Znowu nastała jesień i oczywiście jak to ja, nawet tego nie zauważyłam.
Czas na trendy jesienno-zimowe 1938/39. Co ciekawe nie różnią się one aż tak bardzo od trendów na tegoroczną jesień i zimę, ale o tym w następnym poście.

Przypominajka modowa - 1938 r.
Moda w 1938 r. cechowała się niezwykłą elegancją. Wracał styl z początku XX wieku. Bardzo popularna była wtedy szczupła, podłużna sylwetka. Ubiór - czarna, zielona, brązowa lub bordowa sukienka lub garsonka ozdobiona haftem, aplikacjami. Na wierzch wełniany żakiet lub futro. Włosy zebrane do góry przybrane ekstrawaganckim kapeluszem. Noszono duże ilości biżuterii.
Na wieczór - obcisła, długa sukienka i krótki żakiet ozdobiony haftem.
Fryzura - "pageboy" z kaskadą fal zrobionych przy pomocy palców i spinek lub włosy zaczesane do tyłu i po bokach w formie wałeczków (fryzura Georga Washingtona!). Fryzura musiała być odpowiednia do kapelusza.
Popularnym kolorem był cyklamenowy, natomiast szminki i róże o zimnym, niebieskawym odcieniu.

PISOWNIA ORYGINALNA
"Droga Zosiu! I znowu jestem
w Paryżu. Teraz, dopiero dochodzę
do przekonania, że w piosenkach kabaretowych tkwi
dużo prawdy życiowej. — Jakżeż
aktualna staje się znowu piosenka
„Tylko o Paryż, Paryż, Paryż..,“ —
Powiadam ci — istne cuda! Nie mam na myśli ani wieży Eiffla , ani
Tiuilerjów, ani innych cudów architektury,
bo te nie zmieniają się od
lat. Ale ta moda. Powiadam Ci,
określenie, że „ona ubiera się jak
jej babka za młodych dni“ nie jest teraz bynajmniej rozumiane jako
drwiąca satyra, lecz przeciwnie, jako wyraz najwyższego komplementu, dla eleganckiej pani.

Moda obecna
jest niejako wierną kopją przełomu XIX i X X wieku.
Co za przepych! Gdyby tak można przewieźć te cuda, a przede wszystkiem mieć fundusze na to,
coby się przewieźć chciało! Prześliczne wcięte kostjumy kloszowe,
przeważnie z zielonej wełny — zieleń dominuje obecnie w zaraniu jesieni, jak gdyby z zanikiem lata
chciał się nią nasycić cały świat kobiecy — obramowane są puszystemi, gładkiemi, krętemi futrami, we wszelakich barwach
i gatunkach.
Suknie wełniane przybierane
są haftem i przeważnie w kolorach czerwonych i czarnych, bordowych i fioletowych.
Poza materjałami zielonymi dominują
wszystkie odcienie kolorów tabaczkowych,
bordowych i popielato-brunatnych.

Na wieczór modny jest przede wszystkiem czarny
aksamit.
Z materjałów na fasony sportowe lansowany jest trykot i jersey, przybrany aplikacjami, haftem stebnowanym itd. Największe powodzenie z futer mają lisy i breitszwance,
oraz oposy.
Wróciły olbrzymie kołnierze, osłaniające twarz do połowy policzków.
W sportowych modelach widzimy oceloty,
lamparty.
Płaszcz zyskał znowu na samodzielności,
zwłaszcza w charakterze okrycia przejściowego; nie uzależnia się jego kroju ani motywów zdobniczych od spódniczki i bluzki,
lecz najwyżej harmonizuje się pewne szczegóły
wykonania ze suknią. Widziałam bardzo
szykowne i twarzowe modele z t. zw. barankowej wełny czarnej, kasztanowej i granatowej, kombinowane
z białą piką w formie obszywek, wypustek itd.
Muszę Ci jeszcze opisać kilka modeli
kapeluszowych. Dominuje naturalnie
filc jedwabny i matowy.
Spotyka się jednak także kreacje
z weluru i aksamitu. Przeważnie są
to płytkie fasony beretowe lub kapelusze
wysokie, o oryginalnych
kształtach główki, otoczonej rondem o fantazyjnej linji.
Widziałam
również kilka bardzo
szykownych „tricornów ", oraz bardzo
ładne, egzotycznie upięte turbany.
Uderzyła mnie szczodrość
mody w szafowaniu koronką jako
rekwizytem zdobniczym na kapeluszach.
Koronka spływająca z tyłu
głowy, koronka ocieniająca twarz,
koronka jako kokardowe upięcie —
oto warjanty ostatnich przebojów.
Kończę już moje sprawozdanie,
bo chciałabym je jeszcze dzisiaj
wysłać pocztą lotniczą. Żałuję, że
nie możesz razem ze mną podziwiać
cudów paryskiej mody i pozdrawiam Cię serdecznie. Mary."