Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą how to. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą how to. Pokaż wszystkie posty
Minęło już z pół roku odkąd ścięłam długie włosy, teraz ... zapuszczam znowu.  W poszukiwaniu idealnej  retro fryzury trafiłam na rok 1938.  Cóż, nie do odtworzenia w dzisiejszych domowych warunkach.
Artykuł z tygodnika "AS',  niesamowite, że aż tyle słów o JEDNEJ fryzurze....

FRYZURA 1938

"We wszystkich zakładach fryzjerskich słyszymy teraz rozpaczliwe wzdychania nad rewolucyjną fryzurą, która rozpowszechnia się coraz bardziej, jakkolwiek krótkie do niedawna włosy sprawiają niejedną trudność w zastosowaniu do nich nowego sposobu czesania. Teraz dopiero rozumiemy wyraźnie, jak wygodna była fryzura iż krótkich włosów, zdegażowanych nad karkiem lub spadających puszysto na uszy i szyję. Ale wzdychamy do niej na próżno. Los jej został przesądzony podczas tegorocznej imprezy „Rainbow room “ na "Rockefeller Center" w New-York City, na której powołano do życia „fryzurę 1938“ .



Tylko w pierwszej chwili wydaje się ona tak trudna do powszechniejszego użytku, bo można traktować ją bardzo indywidualnie i w wielu warjantach, zaczynając od ułożenia loków z dłuższych włosów i czekają aż inne podrosną.
Tymczasem przyznajmy od razu, że jest to fryzura w całem tego słowa znaczeniu piękna i elegancka. Już pani nie będzie patrzyła z przykrością, iż Kasie i Marysie naśladują jej sposób uczesania się, jak to niedawno stało się powszechnem zjawiskiem. Obecnie nie będzie talk łatwo naśladować artystyczne upięcie loków, wykonanych wprawną ręką dobrego fryzjera. Będziemy więc mogły cieszyć się indywidualną fryzurą, bez obawy napotykania dobrych kopij. Tych będzie mało. A złe kopje nie będą nas interesowały. 

 Przyjrzyjmy się nowej fryzurze od strony historycznej, bo ta jest istotnie ciekawa, jako stopienie aż trzech stylów fryzur i to bardzo od siebie odległych. A więc mamy w niej greckie spłaszczone loki, różniące się zasadniczo od wałeczków z ostatniej doby. Te misterne loczki, wymagające dużych zasobów sztuki fryzjerskiej, umieszczone są na szczycie głowy, naprowadzając nas na źródło tej fryzury, zaczerpnięte z fryzur epoki Ludwika XV. A wreszcie trzeci element nowej fryzury, odsłonięcie linij karku, uszu i skroni, odnieść trzeba do mody francuskiej z przed 100 lat (1818).

Stopienie tylu czynników stylu w jednem uczesaniu głowy, udało się twórcom fryzury najzupełniej. Obierając fryzurę dla swego typu urody, trzeba pamiętać o paru zasadniczych sprawach. Przy twarzy pociągłej, wydłużonej, przy uwydatniających się kościach policzkowych, trzeba unikać zbytniego wzniesienia loków na szczycie głowy. Loki w tym wypadku muszą być umieszczone niżej, ku tyłowi, aby nie wydłużać jeszcze bardziej profilu. Twarz okrągła, - delikatne rysy, mały nosek — to typ urody, predestynowanej dla nowej fryzury. Tu bez obawy można odczesać włosy gładko wokół linij skroni, uszu i karku, aby spiętrzyć loki na szczycie główki.


Ale jedno jeszcze małe zastrzeżenie: kark i uszy wymagają teraz systematycznej pielęgnacji, i gdyż okrywane tak długo włosami, to wielu wypadkach okazują się tak zaniedbane, że same panie uciekają przed nowem uczesaniem. Oczywiście, że takie małe zaniedbania dadzą się łatwo usunąć, ale nie wolno o nich zapominać.
 Wieloletnie używanie maszynki do strzyżenia czy brzytwy, pogrubiło skórę na karku i spowodowało trwałe jej zaczerwienie. W innych wypadkach nagromadziły się w tem miejscu złoża łuszczu, które trzeba rozmasować i zmywać spirytusem.

Także i uszka można niewielkim trudem doprowadzić do „kwitnącego" stanu. Kilka razy na dzień rozmasować delikatnie koniuszek ucha wielkim i wskazującym palcem. Wychodząc na chłodniejsze powietrze, natłu­ścić go delikatnie kremem, podobnie jak i  ręce. Przy maquilage‘u dać odrobinę różu na koniec ucha, łączący się bezpośrednio policzkiem. To wszystko doda żywotności muszelce usznej, która jest przecież jednym z ważnych atutów piękności.

Nowa fryzura wydobywa te atuty, każe im brać rolę dominującą, jakkolwiek w pierwszej chwili wydaje się to nam nie przygotowywanym efektem. 
Niemniej ze stanowiska czysto estetycznego powitać trzeba z uznaniem nową fryzurę właśnie za to, że odsłania piękno szyji, uszu i skroni, nie zakrywając zresztą w zupełności czoła, na które lekko tylko spadają misterne loczki. 

 Jest to fryzura słynnego fryzjera Hollywood, Pere Westmorea. Widzimy go na jednem ze zdjęć, jak przycina włosy gwiazdy filmowej Jane Wyman. 





Piękna ta wieczorowa fryzura pokazana jest tutaj i "en lace" i z tyłu i z profilu. Charakteryzuje ją zgrupowanie płaskich loczków na szczycie głowy, przyczem jeden spada na czoło, nad którem linja włosów ślicznie jest modelowana falistością pukli i wykończeniem loczków. Gdy spojrzymy na fryzurę od tyłu, widzimy, że wszystkie włosy są odczesane do góry, nieondulowane, a tylko końce ich tworzą misterne loczki, grupujące się środkiem głowy od karku do czoła, nad którem skupiają się najgęściej.

 Aby uzyskać piękną linję fryzury nad karkiem, gdzie porost włosów jest najobfitszy, wycina Pere Westmor trójkąt włosów nad karczkiem. Trójkąt ten ma za podstawę linję karczku pięknej pani, a zwęża się ku górze. Przy wycinaniu go postępuje Pere Westmor w ten sposób, że u podstawy trójkąta wycina włosy całkiem krótko a ku szczytowi trójkąta przechodzi w włos nieco dłuższy, degażując go tylko do 5 cm długości. Pozostałe włosy zaczesuje gładko do góry, przyczem wycięty trójkąt znika, bo zachodzące z obu stron pozostałe włosy zakrywają go, a końce ich zakręcone w loczki, schodzą się w tem miejscu ze sobą. 

Gdyby nie fakt wycięcia trójkąta włosów, powstałoby w tem miejscu takie zgęszczenie masy włosów, że fryzura nie mogłaby dać pożądanego efektu, polegającego na wysmukłym kształcie głowy, która wykwita nad młodzieńczą linją karku nieskazitelnym rysunkiem. I tu występuje zasadnicza różnica pomiędzy dawną fryzurą przedwojenną, której styl polegał na odczesaniu włosów do góry, ale stwarzał z tyłu nad karkiem wypukłość niemożliwą do usunięcia, a często powiększaną przez klamry i grzebienie. Teraz tył głowy zachowuje naturalny kształt, bo nadmiar włosów został wycięty przed uczesaniem. Fryzura Pere Westmore‘a zrobiona jest naturalnie przy pomocy trwałej ondulacji, która ułatwia tworzenie loczków i gwarantuje ich długi żywot."
 PISOWNIA ORYGINALNA



"ZUPA WIOSENNA. 4 dkg ryżu wymywa się naprzód zimna wodą, potem zalewa filiżanką rosołu z kości cielęcych i dusi pod przykryciem do miękkości. Szczaw, szpinak, koper, szczypiorek, wszystkiego po kilka listków, środeczki z główki sałaty itp. płucze sic dokładnie i sieka drobno. Posiekaną zieleninkę wrzuca sic do wazy, w której.roztarto 1—2 żółtek z szklanką śmietany. Do uduszonego ryżu dolewa sic litr rosołu, zagotowuje, wlewa do wazy i miesza z śmietaną i dodatkami. Zupy nie gotuje sic więcej, tylko kontroluje, czy dość słona, dodaje jeszcze szczyptę cukru i pieprzu i wydaje z grzankami lub w ogóle bez dodatków.

SURÓWKA Z RABARBARU. Do tego celu użyty być może tylko rabarbar najlepszej sorty, tzw. malinowy. Doskonale wymyty kraje sic wraz z łupką w cienkie płatki poprzeczne, o ile możności skośnie, jak kiełbasę, poczem przesypuje sic go suto cukrem i pozostawia przez 24 godzin w chłodzie. Tuż przed podaniem kropi się surówkę winem lub likierem i przybiera konfiturami i bitą śmietaną.

SOS SZCZAWIOWY. Sos ten jest bardzo smaczny do kotletów ziemniaczanych lub jaj na twardo. Powinien być gesty. więc szczawiu należy wziąć sporo, 30—40 dkg. Obrane listki, wymyte i osączone, sieka się, dusi następnie na troszce masła i wody,  poczem się je przeciera i podprawia zasmażką z łyżki masła i mąki. W końcu rozrzedza się sos kwaśną śmietaną, zagotowuje i dodaje troszkę soli, cukru i prószynkę gałki muszkatołowej lub białego pieprzu, o ile gałka nie jest łubiana.

 JAJA NA ZIELONO. W pogoni za witaminami, znajdującemi się w surowych jarzynach, a których pragnie nas wygłodzony przez zimę z witamin organizm, przygotujemy sobie bardzo smaczne danie w następujący sposób: Z wszystkich ziół kuchennych, jakie możemy osiągnąć, a wiec: zielonej pietruszki, liści selera, estragonu, koperku, szczypiorku, szczawiu i sałaty zielonej, weźmiemy po trosze. Wypłukane dokładnie sieka się je drobno wraz z paru twardemi jajami i zalewa sosem, sporządzonym z 3 łyżek mocnego rosołu (z kostki buljonowej), łyżki octu lub soku cytrynowego, oliwy, musztardy oraz soli i cukru po odrobinie. W końcu dodaje się łyżkę gęstej kwaśnej śmietany. Dobrze wymieszaną sałatkę, ułożoną na salaterce, układa sic z wierzchu, twardemi jajami, pokrajanemi na plasterki. Do sałatki tej podać można ziemniaczki w mundurkach lub chleb z masłem.

 WĘGIERSKIE RAGOUT. 25 dkg tarhonji kupnej lub sporządzonej w domu (poniżej podaje przepis), zalewa się podwójną ilością wody lub rosołu i dusi z dodatkiem łyżki tłuszczu, na sypko. Osobno smaży sic posiekaną cebule na słoninę, dodaje drobno pokrajaną nereczkę, kawałek wątróbki i serca oraz po kawałku wieprzowego, wołowego i cielęcego mięsa, również w małą kostkę pokrajanego, soli i papryki łyżeczkę i dusi chwile pod pokrywą aż do zrumienia sic mięsa, poczem miesza sic je z tarhonją, dodaje łyżkę pomidorowej marmolady i wstawia do piecyka w drugiem naczyniu z gorącą wodą, na godzinę. Tuż przed podaniem miesza się potrawę z ósemką śmietany, co jednak może odpaść, gdy potrawa i bez tego dodatku jest dość tłusta.


 TARHONJA. Z 50 dkg mąki, 2 jaj i malej fliżanki wody, zagniata się bardzo twarde ciasto, które się na desce sieka przy częstem posypywaniu mąką na całkiem drobne kluseczki. W końcu przesusza się. ciasto rozsypane na brytwance lub blaszce w niezbyt ciepłym piecyku. Ciasto po winno się lekko zrumienić. Przechowywać je można przez czas nieograniczony w miejscu suchem a przewiewnem, zesypuje do płóciennego woreczka.

 GRZYBEK PTYSIOWY Z JABŁKAMI. Zagotowuje sic 1/4 litra mleka z łyżką masła i szczyptą soli. Wśród gotowania wsypuje się do mleka 10 dkg mąki i ubija na ogniu na gładkie przejrzyste ciasto, poczem odstawia się ciasto do ostudzenia. Osobno uciera się 4 żółtka z 10 dkg cukru z skórką, otartą z cytryny i 4 dkg masła, dodaje po trosze przygotowane ciasto; w końcu należy ostrożnie domieszać pianę z 4 białek. Do ciasta dodaje się pokrajane w płatki jabłko i garstkę rodzynków, mieszą lekko i wylewa na rozpalone na brytwance masło, poczem wstawia się do gorącego piecyka na 20—30 minut. Zrumienione ciasto rozrywa się w kawałki za pomocą dwóch widelców, podaje posypane cukrem z waniliją lub polane sokiem owocowym. Tego samego ciasta użyć można na rodzaj sufletu. Do tego celu układa się na ogniotrwałej misce osączony z soku kompot z jabłek, przekładając go konfiturami, wylewa na to przygotowane, jak wyżej podano, ciasto, oczywiście już bez dodatku jabłek, natomiast posypane grubym cukrem z migdałami. Dalsze postępowanie, jak wyżej. Podaje się w całości w tem samem naczyniu.
"Jak dbać o czoło" - artykuł zamieszczony na łamach tygodnika "AS" - 1938 r.

PISOWNIA ORYGINALNA


"Dbałość o estetyczny wygląd jest coraz powszechniejsza w świecie kobiecym, lecz tam, gdzie chodź i o kosmetykę, jest ta dbałość najczęściej ogromnie powierzchowna, ograniczając się do przypudrowania noska i policzków, ukarminowania warg i podkreślenia rzęs i brwi. O czole nie myśli się przeważnie wcale, jakkolwiek jasne, gładkie czoło jest wielkim atutem piękności. Im dłużej pozostanie bez zmarszczek, tern dłużej utrzyma się i cała twarz w świeżym młodzieńczym wyglądzie. A o to przecież chodzi każdej z pań.

 Zacznijmy od nastawienia psychicznego, które powinno wypisywać stale na czole pogodę ducha, chroniąc je najlepiej od powstawania zmarszczek, te bowiem, towarzysząc bolesnym rozmyślaniom, tworzą bruzdy pomiędzy brwiami i horyzontalne rysy. Aby im zapobiec lub wygładzić, gdyby już były, trzeba stosować masaż czoła, gdyż zmarszczki na czole postarzają ogromnie i nadają twarzy bolesny wyraz.

 Masaż czoła przeprowadzamy przy pomocy w skazującego i trzeciego palca praw ej ręki. Po natłuszczeniu końców tych palców krem em odpowiednim do danej cery (tłustym dla suchej a schnącym dla tłustej), opieramy je u nasady nosa, poczem przesuwa się niem i delikatnie ruchem wachlarzowatym ku górze. Masaż ten powtarza się codziennie przed spaniem, wykonując 10—20 przesunięć od nosa w górę czoła.

Przy zbliżającym się sezonie poziomkowym należy go wykorzystać dla pielęgnacji cery, a czoła w szczególności. Poziomki rozjaśniają skórę, a nawet przeciwdziałają powstawaniu piegów, które na czole usadawiają się ze szczególnem jakby upodobaniem. Zabieg jest bardzo prosty: pogniecione poziomki nakłada się na czoło i pozostawia na niem kilka minut, poczem zmywa się je letnią wodą. Ponieważ jednak okres poziomkowy jest krótki, dobrze jest przygotować sobie z nich nalewkę, równie skuteczną, jak i surowe jagody.

Nalewkę przygotowuje się w następujący sposób: pół szklanki dojrzałych, zdrowych i niepogniecionych poziomek zalewa się szklanką wina, dodając kwasu salicylowego na koniec noża. Słoik z tą zawartością obwiązuje się kawałeczkiem białej markizety czy rzadkiego batystu i stawia na tydzień w słońcu na oknie. Po upływie tygodnia zlewa się otrzymaną esencję, nie wygniatając wcale poziomek, dodając 3 dkg gliceryny i tyleż olejku migdałowego, oraz łyżeczkę nalewki benzoesowej. Nalewką poziomkową zwilża się codziennie przed spaniem czoło przez kilka minut, zmywając ją po przeschnięciu letnią wodą. Działa wybitnie wybielająco, zwężając przytem rozszerzone pory. Wiemy, że groźne wiotczenie skóry nie jest niczem innem, jak właśnie rozszerzaniem się porowatej powierzchni skóry, która już nie może sama powrócić do normalnego stanu. Kuracja poziomkowa ułatwia jej to zadanie, działając, odmładzająco i wydelikacając cerę.

Potężnym współczynnikiem zdrowia i pięknego wyglądu jest — nie zapominajmy o tem — sen. Dbając o wygląd, nic zaniedbujmy snu, który sprowadza pożądane od prężenie wszystkich mięśni i nerwów, wygładza zmęczoną cerę i chroni przed zmarszczkami. Ale musi to być sen w świeżem powietrzu, przy otwarłem oknie, czy też w dobrze przed spaniem wywietrzonym pokoju. Nie obojętną jest przytem i pozycja w czasie snu, najlepiej bowiem wypoczywa organizm przy pozycji leżącej swobodnie tak, aby zwolniły się wszystkie mięśnie z jakiegokolwiek naprężenia. Dla pielęgnacji twarzy i czoła dobrze jest przed spaniem zastosować rozpyłowy. wodny masaż lub tusz, co sprowadza zdrowy, silny i spokojny sen.
Kto cierpi na bezsenność, może z dobrym skutkiem stosować zamiast środków nasennych spożywanie przed udaniem się na spoczynek surowego jabłka, czy kompotu, albo wypiciem lemoniady z dodatkiem miodu, pamiętając, że wrogiem snu jest przepełniony żołądek, — wobec czego kolacja składać się powinna tylko z lekkiego posiłku, po którym po upływie godziny, odbytym w międzyczasie spacerze lub paru ćwiczeniach gimnastycznych, sen spłynie dobroczynnie na nasze powieki."

Kwas salicylowy do kupienia na stronach typu: Zrób sobie krem, Nalewkę benzoesową możecie kupić w aptece.
Retro gotowanie powraca! Wszystkie przepisy z 1938 r., będą pojawiać się co tydzień.


PISOWNIA ORYGINALNA

ZUPA Z RABARBARU - 50 dkg rabarbaru wymywa się pod bieżącą woda. następnie kraje w cienkie kawałki wraz z łupką, poczem gotuje się je z dodatkiem l,5  litra wody. kawałka cynamonu i skórki cytrynowej. Rozgotowany rabarbar przeciera się przez włosiane sito, słodzi wedle podobania, zagotowuje, podprawia łyżeczką mąki ziemniaczanej, rozkłóconej z kieliszkiem wina. Zagęszczoną w ten sposób zupę wlewa się gotującą na żółtko, roztarte w wazie z łyżeczką deserowego masła. Do zupy podaje się osobno słodkie" grzaneczki lub makaroniki migdałowe.

KOMPOT Z RABARBARU  - gotuje się w nowoczesny sposób tak: o,5 kg łodyg wymywa się, kraje w małe kawałki, następnie zasypuje 25 dkg cukru i odstawia na pół godziny. Rabarbar zagotowuje się następnie w szczelnie zamkniętem naczyniu, wstawia zaraz po zagotowaniu do skrzynki samowarka i pozostawia w niej przez godzinę. Po wyjęciu studzi się kompot i podaje przybrany konfiturami. Z braku skrzynki samowarka, którą można w każdem gospodarstwie własnym przemysłem a małym kosztem sporządzić, owinąć należy naczynie w gazety i ciepłą chustkę i pozostawić przez 2 godziny w spokoju. W ten sposób gotowany kompot z rabarbaru pozostaje w całości i zachowuje aromat.

MŁODY SZPINAK  Z  ŚMIETANĄ - 0,5 kg młodego szpinaku płucze się dokładnie i osącza na sicie. W rynce kamiennej rozpuszcza się 5 dkg masła i wrzuca potrosze osączony z wody surowy szpinak. Listki miękną w maśle i puszczają sok, w którym się duszą przez pół godziny, poczem dodaje się 4 łyżki gęstej śmietany, troszkę soli i łyżeczkę siekanej, zielonej pietruszki, zagotowuje i podaje z sadzonem i jajami lub parówkami.



RYŻ  ZAPIEKANY  ZE SZPINAKIEM  -15 dkg ryżu praży się z łyżką masła na ogniu, aż nabędzie złotawego koloru, poczem zalewa się go rosołem i dusi na sypko. 1/4 kg szpinaku przyrządza się na gęsto, miesza z ryżem , dodaje dwa utarte żółtka, troszkę soli i pieprzu oraz łyżkę parmezanu. Masę dobrze wymieszaną nakłada się do rynki, natartej masłem i wysypanej bułeczką, kropi masłem i w stawia do gorącego piecyka na pół godziny. Potrawę tę podaje się, jako jarskie danie dla siebie lub jako dodatek do dań mięsnych.

PRZYSTAWKA  Z  SZYNKI I JAJ - duże a cienkie płaty szynki osmaża się szybko z obu stron na maśle, poczem zawija się w nie jaja na półtwardo ugotowane i ze skórki ostrożnie obrane. Roladki te układa się na ogniotrwałym półmisku, otacza ryżem, posypuje się parmezanem lub innym tartym serem, kropi masłem i wstawia na 10 minut do gorącego piecyka.

PSTRĄGI - które mają być gotowane „na niebiesko", należy nabywać żywe, trzymać je w wodzie, a zabijać tuż przed gotowaniem, inaczej nie nabędą po gotowaniu ładnego koloru, który powstaje przez ścinanie się śluzu, znajdującego się na skórze ryby. Wodę z solą należy zagotować i trzymać w stanie warzenia; pstrągi zabija się przez uderzenie trzonkiem noża w głowę, następnie rozcina się ostrym nożem ryby, prowadząc nóż w kierunku od naciętej szyj i do ogona, aby zaraz wypatroszyć, szybko zanurzone w wodzie. Oczyszczone ryby układa się na ruszcie wanienki ciasno, jedną obok drugiej, grzbietem do góry, pozostawia przez 15 minut, aby zesztywniały, potem zalewa gotującym octem , tyle tylko, aby ryby nabrały niebieskiego koloru, następnie dolewa się ostrożnie brzegiem naczynia wrzącej wody z solą tak, aby woda rybę przykryła . Wanienko z rybą przykrywa się lekko papierem i pozostawia na piecu w takiem miejscu, gdzie woda będzie miała temperaturę bliską wrzenia, lecz nie będzie się gotowała, inaczej skóra na rybie popęka. Po trzech kwadransach ryba jest ugotowana, poznaje się to po oczach ryby, które wyglądają w tedy, jak białe, wystające paciorki. Ryby. wyłożone ostrożnie na ogrzany półmisek, nie tak ciasno jak się gotowały , przekłada się zielonem i gałązkami pietruszki. Osobno podaje się sos holenderski lub tylko rumiane masło. Są smakosze, którzy używają do pstrągów tylko surowego masła, twierdząc, że każdy inny dodatek psuje wytworny smak pstrąga. Chcąc rybę te podać na zimno, nie należy jej wyjmować z rosołu, lecz trzymać ją w nim aż do podania, nawet przez 2— 3 dni, oczywiście w lodowni lub chłodnem miejscu. Do zimnego pstrąga podaje się ocet i oliwę lub sos majonezowy. Uwaga: ryby należy przechowywać w naczyniu szklanem lub porcelanowem,  nigdy w metalowem .

PIECZONE  PIEROŻKI   Z MASĄ ORZECHOWĄ - 15 dkg masła, 15 dkg dobrze wyciśniętego sera i 15 dkg mąki. daje się na deskę i zarabia szybko za pomocą szerokiego noża, nie dotykając ręką na tęgie a gładkie ciasto. Przez pół godziny powinno ciasto spoczywać, poczem się je wałkuje na grubość grzbietu noża, wykrawuje większą foremką od pączków okrągłe placuszki, nakłada na środek każdego łyżeczkę masy orzechowej, formuje pierożki zlepiając brzegi białkiem, bez naciskania palcami. W gorącym piecyku pierożki silnie narastają. Po wyjęciu posypuje się je suto cukrem pudrem z wanilją. Masę orzechową sporządza się z mielonych orzechów i cukru w równych ilościach: gorącą śmietanką zarabia się orzech z cukrem na gęstą masę.
Kontynuujemy cykl "My kobiety między sobą".

"Czytelniczki korzystające i piszące do działu prosimy o podawanie swego adresu potrzebnego nam do wysyłania ofert, listów, dodatkowych zapytań i t.p. Dyskrecja zapewniona."

Wszystkie rady pochodzą z "Mojej Przyjaciółki" 1939 r.
Pisownia oryginalna



KURACJA ODCHUDZAJĄCA
„Zmartwiona młoda mężatka.: Waży Pani 90 kg   i pragnie Pani schudnąć. Otóż należy ograniczyć dowóz węglowodanów do organizmu, gdyż te w ustroju  przechodzą w tłuszcz; usunąć więc z diety mączne gęste zupy. Dieta winna być bogata w białko, gdyż ono do pewnego stopnia zwiększa przemianę materii. Jarzyny można konsumować w ilości 300—400 g dziennie. Niektórych strączkowych jarzyn (soczewica, groch, bób, ryż), jako zawierających dużo kaloryj, nie należy używać. Jeść natomiast jarzyny małokaloryjne: kapustę białą i czerwoną, szpinak, marchew, brukiew, pomidory, ogórki.  Powyższe dotyczy również owoców, które można podawać w ilości 300 g dziennie. Nie podawać orzechów i migdałów, jako zawierających dużo tłuszczu. Ilość płynów ograniczyć do 1 i pół 1. dziennie.
Niekiedy można podawać mleko.
Dla orientacji podaję Pani schemat diety:
1-e śniadanie: kawa, niesłodzona herbata, 100 g chudego mięsa.
2-e śniadane: filiżanka mięsnego bulionu (bez tłuszczu). 200 g owoców albo 1 jajo, względnie szklanka stołowego wina.
Obiad: czysty mięsny bulion, 200 g chudego mięsa, 200 g jarzyn, 25 g chudego sera.
Podwieczorek: kawa, niesłodzona herbata, 150 g owoców = 1 jabłko.
Kolacja: 100 g chudego mięsa, 150 g owoców, 1 jajo.
Przed snem: 150 g owoców i szklanka stołowego wina."

INFORMACJE
„Magdalena z prowincji"
1. Jeżeli słyszy się hymn narodowy przez radio, wstawać nie potrzeba.
2. Kanclerz Hitler do tej pory jest kawalerem.
3. Ludziom starszym zawsze należy się szacunek, dlatego też bez ujmy dla siebie może Pani babcię koleżanki całować w rękę.
4. Teścia nie potrzebuje Pani całować w rękę.
5. Owszem, może Pani pocałować się z bratem mężł na powitanie, po kilkuletnim niewidzeniu się.
6. Zawsze pierwsza kłania się ta pani, która idzie w towarzystwie męskim. To, że jest starsza od
osoby witanej, nie gra tu roli."

DROBIAZGI NA PREZENT DLA NARZECZONEGO
„Oczekująca".
1. Wyliczę tu Pani kilka drobiazgów, które nadają się na prezent dla narzeczonego oficera. Więc jakiś ładny komplet do pisania, statuetka z marmuru lub brązu, mały obraz dobrego pendzla, srebrne guziki do mankietów, doskonałą książkę lub wreszcie piękną skórzaną teczkę do listów.
2. Na ślub koleżanki proszę sobie sprawić jakąś jasną wełnianą sukienkę krótką, aby mogła ją Pani później nosić na dancing i wizyty popołudniowe. W czarnej sukni nie wypada zjawiać się na ślub młodej osobie.
3. Skromną suknię na zabawy może Pani uszyć z błękitnego crepe-satin, ozdobioną czarnym kwiatem. Natomiast toaletę balową proszę wykonać! z  koronki, tafty, aksamitu lub brokatu, albo tiulu. Ten ostatni jest mniej drogi, za to niepraktyczny, gdyż się szybko przeciera i gniecie. Fason proszę obrać stylowy, pamiętając, aby fryzura była dostosowana do całości."


RÓŻNE ODPOWIEDZI
"Rita."
1. Poplamiony kożuszek oczyści Pani doskonale magnezją i benzyną, rozrobionymi na papkę.
2. Na przedpołudnie modne są płaszcze o kroju luźnym, zaś na popołudnie t. zw. redingote, lub obcisłe płaszczyki u dołu lekko skloszowane. Jako przybranie stosuje się futra, przy czym w roku bież. lansuje moda futra długowłose. Polecić mogę rysie, lisa, baranki strzyżone, popielice, breitszwance.
3. Idąc na ślizgawkę, niech Pani włoży spodnie z ciemnej flaneli i takąż bluzkę, zapinaną na zamek błyskawiczny. Na głowę czapeczka z barwnej wełny, takiż szalik na szyję. Strój ten nadaje się tak dla chłopców jak i dla dziewczynek. Specjalnie zaś dla dziewczynek. Odpowiednia będzie króciutka sukienka, o kroju kloszowym, z wełny lub aksamitu, ewent. obszyta futerkiem.
4. Odpowiedziałam w p. 2.

ODMROŻONE NOGI
„Zapomniana." Na odmrożone nogi polecam Pani zastosować kąpiele przemienne, polegające na zanurzaniu nóg raz do gorącej, raz do zimnej wody na przemian. Po tym smarować odmrożone miejsca maścią „Propidex", albo następującą mieszanina: 8 części jodu, 5 cz. kamfory. 80 cz. terpentyny, 15 cz. terpentyny weneckiej i 120 cz. kollodium.  Zmieszać wszystkie składniki i używać.
 Z domowych środków zaleca się przykładanie drobno usiekanej cebuli, smarowanie żółcią wieprzową, zmieszaną z naftą, moczenie w gorącym kleju stolarskim.

PORADA KOSMETYCZNA
„Lublinianka". Aby osiągnąć piękny biust, należy uprawiać gimnastykę (ruchy jak przy pływaniu); w lecie używać dużo sportów takich jak wioślarstwo i pływanie. Codziennie stosować obmywanie wodą z solą i spirytusem, celem zjędrnienia biustu (na litr wody łyżkę stołową soli i szklankę spirytusu).

PRZEPIS NA KREM
Zmartwiona Ela. 1. Wypieki na twarzy są objawem nerwowości. Radzę wyleczyć nerwy, a dolegliwość zniknie.
Na specjalne życzenie Pani podaję przepis na krem wybielający twarz:
masła kakaowego 65 g
wody utlenionej 25 g
tynktury benzoesowej 10 g
Ucierać, aż dobrze zgęstnieje. Używać na noc.
2. Pyta Pani o sposób na tłuste włosy. Najlepiej pomaga na to oczyszczona benzyna. Kupić ją można w każdej drogerii. Duża butelka kosztuje około czterech złotych i powinna wystarczyć na trzy razy.
Wystarczy zlać całe włosy, trochę pomalować głowę i wytrzeć ręcznikiem do suchości. Jedna uwaga: W tym samym pokoju nie może być otwartego płomienia lub płonącego gazu, gdyż benzyna jest łatwopalna.

WĄGRY
M. Lwowianka. Proszę przeczytać odpowiedź zamieszczoną w b. nr. dla „Lublinianki".
2. O zadawnionych odmrożeniach jest zamieszczony artykuł w nr. 3.
3. Na wągry jest pewien sposób bardzo skuteczny: kąpiele parowe twarzy. Kąpiel przyrządzić następująco: 1—2 łyżek stołowych rumianku zaparza sięw jednej kwarcie wody. Nad parującą wodą trzyma się w pewnej odległości twarz, zarzucając na głowę i garnek ręcznik kąpielowy, aby para nie ulatniała się. Kąpiel taka trwa 3—4 minut. Następnie obmyć twarz w letniej wodzie, potem w zimnej przez 2—4 minut. Po obmyciu wysmarować twarz oliwą lub dobrym kremem. Nadmiar tłuszczu należy zetrzeć po kilku minutach miękkim ręcznikiem. Zabieg taki można wykonać tylko raz w tygodniu, przed udaniem się na spoczynek. Na taki tani i nie trudny zabieg może zdobyć się każda pani, dbająca o czystość swej cery.
Ponadto można stosować również mycie twarzy w gorącej wodzie mydłem siarkowym, rezorcynowym lub boraksowym. Myć należy twarz 2 razy dziennie.

PRZECHOWYWANIE JABŁEK NA ZIMĘ
P. N. G. Sielec. Owoce przeznaczone do przechowania na zimę muszą być z samych późnych,specjalnych zimowych gatunków, nieotrząsane, lecz obrywanie w dzień pogodny i suchy. Jabłka układać w piwnicy, ogonkami do góry, na drewnianych pólkach wyłożonych grubo długą, równą słomą, w pewnych odstępach jedno od drugiego, żeby się nie dotykały wzajemnie. Od czasu do czasu należy je przebierać i usuwać nadpsute, gdyż łatwo się zarażają.

USUNIĘCIE TKANKI TŁUSZCZOWEJ
"Strapiona T. Chcąc pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej' na brzuchu, stosować okłady w sposób następujący: serwetkę zmoczyć w zimnej wodzie, skropić spirytusem kamforowym, położyć na miejsce szczególnie otłuszczone, przykryć ceratka, a następnie flanejką i zabandażować. Okłady należy stosować na kilka godzin lub na noc — 3 razy na tydzień.
Nosić obcisły pas elastyczny."

EGZEMA
"P. Anna K- Toruń. Herbatę z bratków polnych można pić przy pryszczach, natomiast przy egzemie polecam Pani stosować jeden z niżej podanych środków:
1. Miejsce pokryte egzema smarować kilka razy dziennie, przez dłuższy okres czasu, roztartymi jagodami żurawin.
2. Nabyć specjalną maść u prof. T. Skalskiego, Kraków. Al Krasińskiego 18. Sposób użycia podany na opakowaniu.
Nuda i ciągłe niezadowolenie w życiu Pani  spowodowane jest chyba brakiem zajęć, gdyż, jak Pani pisze, gospodarstwem domowym zajmuje się mąż. Pani. Dlaczego Pani nie ma dziecka? Moim zdaniem tylko w tym wypadku kobieta zyskuje pełne  zadowolenie z życia, jeżeli zaspokoi swój instynkt ."

CZY MOŻEMY PRZYJMOWAĆ?
(Dyskusja.)
Artykuł p. Hojnackiej, „Czy możemy przyjmować" bardzo mnie zainteresował, ale jeszcze bardziej zainteresowały mnie „cuda", jakich dokonuje p. Hayderowa (art. w nu. 2 „Mojej Przyj." str. 31).
Jestem również żoną profesora gimnazji, nie emerytowanego, lecz w stanie czynnym, z pensją również około 200- zł mieś.
Jesteśmy młodzi,  pobraliśmy się przed 5 laty. Z chwilą zamążpójścia przestałam pracować, by ustąpić miejsce osobie więcej ode mnie potrzebującej — bezrobotnej. 
Mieszkanie mamy 3 pokojowe, dostatnio urządzone i choć nie bez słuszności, uważam się za dobrą gospodynię, (nie zaciągam długów, ani nie kupuję na raty lub kredyt), mimo to nie mogę się pochwalić takimi sukcesami w dziedzinie gospodarstwa jak p H.
Nie rozumiem n. p. jak z pensji tak małej, jaką jest dla człowieka wykształconego pensja 200,— zł, można jeszcze robić zapasy takie, jak: mąkę, cukier, miód, tłuszcz itd., które w sumie dochodzą do centnara. Takich cudów ja już robić nie potrafię.
Skoro ja wydam 40,— zł. na mieszkanie, 15,— zł na służącą, (nie jestem tak silna, by wykonywać wszelkie prace sama) 25,— zł na opal i światło, poza tym opłata radia, abonowanie 1—2 czasopism i na cały szereg innych niezbędnych drobiazgów, to z reszty pensji t. j. około 100,— zł. nie możemy robić tak olbrzymich zapasów, bo z ledwością starczy na wydatki codzienne i na b. skromną garderobę.
Skąd ja n. p. mogę odkładać część cukru z zimy na lato, skoro ja i tak zimą kupuję około 6 kg miesięcznie
Zapasy czekolady, kakao, migdałów, rodzynków itd. to również wydatek kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu złotych, których ja z pensji poświęcić nie mogę.
Nie wspomina p. H. w swych wywodach ile  wychowuje i kształci z tej pensji dzieci?
Byłabym b. wdzięczna p. Hayderowej, gdyby była łaskawa zdradzić tajemnicę, jak się takich „cudów"
dokonuje przez ustawienie odpowiedniego budżetu.
A może poproś tu cała tajemnica polega na tym, te mąż p. H. przez lekcje prywatne (o których p. H w artykule nie wspomina) zarabia drugie 200 zł. A wtedy tajemnica wyjaśniona i nie ma nad czym dyskutować."

Zawsze aktualny problem - przeczytajcie jak z nim radziły nasze prababcie.

Moja przyjaciółka 1934 r.
Pisownia oryginalna 

"Trądzik jest schorzeniem, poczynającym się w młodym wieku, około, 16—19 roku życia. Trwa zwykle 
bardzo długo, przez wiele lat, przyczem są okresy pogorszenia i przemijającej poprawy następują kolejni po sobie. Często jest u brunetek i brunetów, osób, których skóra zawiera stosunkowo dużo tłuszczu.
Prócz swego ulubionego umiejscowienia na skórze twarzy, trądzik  zajmuje: także i inne okolice, z których na plan pierwszy wybija się skóra: górnej powierzchni klatki piersiowej i pomiędzy łopatkami.

Jedną z częstszych przyczyn trądzika jest nadużywanie alkoholu i zaburzenia kiszkowe (obstrukcje). Leczenie trądzika musi mieć na celu zarówno ogólną poprawę warunków higjenicznych pacjenta i leczenie ogólne, jak i miejscowe.
 Dla skóry należy stworzyć niejako lepsze warunki bytowania: Trzeba otoczyć pieczołowitą opieką cały organizm i  specjalnie poszczególne ważne narządy wewnętrzne. Uregulowanie odżywiania, ochrona przed nadmiernemi  wysiłkami umyslowemi i fizycznemi,  zwalczanie błędnicy, oto zasadnicze warunki leczenia trądzika.
Zalecane jest używanie umiarkowane sportów na świeżem powietrzu i racjonalna niezbyt forsowna gimnastyka.

Co się tyczy diety, to winna być ona przeważnie jarska. Należy wystrzegać się wszelkich używek:  herbaty, alkoholu oraz gorących potraw i napojów.
W leczeniu wewnętrznem stosujemy świeże drożdże piwne, które używa się trzy razy dziennie po jedzeniu! w ilości łyżeczki, od kawy. Zamiast świeżych stosowane są preparaty drożdżowe; jedne i drugie zażywa się na wodę.
W leczeniu trądzika należy być wytrwałym i konsekwentnym i stosować je najmniej przez trzy tygodnie"
To co mnie najbardziej urzeka w przeglądaniu starych gazet to rady - życiowe, zdrowotne, kosmetyczne, kulinarne. Jestem zachwycona tym, że wszystko wtedy było naturalne, ekologiczne i w zasięgu ręki.
Tak naprawdę w XXI w. przestaliśmy myśleć i powierzyliśmy wszystko koncernom kosmetycznym, farmaceutycznym, a ostatnio i  proekologicznym. Nie szukamy, nie kombinujemy, nie wysilamy się kupujemy gotowce.

W tym cyklu spróbujemy wrócić "do natury" i bardzo prostego sposobu traktowania skomplikowanych problemów.

Wszystkie rady pochodzą z "Mojej Przyjaciółki" 1937 r.
Pisownia oryginalna 


WŁOSY, ZNISZCZONE TLENIENIEM I OWŁOSIENIE RĄK
"R.F. blondynka" Włosów nie radzę w dalszym ciągu rozjaśniać, pozwolić odrastać ciemniejszym, a jasne ścinać — możliwie jak najkrócej, tak, że z czasem będzie Pani miała znów naturalny kolor włosów. W międzyczasie koniecznie trzeba włosy leczyć. Najskuteczniejszym zabiegiem będzie „kąpiel oliwna". Oto jak się ją przeprowadza:
Sposób 1. Zawija się głowę w ręcznik, zanurzony w gorącej wodzie, aby oliwa, którą natarte są włosy i skóra mogła jak najgłębiej przeniknąć.
Sposób 2. Naciera się włosy, ciepłą oliwą i zawija ciasno ręcznikiem.
Obydwa sposoby, dają równie dobre rezultaty.
Pozatem  skarży się Pani na zbytnie owłosienie rąk. Jako środek depilacyjny służyć może skoncentrowana woda utleniona, działa ona bowiem — jak mogła się już Pani przekonać — niszcząco na korzeń włosa, który po usunięciu więcej nie wraca. Środek ten posiada jedną wadę: działa drażniąco na skórę, trzeba go więc stosować ostrożnie i natłuszczać potem skórę.

O PRZYWRÓCENIE JĘDRNOŚCI BIUSTU
"Kochający mąż" Kobieta, która wykarmiła kilkoro dzieci, nie może oczywiście mieć biustu pierwotnie jędrnego. Na wzmocnienie radzę wykonywać masaż ręczny w sposób następujący: opuszkami palców, natłuszczonymi dobrym kremem toaletowym wykonuje się na każdym sutku z osobna ruchy okrężne, lekko ugniatając, w kierunku od dołu ku górze obustronnie. Masaż taki trzeba wykonywać przez kilka minut codziennie przez parę miesięcy.

JAK PRZYCIEMNIĆ WŁOSY
„Czarna Ryśka". Miłymi słowami uznania dla naszego pisma zrobiła mi Pani dużo przyjemności.
Ręce, smarowane gliceryną, stają się mniej suche, skóra nie pęka i robi się gładka i miękka.
Jeżeli chce Pani, by włosy przy myciu nie jaśniały, radzę używać olejku orzechowego. Włosy należy nacierać watą lub szczoteczką pasmo przy paśmie. Olejek zostawić przez noc głowę owinąć w gruby ręcznik, żeby nie poplamić pościeli. Następnego ranka włosy można umyć w zwykły, sposób.

UNIKAĆ DRAŻNIĄCYCH SYTUACYJ
„Wanda — Janettet". Jeżeli narzeczony jest człowiekiem o dobrym charakterze i Pani go kocha, nie należy rozpaczać z racji jego może zbyt gwałtowniej okazywanej zazdrości. Radzę Pani tylko być ostrożną i unikać sytuacyj, mogących dać ewentualny powód do zazdrości. Napewno później narzeczony Pani się zmieni, wyleczy z tej wady, która Panią tak niepokoi i wszystko będzie dobrze.

ZBYT CIEMNE WŁOSY i CZYSZCZENIE ZAMSZOWYCH BUCIKÓW
„Loleńka z Bydgoszczy". Włosy, które Pani ściemniały, proszę, niech Pani spróbuje myć w odwarze rumiankowym, a napewno z czasem o jeden odcień zjaśnieją.
Zamszowe buty czyści się doskonale specjalną gumową szczoteczką, którą otrzyma Pani w każdym większym składzie obuwia.

JAK ZABEZPIECZYĆ KORALE OD PASOŻYTÓW
„Marychna z Białej Podlaskiej". Zapytywała Pani w jaki sposób można zabezpieczyć kolię koralową od pasożytów. Otóż służę radą — przypuszczam, że będzie ona skuteczna.
Kolię należy wymoczyć przez dobę w wódce lub spirytusie, potem zalepić w cieście chlebowym, to znaczy zrobić bułeczkę chleba i upiec; kiedy chleb gotów rozłamać. Tym sposobem uzyskuje się ładniejszy wygląd korali a pasożyty giną. Środek ten stosowany jest na Ukrainie, gdzie korale są często noszone.

JAK PRZYWRÓCIĆ BIAŁOŚĆ KOŚCI SŁONIOWEJ
 „Ela z Siedlec". Aby starym, pożółkłym przedmiotom z kości słoniowej przywrócić ich dawną świeżość i białość poleca się sposobów wiele, ale są one przeważnie trudne i skomplikowane. Z najłatwiejszych na uwagę zasługują następujące: 1) Wytrzeć flanelą namoczoną w terpentynie i wystawić na działanie promieni słonecznych przez kilka dni. 2) Umoczyć w rozwodnionym kwasie siarczanym (Sulphuric. acid.) i następnie umyć. w wodzie. 3) Umyć roztworem jednej części miękkiej wody, używając do tego szczoteczki, poczem umyć starannie czystą wodą.

WINO Z ŻYTA
P. Maria S. Kraków. Podaję Pani poniżej sposób przyrządzenia wina z żyta.
Bierzemy 1 kg. żyta, oczyszczonego dobrze, przemywamy wodą przegotowaną i ostudzoną. Nie należy ziarna moczyć, a poprzestać tylko na obmywaniu, gdyż w przeciwnym razie woda wyługowałaby zbyt dużo cennych składników. Przemyte ziarnko zalewamy 1 litrem roztworu kw. cytrynowego (25 g. kw. cytrynowego w litrze), przyrządzonego na wodzie uprzednio przegotowanej i ostudzonej. W ten sposób pozbędziemy się szkodliwych dla wina drobnoustrojów, gdyż kw. cytrynowy w tera stężeniu jest dla nich szkodliwy. Po 2-4 godzinach moczenia dolewamy 4 litry ulepu, przyrządzonego z 1 kg. cukru i 3/4 litra wody (lub 1,2 kg. cukru i 3,28 litra wody), dodajemy 1 g. fosforanu amonowego i fermentujemy drożdżami Tokaj.
 Polecam - artykuł o "cudownych rusztowaniach" i ich pielęgnacji, który ukazał się w 1938 r. w miesięczniku "Świat pięknej Pani". Dobrze się bawiłam podczas przepisywania :).

PISOWNIA ORYGINALNA
 

"Jedną z najgłówniejszych części ciała naszego jest noga. Wywiera ona arcydoniosły wpływ na całe życie nasze, na naszą sprawność zarówno fizyczną, jak i umysłową i to w codziennej walce o byt oraz we wszystkich poczynaniach naszych (praca, rozrywki, sport i t. p.). A czym jest noga dla kobiety, wie o tym każda z pań, która zdołała już zaobserwować krytyczną ocenę swego uroku w oczach mężczyzn: — pierwsze spojrzenie prawdziwego konesera urody kobiecej zawsze kieruje się przede wszystkim na nogę i dopiero kształt jej decyduje o zasadniczym wrażeniu.
Zdawałoby się więc, że nogę należy otaczać jeżeli nie większą, to co najmniej równą opieką, jak ręce, wzrok, serce, płuca i t. p. Tymczasem ta właśnie część ciała jest najbardziej ze wszystkich organów upośledzona, szczególniej u nas w Polsce, gdzie daleko nam jeszcze do tej dbałości, jaka otaczają swe nogi zwłaszcza paryżanki.

Żeby lepiej zrozumieć, czym jest noga, w krótkości zwrócimy uwagę na jej anatomiczna budowę oraz te zadania, które w podziale pracy całego organizmu nodze naszej przypadły w udziale.

Noga przedstawia sobą cudowne rusztowanie, złożone z 26 pojedynczych kosteczek, dobrze ze sobą połączonych i zespolonych silnymi więzadłami, dzięki czemu stanowi pełne, ruchome oparcie, przeznaczone do dźwigania całego ciała. Z natury rzeczy przeznaczona do wykonywania najcięższej pracy, noga jednocześnie wystawiona jest na największe niebezpieczeństwa i stale pokonywać musi wiele trudności, często wręcz nieprawdopodobnych. Zatem i z tej racji należy jak najstaranniej pielęgnować ów ważny i potrzebny nam organ, posiadający nadto decydujący wpływ na całokształt urody kobiecej.

W miarę rozwoju kultury i postępu techniki coraz bardziej doskonalą się środki i sposoby przeznaczone do ochrony, zabezpieczenia i pielęgnacji nóg. Dzięki temu mamy już, zamiast prymitywnych owijaczy i łapci, dostosowane do pory roku, potrzeb, wymagań higieny, pończochy i buciki. Często jednak zapomina się o wymaganiach zdrowia i higieny, więżąc nogę w szczelnie zamkniętym i krępującym buciku, gdzie, zamiast dopływu świeżego powietrza utrzymuje się stopę przez długie godziny w atmosferze wyziewów, albo też narażając nogę przez niedostateczną ochronę (cieniutkie gazowe i jedwabne pończoszki w zimie) na ujemne wpływy atmosferyczne i ich skutki. Do tego dochodzą skutki bezmyślnych kaprysów mody, którym niewolniczo hołdują nasze piękne panie, dobrowolnie znosząc niesamowite tortury, chodząc, jak na szczudłach, na przesadnie wysokich obcasach, ściskając i wykręcając palce, byleby tylko zmieścić nogę w przyciasny, nieodpowiadający naturalnej formie bucik, z reguły zawsze o numer mniejszy, lub też odmrażając nogi i zaziębiając się przez niedostatecznie od słoty i chłodu zabezpieczające pończoszki i zbyt cienkie obuwie.

W rezultacie palce u nóg, a nawet stopa cała, ulegają zniekształceniu, skóra nogi traci swój normalny wygląd, staje się zwiotczała, nieodporna, w miejscach ucisku obumiera, grubieje rogowacieje tworząc bolesne odciski, zaś z czasem powstają nawet różne stany zapalne, prowadzące bezpośrednio do cięższych, nierzadko nawet nieuleczalnych schorzeń. Niezależnie, każde zaniedbanie nogi wywołuje znane powszechnie pocenie się, które, przybierając na intensywności w miarę nagromadzania się potu, w chorobliwych stanach stopy, rozmiękcza skórę między palcami, tworzy, jak przy oparzeniach, bąble i ranki, powoduje nieznośne swędzenie i t. p.



Z powyższych wywodów łatwy już wniosek: - sprawa obuwia i ochrony nogi z jednej strony, z drugiej zaś racjonalna jej pielęgnacja, stanowią kardynalny warunek troski każdego człowieka o swoje nogi. Tak jak skórę, względnie materiał na rękawiczki, dobieramy odpowiednio do pory roku, dbając o to, by fason jej nie zniekształcał ręki, ani nawet jej nie uciskał, a poza tym nie nosimy rękawiczek stale, bez potrzeby, wystawiając ręce na dobroczynny wpływ powietrza i słońca, zaś zabrudzoną myjemy często, używając odpowiednich mydeł, wcierając odpowiednie kremy, obcinając foremnie paznokcie i t. p., jednym słowem pielęgnując rękę racjonalnie i stale - tak samo postępować należy z nogą.

Obuwie powinno być dostosowane do pory roku, cięższe zimą, lżejsze latem, przy czym sandałki, trepy i t. p. stanowczo uzyskać powinny coraz szersze zastosowanie. Do tego dochodzi racjonalna pielęgnacja nogi, do najważniejszych poczynań której zaliczyć należy następujące 4 zasadnicze wskazania:

UMIEJĘTNE CHODZENIE BOSO. Chodzenie boso podczas ciepłych dni przy każdej okazji wynagradza nodze niedostateczny dopływ powietrza. Jednak ze względu na drażliwość i delikatność skóry chodzenie boso zawsze i wszędzie wywołać może równie niepożądany skutek, jak używanie grubego, niewygodnego obuwia. Odbicie nogi na twardej, nierównej drodze, urazy i skaleczenia, zgrubienia skóry, wszystko to, zamiast upiększyć, może zeszpecić nogę, jak to zresztą ma miejsce wśród ludności wiejskiej, która, oszczędzając na obuwiu, chodzi boso zbyt często i w wypadkach nieodpowiednich.

MYCIE NÓG. Jest to zabieg, narówni z myciem rąk, twarzy i ciała, dokonywany przez higienę i względy zdrowotne. Brudna noga, narówni z brudną ręką, jest rozsadnikiem zarazków i przyczyną licznych chorób. Szczególniej koniecznym jest mycie nóg po każdym ukończonym chodzeniu boso.

Myć nogi należy zawsze starannie i gruntownie co najmniej raz na dzień w czystej, ciepłej wodzie, przy użyciu odpowiedniego mydła, a czasami soli mineralnych, przy czym czynność ta powinna być prawdziwym dobrodziejstwem dla umęczonej chodzeniem stopy.

MASAŻE. Masowanie i nacieranie nogi, szczególniej po kąpieli, nie tylko pozwala na osiągnięcie racjonalnej pielęgnacji skóry, ale i na utrzymanie pożądanej, estetycznej formy zarówno całej nogi, jak i stopy oraz palców u nóg. Pięknie sformowana, zgrabna noga stanowi nie mniejszy powab od ładnej, dotrze wypielęgnowanej ręki.
Masując łydkę, wcięcie w kostce, stopę lub palce, należy jednocześnie wcierać odpowiedni krem lub wazelinę, szczególniej w miejscach starych, urażonych oraz między palcami. Wszelkie zgrubienia i łuszczenia skóry usuwa się również przez masaże i wcieranie wazeliny po uprzednim wymoczeniu nóg w ciągu 10-20 minut w wodzie gorącej z dodatkiem odpowiedniej soli mineralnej. Po takim zabiegu również najłatwiej wycina się wszelkie zgrubienia (odciski) oraz zwiotczałą skórę. Przy bardzo zastarzałym zgrubieniu względnie łuszczeniach skóry pożądany efekt nie zawsze da się osiągnąć po jednym tylko zabiegu, lecz musi być kontynuowany stale, aż do skutku, za każdym razem kapiąc i masując nogi w myśl przytoczonych wskazań.
Ważnym warunkiem pomyślnego wyniku masowania i wcierania tłuszczów odżywczych w stopy i palce nóg jest dokładne osuszenie ich po myciu, w którym to celu najlepiej wycierać nogi natychmiast po wyjęciu ich z wody miękkim, wsiąkliwym ręcznikiem kąpielowym.

OBCINANIE PAZNOKCI. Nie mniej wstrętne i obrzydliwe od brudnych, zaniedbanych i źle utrzymanych paznokci u rąk, są w niechlujnym stanie znajdujące się paznokcie u nóg. To naturalne zakończenie każdego palca winno być utrzymane estetycznie. Największą szkodę właściwej pielęgnacji paznokci u nóg wyrządza nieodpowiednie obuwie, ugniatając i deformując palce i paznokcie oraz powodując dosyć częste ich wrastanie w ciało. Tymczasem nosząc odpowiednie obuwie, kąpiąc stale nogi w odpowiednich warunkach i oczyszczając przy tym paznokcie z brudu szczoteczką i mydłem, wreszcie obcinając je równo tak, jak u rąk, zaokrąglając ku środkowi i ujmując po bokach, by nie wrastały w ciało, — otrzymamy i utrzymamy na stałe inny, bardziej estetyczny wygląd stopy. Podkreślić zresztą należy, że obcinanie paznokci zawsze odbywać się powinno tylko po uprzednim wymoczeniu stopy w letniej wodzie.

Oto są te kardynalne wskazania, których1 przestrzeganie zapewni każdej Pięknej Pani podniesienie jej konicznych walorów urody oraz dobre samopoczucie i zadowolenie własne."
 Bić o stół, ukulać, smarować marmeladą, dodawać 1/16 litra kwaśniej śmietany... Przepisy karnawałowe z "Mojej Przyjaciółki" z 1937 r. Spróbuje ktoś? Ponoć są proste i co najważniejsze niektóre wypróbowane. Ja z racji braku piekarnika w tym mieszkaniu, ograniczam się do pączków.

Przydatny przelicznik i słowniczek:
 - 1 funt = 0,4535 kg;
- Głowa cukru – stożkowata bryła cukru z zaokrąglonym wierzchołkiem – handlowa postać cukru rafinowanego. Głowy, w zależności od wytwórcy były różnych rozmiarów, od 3 do 30 funtów, w podstawie do 14 cali i wysokości 3 stóp. Głowę łupało się na kawałki przy pomocy specjalnych narzędzi. Cukier puder uzyskiwano rozbijając kawałki w moździerzach.

Moja Przyjaciółka 1/1937
(pisownia oryginalna)
"Ciasto charakterystyczne na karnawał i zapusty to paczki i faworki. Oba te przysmaki można prędko i tanim kosztem zrobić. Podajemy przepisy na nie:

Faworki. Proporcja: 3 żółtka, 1 całe jajko, pól funta cukru, 5 łyżek kwaśnej śmietany, około 2 funty mąki.
Jajka rozetrzeć dobrze z cukrem i śmietaną, dosypywać powoli mąkę i wyrabiać ciasto do średniej gęstości i twardości. Po wyrobieniu uderzać ciastem o stół kilkanaście razy. Wałkować, krajać w paski odwracać i smażyć na smalcu do złotego koloru.

Pączki. Rozczynić 20 dkg pszennej, dobrej mąki z pół litrem mleka i 4 dkg drożdży, na godzinę. Tymczasem ubić w garnku wstawionym do ciepłej wody, 7 żółtek z 10 dkg cukru i 3 całymi jajami i cytrynową skórką. Gdy rozczynione ciasto podrośnie, wlać jaja, dodać odrobinę soli, 60 dkg mąki kieliszek rumu, i wszystko razem wyrabiać przez pół godziny. Gdy ciasto jest gładkie dodać 15 dkg ciepłego masła, wymieszać, aż złączy się ciasto z masłem, wygładzić, nakryć płótnem, postawić, niech urośnie.
Następnie brać łyżką kawałki ciasta 3 dkg wagi, zawijając w nie marmeladę, formować okrągłe bułeczki, składać na przemoczoną serwetę, gdy ruszą się, obracać na drugą stronę, po czym smażyć na roztopionym smalcu. (Przepis wypróbowany).

Warszawskie ciastka. 14 dkg masła przerobić nożem z 23 dkg mąki z l/16 1. kwaśnej śmietany. Ciasto roztoczyć cieniutko, wykrawać foremkami, smarować lukrem, 2 białka ubić na pianę i ucierać długo z 15 dkg cukru i piec w letniej rurze. Po upieczeniu smarować marmeladą i zlepiać po dwa.

Ciastka do herbaty. 3 całe jaja, cukru i mąki tyle ile zaważą jaja, 2 dkg rodzynek, 2 dkg parzonych, siekanych migdałów, pół łyżeczki proszku do pieczenia.
Utrzeć jaja, cukier, mąkę przesianą z proszkiem, rodzynki, migdały, posmarować na blasze, upiec na ładny kolor i ciepłe jeszcze pokrajać w paski.

Ciastka angielskie. 5 dużych łyżek masła, 6 jaj, 1 funt cukru, 1 łyżka sody do pieczenia, półtora funta mąki.
Utrzeć masło z cukrem, dodać jaja ubite ze śmietaną, w donicy, wmieszać sodę rozpuszczoną w odrobinie wody, wyłożyć na stolnicę do mąki, wymiesić gładko. Wałkować jak alberty, pokłuć widelcem, wykrawać ciastka i piec nagle, na kolor rumiany.

Ciastka czekoladowe tanie. Utrzeć 12 dkg masła z 40 dkg cukru, 3 cale jaja, 2 proszki waniliowe, 7-8 dkg czekolady lub kakao, wymieszać z 1 funtem mąki, cały proszek do pieczenia, 3-4 łyżki mleka. Na noc zamieszać, wyrobić obwarzanki oraz smarować jajkiem i piec.

Ciastka kruche.  20 dkg masła,  1 żółtko gotowane, 1 żółtko surowe, 2  łyżki cukru, mąki ile trzeba, ma być bardzo dobre ciasto. Wytoczyć i wykrawać ciastka, smarować piórkiem i obsypać cukrem i migdałami.

Kruche  paluszki.    Kwartę  mąki,  pół filiżanki masła, 3 cale jaja, szklankę cukru i 2 łyżki dobrej śmietany, zagnieść doskonale i zrobić z tego paluszki. Kłaść na wysmarowaną masłem blachę, posmarować rozbitym jajkiem i wsadzić do umiarkowanego pieca.

Wyborowa babka do kawy. Piętnaście całych jaj wlać w 8 dkg drożdży, rozpuszczonych w szklance śmietanki, dodać 15 dkg masła, 15 dkg cukru 1 dkg tłuczonych migdałów, utartą skórkę z jednej cytryny, poczem wybić masę tę przez pół godziny, dosypując po trochu tyle mąki, aby ciasto było zawiesiste. Ciasto to wlać w dobrze wysmarowaną formę, odstawić na godzinę w ciepłe miejsce i    wstawić w gorący piec na godzinę.

Baba ponczowa na gorąco. Proporcja: 50 dkg mąki pszennej najprzedniejszej, szklanka mleka, 3 dkg drożdży, 5 żółtek; 1 całe jajko, 6 dkg cukru pudru, 10 dkg masła deserowego, szczyptę soli. Masło i mąka do wysypania formy.
Połowę mąki   osianej i  wygrzanej rozczynić drożdżami, rozprowadzonymi letniem mlekiem. Postawić rozczyn w cieple, aby podrósł. Żółtka, całe jajko i cukier ubijać, wstawiając garnek z jajami w gorącą wodę, aby się trochę zagrzały. Dodać jaja z cukrem do rozczynu, wymieszać; wsypać szczyptę soli, resztę mąki, znów wymieszać, wlać sklarowane i wystudzone masło. Wyrabiać ciasto 15 minut łyżką drewnianą, albo ręką. Napełnić ciastem do połowy specjalną formę okrągłą z dużym otworem w środku, postawić w cieple, a gdy ciasto zacznie dochodzić do brzegów, wstawić do średnio gorącego pieca na 30-40 minut.
Po wyjęciu z pieca i lekkiem przestudzeniu wyjąć ostrożnie. Na pół godziny przed podaniem ułożyć babę na ozdobnym okrągłym półmisku ogniotrwałym (najlepiej metalowym), nasączyć gęstym syropem zaprawionym mocnym białym arakiem, wsunąć do pieca, aby się doskonale rozgrzała. Na wydaniu oblać po wierzchu marmeladą morelową, albo brzoskwiniową rozrzedzoną syropem.

Tort winny. 1 i pół l. mleka, 1 laska wanilii, 60 dkg cukru, ćwierć kg masła, sok 2-3 cytryn.
Do mleka wsypujemy cukier i posiekaną wanilię i gotujemy, aż do gęstości (przeszło 2 godz.) Podczas gotowania mieszamy, aby mleko nie przypaliło się, albo nie kipiało. Gdy masa jest już gęsta - przybiera barwę lekko-czekoladową. W donicy ucieramy masło wraz z sokiem z cytryn. Następnie utarte masło mieszamy z ugotowanem mlekiem i smarujemy andruty. Tort bardzo dobry — a tani.

Róże karnawałowe. 4 całe jaja, 4 żółtka, 1 łyżka cukru ubić to razem na masę 3/4 1. mąki, 4 dkg masła świeżego, pół kieliszka rumu zarobić ciasto i ubijać tak długo, aż się utworzą na cieście pęcherze, ciasto cienko rozwałkować i wycinać okrągłe placuszki i kłaść ciastka po 6 jedno na drugie, każde takie złożono z 6 listków ciastko nacinać mocno palcem, aby się dołek utworzył i wszystkie listki w tem miejscu zostały zlepione, ostrym nożem ciasto na 4 części przeciąć (nie dotykając) wrzucać na gorący smalec. Gdy się zaczną smażyć, wszystkie listki rozdzielają się, podnoszą i tworzą różę. Gdy już usmażone i rumiane jak chrust, układać na półmisku. W środkowe zagłębienie każdego ciastka, położyć konfiturę jak: wiśnię, malinę, poziomki. Posypać cukrem z wanilią.

Przepis na czekoladę w tabliczkach. Szklankę dóbrego kakao zmieszać w kociołku z taką samą ilością cukru pudrowego, dodać śmietany lub mleka tyle, aby powstała gęsta papka. Gdy rozpuści się dokładnie i zagotuje, nalać do wysmarowanych świeżem masłem foremek. Gdy stwardnieje, wyjąć z foremki pozawijać w staniol. Dla zapachu dodać można nieco wanilii, esencji b. mocnej kawy itp.

Cukierki czekoladowe. 125 gram. utartej czekolady 40 gr świeżego masła stołowego, 60 gr cukru 1-2 łyżki słodkiej śmietany ugnieść razem dobrze, uformować małe kuleczki i ukulać w tartej czekoladzie.

Cukierki czekoladowe z orzechami. 250 gr cukru gotować z bardzo małą ilością wody tak długo, dopóki nie ciągnie się w nitkę. Dodać 125 gr czekolady, zagotować. Po przestygnięciu zmieszać z 100 gr tartymi orzechami lub migdałami. Uformować kulki i obsypać grubo siekaną czekoladą lub kakao. Pozawijać w papierki.

Cukierki śmietankowe. Pół kg cukru z głowy lub pudru (w żadnym razie kryształu), 2 szklanki niezbyt gęstej słodkiej śmietany gotować wolno wciął mieszając drewnianą łyżką. Można włożyć trochę wanilii dla zapachu. Gdy masa zacznie gęstnieć, próbować puszczając krople na zimny talerz, jeżeli nie rozlewa się a twardnieje od razu, gotowe. Wylać na półmisek wysmarowany oliwą. Gdy na wpół zastygnie krajać w podłużne paski. Zupełnie zastygłe zawijać w papierki ładnie po bokach karbowane. "

 SŁODKIEGO KARNAWAŁU!






Kontynuujemy retro gotowanie. Wszystkie przepisy pochodzą z 1936 r.

 7 • DNI • DOBREJ • GOSPODYNI   
Pisownia oryginalna

RAGOUT Z GOŁĘBI. 4 oczyszczone młode gołębie soli się i obrumienia szybko na maśle, poczem się je wyjmuje a na pozostałe masło wsypuje się łyżkę mąki, podsmaża, zalewa zimnym rosołem, rozprowadza na rzadki sos, do którego się wkłada pokrajane na ćwiartki, obrumienione gołębie, parę pieczarek i szalotek, trochę skórki i soku cytrynowego, poczem dusi się gołębie pod pokrywą aż zmiękną.
 Ragout podaje się otoczone przez puree z gotowanych kasztanów, lub z knedelkami wątróbianemi. sporządzonemi z 12 dkg duszonej i zmielonej wątróbki cielęcej, 1 bułki rozmoczonej w mleku, 2 żółtek utartych z łyżką masła, piany z 2 białek oraz troszki tartej bułki, o ile masa jest za wolna. Knedelki gotuje się w słonej wodzie przez 6-8 minut.

SAŁATA WŁOSKA W AUSZPIKU. Ugotowane różne jarzyny, jakie dana pora roku przynosi, a więc, jak obecnie: parę buraczków, marchew karotkę, dwa duże ziemniaki pokrajać w drobną kostkę. Innemi dodatkami, również drobno pokrajanemi są: nieduże kwaśne jabłko, parę korniszonów, parę marynowanych grzybków, dwa na twardo ugotowane jaja, z których sieka się białka, żółtka zaś pozostawia do majonezu, garstka miękko ugotowanej sałatowej fasolki, trzy posiekane sardelki, kawałek jakiejkolwiek pieczeni pokrajanej w płatki.. Sałatę miesza. się z gęstym sosem majonezowym, utartym z 2 twardych i 2 surowych żółtek z łyżką francuskiej musztardy i 4 łyżeczkami oliwy oraz octem lub sokiem cytrynowym, szczyptą soli, cukru i pieprzu. Tak przyrządzoną sałatę można podać bez dalszych przypraw, ułożoną kopiasto na szklanej salaterce i przybraną majonezem, groszkiem zielonym i gałązkami zielonej pietruszki.

 Do większych przyjęć podaje się ją z formy zamrożoną w auszpiku. Daje to trochę więcej pracy, ale wynik jest bardzo dobry. Auszpikiem przygotowanym z nóżek i kości cielęcych wylewa się na palec grubo formę, umieszczoną w lodzie, następnie układa się na zastygłym auszpiku wzorek z buraczków, twardych jaj, groszku, fasolki, grzybków, zielonych listków pietruszki itp. Na to nalewa się ostrożnie trochę ostudzony auszpik na palec grubości. Po zastudzeniu zupełnem nakłada się poprzednio przygotowaną sałatę lub tylko połowę, o ile jest większa ilość, a forma nieduża. Następnie warstwę auszpiku itd. Ostatnią warstwę stanowić ma auszpik. Forma powinna przez 2 godziny stać w lodzie. Przed wyjęciem okłada się formę na minutę ściereczką, umaczaną w gorącej wodzie, przykrywa formę odpowiednią płytą porcelanową lub kryształową i zręcznie odwraca, poczem się formę gładko zdejmuje.
 Sałatkę w auszpiku zamrażać również można w małych formach, które się następnie układa na półmisku, a wolne  miejsca wypełnia auszpikiem. zabarwionym kolorowo.
  
WHITE CAKE (angielskie ciasto do herbaty). Pozo stałe często w gospodarstwie białka można zużytkować na doskonale pieczywo. Żółtka, zastępuje się masłem w tym wypadku.
Przepis brzmi: 6-7 białek ubija się na tęgą pianę: ubijając dalej dosypuje się 20 dkg mączki cukrowej z zapachem cytrynowym i 10 dkg świeżego, roztopionego miasła.
Dalszemi dodatkami są: 1 dkg miałko utłuczonych, gorzkich migdałów, pół szklanki mleka i 25 dkg dobrej sypkiej mąki. zmieszanej z łyżeczką proszku do pieczywa. Ciasto wlewa się do wąskiej formy natartej masłem i piecze przez godzinę, uważając, aby zbyt często nie zaglądać, gdyż łatwo upada. Na drugi dzień, kraje się ciasto na kształt sucharków, polewa cukrem utartym z 2 białek i 12 dkg mączki cukrowej i obsusza w letnim piecu. Dobre jest również ciasto nie lukrowane, podawane na legominę z szodonem lub sokiem owocowym.

MINESTRA. Zupa ta spotykana zawsze na jadłospisach włoskich i francuskich, jest potrawą bardzo w krajach południowych popularną.
 Podajemy przepis trochę przy stosowany do naszego sposobu gotowania, tj. z opuszczeniem oliwek, oliwy, ryb itp.
20 dkg mięsa cielęcego pokrajać drobno i udusić na sporej łyżce masła z poszatkowaną i zrumienioną uprzednio niedużą cebulą, nie zapomniawszy posolić i popieprzyć mięsa. Podlać to rosołem i dusić około 10-40 minut, poczem dodać małą główkę włoskiej kapusty, pokrajaną i odgotowaną przez parę minut, następnie dobrze z pierwszej wody odcedzoną.
 Dalszym dodatkiem jest 10 dkg ryżu odparzonego poprzednio. Wszystko zalewa się litrem rosołu z kości cielęcych, przykrywa się szczelnie i gotuje aż wszystko będzie miękkie, co zwykle wymaga jeszcze 20 minut powolnego gotowania. Przed wydaniem dosypuję się łyżeczkę siekanej, zielonej pietruszki .

Czytam teraz trzeci tom "Dziennika" Agnieszki Osieckiej. W 1952 roku piętnastoletnia Agnieszka zdaje maturę i rozpoczyna studia dziennikarskie na Uniwersytecie Warszawskim. Jestem bardzo ciekawa tego, co nie pojawia się w jej notatkach: czego słuchała wtedy młodzież warszawska, jakie filmy były wtedy na ekranach kin i oczywiście jaka moda panowała na ulicach.

Pomocą służy mi dobry i poczciwy "Przekrój" z cotygodniową rubryką modową i dialogami Paulinki i Lucynki.  

SZAL DO WSZYSTKIEGO  z 1952 r.
 Jesienne robótki ręczne

"Potrzebny jest na to — mówiła Paulinka — kawałek materiału długości 2 m 50 do 2 m 60, szerokości 65—70 cm. Masz być może, Lucynko, gdzieś w szafie, taki kawałek materiału, z którym nie wiadomo co zrobić, bo na sukienkę nie starczy, lub może znajdzie się w domu kraciasta chustka-pled, której „jako takiej“ nikt już nie używa, a do naszego celu znakomicie się nada. Wreszcie, taki kawałek materiału można kupić w sklepie. Najładniejszy byłby taki szal z czarnego gładkiego materiału, nie koniecznie nawet z czystej wełny. A teraz słuchaj uważnie, gdyż podaję ci sposób zrobienia szala do wszystkiego. Do wszystkiego, to znaczy: do zarzucenia na sukienkę (lub na kostium), w chłodnym lokalu, na wizycie, w teatrze, w podróży. Do noszenia w domu, przy czytaniu, pisaniu, cerowaniu, familijnej rozmowie itp. zajęciach ,siedzących“. Do otulania gości usadowionych pod oknem, z którego wieje. Do uzupełnienia (jeśli szal będzie z jedwabiu) sukienki wieczorowej odsłaniającej ramiona. Do pożyczania naszemu teatrowi świetlicowemu, gdzie spełni rolę historycznego kostiumu. I tak dalej. Jak widzisz, pożytek rzeczywiście uniwersalny. Podam ci dwa warianty takiego szala, oba łatwe do wykonania. Uwaga, zaczynamy!


Model l-szy: SZAL Z FRENDZŁĄ
Zrobisz z prostokątnego kawałka materiału o wymiarach 2 m 60 razy 65 cm; założysz go naokoło na szerokość cm i zaobrębisz. Teraz frendzla. Wytnij z tektury prostokąt o krótszym boku 10 cm, nawiń na niego włóczkę i przetnij z jednej strony, otrzymując równe kawałki włóczki długości 20 cm. Bierz po kilka nitek (tę samą ilość za każdym razem!) i składaj na pół. Szydełkiem przebijaj materiał tuż za obrąbkiem, chwytaj pętlę z włóczki, przesuwaj przez nią oba wolne kosmyki i zaciągaj. Tak rób węzeł za węzłem w odległości co 1 cm wzdłuż obu krótszych boków szala. Punkt, kropka, gotowe. Cała robota zajęła ci zaledwie 2 godziny.





Model 2-gi: SZAL Z KIESZENIĄ
Zrobisz z prostokąta o wymiarach 2 m 50 razy 70 cm. Założysz go naokoło i zaobrębisz. W odległości 20 cm od końca, po prawej stronie, naszyjesz kieszeń, kwadrat o boku 25 cm, z zaokrąglonymi dolnymi rogami. Robota zajęła ci 3 godziny, a więc nieco więcej czasu niż w poprzednim wypadku, ale i tak, przyznasz, niewiele. Proponuję, abyśmy się podzieliły robotą, i wykonały oba szale. Ja poświęcę się i wezmę do roboty szal 3-godzinny, tobie zostawię robotę 2-godzinnego, nosić zaś będziemy je na zmianę.

— Wolałabym inny podział pracy — powiedziała Lucynka. — Mianowicie: ty zrobisz oba szale, a ja się poświęcę i oba je będę nosić,  Powiadam, że poświęcę się jeśli chodzi o zużycie czasu, bo pomyśl, ty oba takie szale zrobisz w jedna popołudnie, a ja je potem będę nosić... no, nie powiem przez całe życie, ale przez dobrych kilka sezonów!
Koniec" 
Przekrój. 1952, nr 399 (30 XI)
„Kiedy dyktatorzy się wściekają, a mężowie stanu dyskutują, cała Europa tańczy do Lambeth Walk.”


"Tego roku szal ogarnął wszystkie luksusowe miejscowości nadmorskie we Francji. Szal z jesienią przerzucił się na Paryż. Z Paryża sięgnął do Londynu — zanim się obejrzymy — zaraza zostanie i do nas zawleczona. Ale nie obawiajmy się jej — tańczmy „Lambeth Walk”!

Jeżeli jesteście pasjonatkami lat 40-tych, musicie koniecznie nauczyć się wiązać turban. Tutorial z kolekcji brytyjskiego archiwum filmowego - PATHE.