądzę, że może być godnym następcą "Downton Abbey". W marcu tego roku rozpoczął się sezon drugi.

 Chętnie bym przygarnęła koralową sukienkę ze lnu...




 2. EL TIEMPO ENTRE COSTURAS - TIME IN BETWEEN (2013-2014)


Hiszpański miniserial opowiadający dzieje Siry, krawcowej, która podczas hiszpańskiej wojny domowej zmuszona jest do...
Zapraszam do obejrzenia, nie chcę spoilerować :) Serial może nie najwyższych lotów, ale ogląda się jednym tchem!
Z rąk Siry wychodzą doskonałe w każdym detalu kreacje. Przepiękne i gustownie ubiera się ona i jej przyjaciółka. Co ciekawe, niektóre ubrania na aktorkach to prawdziwy vintage, widać to zwłaszcza w zbliżeniach. Polecam, zwłaszcza tym, które próbują swoich sił w szyciu - motywacja gwarantowana!


Legalnie możecie obejrzeć TUTAJ - hiszpański + angielskie napisy (najlepszy sposób na naukę!). Jedyne czego potrzebujecie to przeglądarka Chrome z dodaną wtyczką Media Hint. Wtyczka ta zmienia adres IP na przyjazny dla danego kraju. 7 dni możecie korzystać za darmo, potem ... wystarczy zmienić mail na inny.






 3. VELVET (2013-2016)

Historia "Romeo i Julii" i "Notatnika" przeniesiona do  Madrytu, do lat 50-tych. Alberto jest właścicielem Galerii "Velvet", najlepszą partią w mieście, natomiast Anna to krawcowa od dzieciństwa mieszkająca na zapleczu Galerii. Obaj piękni i młodzi (chociaż aktorka mogła by być młodsza...) i nieszczęśliwie w sobie zakochani. Typowa telenowela hiszpańska z ciut wyższej półki. Dużo humoru, gadżetów z końca lat 50-tych i 60-tych i mnóstwo szycia!

Dzięki Galerii"Velvet" pogrążycie się w świat wysokiej mody - Coco Chanel, Balenciaga, Dior.
Polecam tym, którzy nie wystraszą się przekoloryzowanej opowieści.

"Velvet" legalnie możecie zobaczyć na Netflixie. Pamiętajcie, że wchodząc przez Chrome z włączona wtyczką MediaHint TUTAJ  trafiacie na amerykańską stronę Netflixu. Możecie zarejestrować się na bezpłatny próbny miesiąc (potrzebna karta kredytowa). Sprawdzone nie raz :).






Gorąco polecam powyższe seriale, a za jakiś czas zrobię przegląd kostiumów.
MIŁEGO OGLĄDANIA!!!

audiovis.nac.gov.pl
Krótki artykuł o przyjęciu urządzonym w ogrodzie Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który wtedy mieścił się w Pałacu
Brühla przy ul. Wierzbowej 1 (obecny plac Józefa Piłsudskiego) i był uważany za jeden z najpiękniejszych warszawskich pałaców. Został wysadzony przez Niemców po Powstaniu Warszawskim.

Ambasador francuski Jules Laroche (z prawej).

Pisownia oryginalna
"Światowid"  1933 r.

"Przyjęcia, urządzane przez ministra Spraw Zagranicznych dla akredytowanego w stolicy Korpusu Dyplomatycznego i najwytworniejszego towarzystwa miejscowego, nie są w dzisiejszych czasach niczem nadzwyczajnem. Ale p. min. Beckowa, małżonka kierownika naszej polityki zagranicznej, łączy w godny najwyższego uznania sposób te obowiązki reprezentacyjne z propagandą polskiego przemysłu i polskiego folkloru.
Wojewoda warszawski Jaroszewicz w rozmowie z grupą pań. U góry:  Dostojna gospodyni w pośrodku oraz pp. poseł duński Wulfsberg-Host z małżonką i mjr. Łubieński. audiovis.nac.gov.pl

Sama ceniąc bardzo wysoko ten dział naszej wytwórczości, postanowiła zapoznać z nim również i panie z miarodajnego towarzystwa stołecznego. W tym celu urządza p. min. Beckowa od czasu do czasu w apartamentach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a gdy sezon sprzyja, i w jego pięknym ogrodzie przyjęcia, które posiadają podwójny urok: gromadząc najwytworniejsze towarzystwo, są zarazem pokazem eleganckich tualet z polskiego jedwabiu, które tem piękniej wyglądają na tle salonów lub ogrodu, udekorowanych tkaninami i ceramiką polską.

Premier Jędrzęjewicz (całkiem na prawo) i min. Spraw Zagr. Beck.
 Korzystając z pierwszych dni prawdziwej wiosny, przyoblekającej ogród Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w przepiękną szatę, p. min. Beckowa urządziła 28 maja br. „garden party“, która niewątpliwie na długo pozostanie w miłej pamięci wszystkich, którzy mieli zaszczyt w niej uczestniczyć."

audiovis.nac.gov.pl

Nudzicie się czasami? Według "Mojej przyjaciółki" z 1937 r. aby się nie nudzić trzeba poświęcić czas na myślenie w samotności, czytanie z planem a także rozmowę ;). Zapraszam do przeczytania całego artykułu.



Jak zaradzić nudzie? Czyli - więcej myśli!
"Moja przyjaciołka" 1937 r.
Pisownia oryginalna

"Kobiety, które uskarżają się na nudę, bez względu na to, czy są paniami domu, czy pracują zawodowo, nie umieją inaczej jej zaradzić, jak rzucając się w wir rozrywek, zabaw, lub stwarzając sobie całą masę obowiązków towarzyskich, na które z kolei znowu się narzeka.
Dlaczego narzeka?

Oto towarzyskie obcowanie daje tylko pewną sumę wyobrażeń i wrażeń, które, o ile są wartościowe mogą służyć za pożywkę myśli, ale najczęściej i w przeważającej masie są jak obrazy w kalejdoskopie przemijające, nieuchwytne, o ile nie wręcz bezwartościowe.
Nie ma w tym myśli. A zatem przekonywujemy się, że nuda, ten najgorszy wróg naszej radości pochodzi nie skądinąd, jak tylko z braku myśli.

Znane nam dobrze uczucie pustki myślowej. Cóż powiedzą na to ludzie, tzw. zapracowani? Jakże często słyszy się z ust Pani domu: nie mam czasu nawet pomyśleć, a jednak się nudzę a więc znowu nuda z braku myśli.
Czy można pracować, nie myśląc? — zapyta ktoś. Można i jak niestety często się tak robi! Życie nasze zewnętrznie rzadko idzie w parze z wewnętrznym i gdy pierwsze nie zaspakaja drugiego, tworzy się pustka, powstaje nuda.



I gdyby rzeczywiście mogło zabraknąć nam czasu dla życia wewnętrznego, a więc dla myśli, byłoby źle. Miejmy jednak nadzieję, że nie czasu lecz umiejętności myślenia nam brakuje. Człowiek przychodzi na świat bez urojeń, bez kompleksów, zdolny do czynienia spostrzeżeń, wyciągania wniosków czyli myślenia samodzielnego.
Niestety, naprawdę myślimy jako dzieci do kilkunastu lat. Potem (nie licząc wyjątków) jeżeli wyższe studia nie przedłużają tego okresu — zaczyna się korzystania z myśli cudzej, dajemy się wieść biernie, a z umysłu korzystamy tylko w celach praktycznych. Robimy pieniądze, zdobywamy stanowiska, lub bawimy się, a wtedy już nie myślimy. Czyli, że życie niosąc nas na swej, fali przeszkadza nam myśleć.

Czy możemy temu zaradzić? Jesteśmy przecież obdarzeni wolą, a z nią łączy się ściśle myślenie. Jeżeli zechcemy, zorganizujemy sobie życie tak, by dostarczało nam materiału i żeby w dniu pozostało nam przynajmniej 30 minut na „myślenie".
Trzy czynniki mogą nam przyjść z pomocą bardzo wydatnie: Samotność, czytanie, rozmowa.
Nie będę się zatrzymywała na przykładach wielkich twórców, filozofów czy apostołów, którzy odsuwali się w zacisze samotności, aby myśleć.

Rzecz od najdawniejszych czasów poprzez legendy i fakty historyczne doskonale znana.
Zwróćmy się od razu do częstych pragnień przeciętnego śmiertelnika w dniu poprzednim. Nie zawsze uświadamiamy sobie, dlaczego z taką przyjemnością odbyliśmy jakąś samotną przechadzkę, dlaczego doznaliśmy miłego zadowolenia, gdy pozostaliśmy sami w domu, albo gdy możemy odosobnić się chwilowo w własnym pokoju. Otóż było to i jest niczym innym jak pragnieniem samotności, która separując nas od wielu wrażeń zewnętrznych, sprzyja myśleniu.

Pragniemy myśleć.
Czyniąc zadość temu pragnieniu, trzeba tak zorganizować sobie życie, żeby mieć dla siebie godzinę samotności, a wreszcie, żeby ją odpowiednio dla swego życia duchowego, dla naszej, kultury umysłowej wykorzystać.
Zwykle nasze zawodowe zainteresowania, jeżeli nie są bardzo wybitne, stają się obowiązkiem, od którego chętnie uciekamy w chwilach wytchnienia, pragnąc dla myśli innej pożywki. Wtedy mogą wystąpić rozmaitego rodzaju amatorstwa, najczęściej uwidocznione przy wyborze książek.
Tu spotkamy się z drugim czynnikiem, który ma wspomóc naszą myśl: z czytaniem.
Żyjemy w czasach, kiedy zdaje się, że każda myśl, każde słowo mniej, lub więcej mądre krzepnie natychmiast w dziele. Istna powódź książek, przeróżnych i najrozmaitszych pism. Jesteśmy oślepieni i przerażeni ich mnogością.



Co czytać? co wybrać? Wszystko? — najczęściej tak się robi. Czytamy nie tylko wszystko, bez wyboru, ale i jak? Pochłania się treść, akcję najczęściej powieści, których tytuły i autorów zapomina się już następnego dnia.
Czytamy z nudów, żeby „zabić czas", żeby „oderwać się", czytamy żeby... nie
myśleć.
Bronimy się przed tą naturalną potrzebą, bo już myśleć nie umiemy. — rezultat taki, że z gorzkim zniechęceniem odwracamy się od wszelkich, wysiłków umysłowych, idąc znowu na lep powierzchownych, łatwych emocyj, lektur mało wartościowych.

Otóż przede wszystkim należałoby zakreślić sobie jakiś plan, a jeżeli tego uczynić nie można, starajmy się uświadomić sobie podczas czytania swój własny stosunek do przedmiotu. Wtedy na pewno pobudzimy swoją własną myśl, usuwając czcze uczucie pustki mózgowej.
Myśleniu w sukurs przyjść może i powinna rozmowa, ale tylko wtedy, gdy partnerzy są zgodni w intencji myślenia.
Niestety, rozmowa stała się bardziej niesprzyjająca myśli, niż bezładne czytanie. Przypomnijmy sobie czcze gadaniny w klubach, „ryzykowne" rozmowy okraszone dowcipem podczas zabaw, a już wręcz nudne rozmowy na zebraniach towarzyskich, przy stołach, gdzie utrzymuje się wciąż zwyczaj prowadzenia sześciu rozmów, gdy jest 10 osób.

Więcej więc myśli, a będzie mniej nudy!"
 Początek wiosny 1938 r. Moda w domu i poza domem w wydaniu "Światowida".

PISOWNIA ORYGINALNA

(Na obrazku: 1. Strojny szlafrok z żółtej crepe-satin w czarne kwiaty, przewiązany czarną szarfą. Na uwagę zasługują sute ragłanowe rękawy. 2. Bardzo szykowna i twarzowa czapka z pilśniowego filcu, ozdobiona  szeroką  wstążką  i  kokardowern upięciem z mory.)


"Prześliczny kapelusz! Zaraz znać, że przemycony z zagranicy!
— Złudzenie. Owszem, jest ładny, ale nie zagraniczny- U nas panuje naogól coraz bardziej  fałszywe (przekonanie, że tylko konfekcja importowana. może 'być naprawdę szykowna, ładna i wyrażająca najostatniejszy krzyk mody. Zresztą przysięgłam sobie, że noga moja nie przestąpi zagranicą żadnego magazynu
— A to dlaczego?
— Bo doświadczyłam przygody, która oduczyła mnie tego rodzaju snobizmu na całe życie. Weszłam do magazynu paryskiego z kapeluszami. Atmosfera istnej zakonspirowanej kuźni nowości, no i odpowiednio słone ceny. Upatrzyłam sobie kapelusz cacko! Materjał  roshar, wykonany w prześlicznym ażurze, choć śnieg dowodził, że zima w pełni. Ale my kobiety lubimy uprzedzać w fantastyczny sposób pory roku. Przyjaciółka, która towarzyszyła mi w tej wyprawie po kapeluszowy przebój sezonu, była zachwycona. Wyjęła z futerału aparat fotograficzny i postanowiła przyłapać mnie zdjęciem na „gorącym uczynku". No i miałyśmy awanturę! Ni mniej, ni więcej, tylko wzięto nas za osoby, należące do branży przemytniczek modeli za pośrednictwem rysunków i fotografii! Oprawa wyjaśniła się, ale trwało to dosyć długo i było nieco kłopotliwe. W rezultacie wróciłam bez paryskiego modelu. Ten kapelusz jest "made in Poland".
— A co pani widziała w Paryżu?



— Mnie interesowały szlafroczki i suknie na ulicę. Lecz po powrocie do kraju przekonałam się. że i ten dział wytwórczości mody jest w kraju  reprezentowany wcale imponująco. Tak w Paryżu, jak i w Warszawie i w innych miastach polskich, uchodzących za lokalne centrale mody, nosi się obecnie szlafroczki albo tzw. kołderkowe, ciepłe i przytulne, całe stębnowane, albo tak strojne, że niepodobna na pierwszy rzut oka odróżnić ich od sukien wieczorowych.
Natomiast przyznać  przyznać muszę, że suknie wełniane odznaczają się w Paryżu większą oryginalnością i subtelnością smaku. Są bardzo opięte, dyskretnie kombinowane z drugim materjałem, a ozdobę stanowią poza guzikami, żabotami, klamrami i t. p. głównie wypustkowe zakładki, często w innym kolorze. Zniknęły już niemal zupełnie sztucznie podnoszone nasady rękawów, a, tylko lekko  a, tylko lekko watowane ramiona stanowią jedyny środek do celu, t, j. do poszerzenia pleców dla wydobycia nowoczesnej linii sylwety.

 

 (Na obrazku: 1. Szlafroczek kołderkowy z czerwonej crepe-satin, wystebnowany w skośne kwadraty.
2. Wytworna suknia z lekkiej wełny w kolorze zielonym, przybrana inkrustacjami w jaśniejszym odcieniu. Guziki zestawione z obydwu materjałów. 3. Suknia z wełny jasno granatowej, przybrana nawpół stojącym kołnierzykiem z białej piki jedwabnej. Klamra u paska ze złoconego metalu.)

A więc dla uspokojenia, tych pań, które nic miały sposobności wyjazdu ostatnio zagranicę, mogę śmiało powiedzieć, że w kraju otrzymujemy w dziedzinie wytwórczości mody niemal to samo, ale po znacznie niższych cenach, co w Paryżu, lub w Wiedniu!
Mab."
Dzisiaj w nocy stał się cud! Leonardo DiCaprio wreszcie zdobył upragnionego Oscara!
Ja natomiast zapraszam  na przegląd wszystkich Oskarowych kreacji od początku przyznania nagrody Filmowej Akademii do 1968 r., czyli równo 40 lat  w historii mody.
Zauważcie, że początki były bardzo skromne, a niektóre kreacje to zwykłe codzienne sukienki.
Ciekawe jestem ile filmów z tej listy widzieliście? Ja niestety tylko 6! Ten tydzień zapowiada się w Krakowie bardzo deszczowy, więc akurat będzie czas na nadrobienie.

Zaczynamy:
1928 Janet Gaynor − Siódme niebo jako Diane, Anioł ulicy jako Angela i Wschód słońca jako Żona. - Oskar za trzy filmy! 
Projektant: nieznany, pret-a-porter



1929 Mary Pickford − Kokietka jako Norma Besant
 Projektant: nieznany.



1930 Norma Shearer − Rozwódka jako Jerry Bernard Martin
 Projektant: nieznany.



1931 Marie Dressler − Min i Bill jako Min Divot
Projektant: nieznany.



1932 Helen Hayes − Grzech Madelon Claudet jako Madelon Claudet
Projektant: nieznany.




1934 Claudette Colbert − Ich noce jako Ellie Andrews
Projektant: Travis Banton.



1935 Bette Davis − Kusicielka jako Joyce Heath
Projektant: nieznany.



1936 Luise Rainer − Wielki Ziegfeld jako Anna Held
Projektant: nieznany.



1937 Luise Rainer − Ziemia błogosławiona jako O-Lan Lung
Projektant: nieznany.



1938 Bette Davis − Jezebel jako Julie Marsden
Projektant: nieznany.
 

1939 Vivien Leigh − Przeminęło z wiatrem jako Scarlett O’Hara
Projektant: Irene Gibbons.



1940 Ginger Rogers − Kitty Foyle jako Katherine „Kitty” Foyle
Projektant: Irene Gibbons.



1941 Joan Fontaine − Podejrzenie jako Lina McLaidlaw Aysgarth
Projektant: I. Magnin & Co.



1942 Greer Garson − Pani Miniver jako Kay Miniver
Projektant: nieznany.



1943 Jennifer Jones − Pieśń o Bernadette jako Bernadette Soubirous
Projektant: Anita Colby.



1944 Ingrid Bergman − Gasnący płomień jako Paula Alquist Anton
Projektant: nieznany.



1945 Joan Crawford − Mildred Pierce jako Mildred Pierce
Nie była obecna.

1946 Olivia de Havilland − Najtrwalsza miłość jako Josephine Norris
Projektant: Ann Lowe - Sonia Gowns.
 


1947 Loretta Young − Córka farmera jako Katrin Holstrom
Projektant: Adrian.



1948 Jane Wyman − Johnny Belinda jako Belinda McDonald
Projektant: nieznany.



1949 Olivia de Havilland − Dziedziczka jako Catherine Sloper
Projektant: nieznany.



1950 Judy Holliday − Urodzeni wczoraj jako Emma 'Billie' Dawn
Nie była obecna.

1951 Vivien Leigh − Tramwaj zwany pożądaniem jako Blanche DuBois
Nie była obecna.

1952 Shirley Booth − Wróć, mała Shebo jako Lola Delaney
Projektant: nieznany.



1953 Audrey Hepburn − Rzymskie wakacje jako Księżniczka Anna
Projektant: Hubert de Givenchy.



1954 Grace Kelly − Dziewczyna z prowincji jako Georgie Elgin
Projektant: Edith Head.



1955 Anna Magnani − Tatuowana róża jako Serafina Delle Rose
Nie była obecna.

1956 Ingrid Bergman − Anastazja jako Kobieta / Anna Koreff lub Anastazja
Nie była obecna.

1957 Joanne Woodward − Trzy oblicza Ewy jako Eve White / Eve Black / Jane
Projektant: Własny.



1958 Susan Hayward − Chcę żyć! jako Barbara Graham
Projektant: nieznany.



1959 Simone Signoret − Miejsce na górze jako Alice Aisgill
Projektant: Jean Desses.



1960 Elizabeth Taylor − BUtterfield 8 jako Gloria Wandrous
Projektant: Christiane Dior.



1961 Sophia Loren − Matka i córka jako Cesira
Nie była obecna.

1962 Anne Bancroft − Cudotwórczyni jako Annie Sullivan
Nie była obecna.

1963 Patricia Neal − Hud, syn farmera jako Alma Brown
 Nie była obecna.

1964 Julie Andrews − Mary Poppins jako Mary Poppins
Projektant: nieznany.



1965 Julie Christie − Darling jako Diana Scott
Projektant: Własny.



1966 Elizabeth Taylor − Kto się boi Virginii Woolf? jako Martha
Nie była obecna.

1967 Katharine Hepburn − Zgadnij, kto przyjdzie na obiad jako Christina Drayton
Nie była obecna.

1968 Katharine Hepburn − Lew w zimie jako Królowa Eleanora  - Nie była obecna
I Barbra Streisand − Zabawna dziewczyna jako Fanny Brice
Projektant: Arnold Scaasi


Opisy niektórych kreacji możecie znaleźć u VintageGirl, polecam.

Na podstawie elle.com

I na koniec kreacja Marilyn Monroe w 1951 r. Cóż, żeby zostać ikoną  Hollywood nie potrzebny jest żaden Oscar!