Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
"Zainteresowanie modą nie skupia się nigdy na tym, co się nosi obecnie, lecz najczęściej zwraca się ono ku nieznanej przyszłości. Tak więc już teraz, w porze jeszcze pięknych dni lata, zadajemy sobie pytanie: co nowego przyniesie nam moda jesienna?"


Zainspirowana ostatnim filmikiem na kanale Ultimate Fashion History "Kolory lat 30-tych" i nadchodzącą jesienią, postanowiłam odświeżyć co nieco blog nowym wpisem o jesiennej modzie z roku 1931.

Chciałabym też na wstępie zaznaczyć, że moda lat 30-tych jest bardzo różnorodna. I tak na przykład w  1938 roku już nie noszono tego samego typu dodatków co w 1931 r.  Sukienki i spódnice stały się krótsze, a linia ramion bardziej szersza w porównaniu z linią bioder itd.
 Tempora mutandur est! :)

Zapraszam do lektury!

Cytaty i przeróbki na podstawie "Przegląd mody" 9/1931


KOMUNIKAT MODOWY Z 1931 ROKU
Materiały:
"Tkaniny są po części nieco szorstkie i na pierwszy rzut oka zdają się one być sztywne.
Deseń jest mniej lub bardziej wyraźny w zależności, czy materiał przeznaczony jest na suknię lub okrycie. Kolorowa nitka przetykająca materiał, służy za podstawę do przybrania. Czarny kolor, zdaje się, będzie ulubieńcem sezonu jesiennego. Wyjeżdżając na południe, zabiera się okrycie z tegoż szorstkiego materiału, lecz w tonach nieco bledszych."

"Prawdopodobnie haft dżetami będzie w nadchodzącym sezonie bardzo modny: wskazują na to materiały słynnego Rodier, które są całe obsiane deseniami z drobnych perełek, co wygląda
niezwykle oryginalnie i pięknie."



Linia/fason:
Jest nadal umiarkowana, a krój wciąż bardzo skomplikowany i urozmaicony. Zakładki i zaszewki ułożone gęstymi rzędami są najmodniejszym przybraniem bolerek i żakiecików. Fantazyjne fałdy spódnic kończą się u góry zygzakami, zębami i nacięciami. 
"Wielkie bufiasto rozdęte rękawy, o wąskim wysokim mankiecie będą często spotykane, zarówno na okryciach, jak na sukniach. Szerokie rękawy, niezbędne do obrysowania ciasnej linii stanika utworzone są często przez epolety kloszowo skrojone, rozmaitego kształtu pelerynki, falbanki, wreszcie najczęściej spotykane puff’y."



Ubrania:
"Płaszcz trzyćwierciowy jest obecnie ulubieńcem mody! Okrycia są wykonane przeważnie z sukna i aksamitu, tylko w ciemnych kolorach: czarny i brązowy kolor nadal trzymają prym! 
Bardzo modne są płaszcze przybrane aksamitem. Płaszcz z czarnego sukna, przybrany pelerynką i mankietami z aksamitu, dopełniony maleńkim, filuternym kapelusikiem aksamitnym - to prześliczna kreacja na jesienne, chłodne miesiące. Tak samo, aksamitne żakieciki niby fraczki ogoniaste, skrojone - noszone do spódnicy o kilka tonów jaśniejszej, będą cieszyć się powodzeniem.
Do kostiumu odpowiedni jest żakiet krótki, którego kołnierz, pasek i wielkie mankiety, sięgające łokcia, wykonane są z futra."


"Płaszcze, mają przybranie z futra: foki wysuwają się wśród futer na plan pierwszy. Żakiety, płaszcze: przybrania - a wszystko z foki, tak sygnalizują na razie paryskie żurnale mód.
Futro, pocięte w wąskie pasy służy do obszycia żakietów, pelerynek, wiąże się, jak szalik lub krawat u szyi, wreszcie często występuje w bezpośrednim połączeniu z materiałem."

"Jako dopełnienie spacerowej, angielskiej sukni z wełny, które najczęściej będą jesienią noszone, służyć będą małe, lekko zaokrąglone pelerynki."


"Żakiet, bluzka i płaszcz zapinają się na piersiach dwurzędowo lub też mają zapięcie krzyżowane, co przyczynia się do uwydatnienia biustu. Rola gorseciarki jest więc znowu bardzo ważna, a modny biustonosz i pas przypominają bardzo gorsety z 1900 r. "

Sensacją sezonu będą kamizelki, zahaftowane całe dżetami białymi i czerwonymi. Obszycie z pereł wokół szyi i mankietów jest eleganckim przybraniem bluzki. 


Dodatki:
Rękawiczki: krótkie, długie, kolorowe, czarne i białe. Mitenki z palcami, wykonane ze specjalnego gatunku tiulu lub koronki, wreszcie rękawiczki drapowane, przybierane falbankami i kokardami, haftowane złotą nitką.
Kapelusze: tak zwane "le bon petit diable" kapelusiki, nonszalancko nasuniętych na prawe oko i ucho,  z piórkami, piórami i ptaszkami.





Jest takie stare powiedzonko: "Gdy się kończy sezon turystyczny, to nie wiesz za co się zabrać - czasu masz dużo, gorzej z pieniędzmi". Generalnie, to w ogóle nie stare, dopiero co je wymyśliłam, ale najlepiej obrazuje mój teraźniejszy stan umysłu. Gdy szydełkuję (aktualnie skończyłam koc, który robiłam kilka jesieni pod rząd uffff i robię teraz mitenki), to coś oglądam w tle. Najczęściej są to filmy z lat 40-tych i 50-tych. Gdy oglądam, to zawieszam się na strojach i ... muszę koniecznie zacząć poszukiwania "czegoś podobnego" w internetach. Kończy się na tym, że uświadamiam sobie, iż aktualnie mnie nie stać i oglądam wtedy wyłącznie obrazki.
Jesień to czas powrotu do rękodzieła. Nie ma nic przyjemniejszego jak ciepła herbata, kocyk, jakiś ulubiony serial w tle, w rękach robótka, a za oknem deszcz...
Jak najbardziej zachęcam do wydziergania sobie oryginalnym sweterków według przedwojennych opisów. Za inspirację może Wam posłużyc Miss Pitchy Patchy (klik) , która także korzysta z oryginalnych opisów z angielskich gazet.
My mamy swoje rodzime, nie gorsze :).


 "As" 1938 r. 
PISOWNIA ORYGINALNA

 "Ścieg zasadniczy, którym wykonany jest pullower obok reprudokowany, jest nastepujący: rząd pierwszy: 1 oczko gładkie, 1 oczko nawywrót. Rząd drugi naodwrót.

Wedlug rysunku zalączonego kroju, który należy odpowiednio do swej figury przystosować, należy wyrysować i wykroić sobie podwójnie, złożywszy papier, szablony.

Przed rozpoczęciem haczkowania należy przygotować sobie krój, którego połowę podajemy w reprodukcji. Podajemy jego wymiary, które zależnie do swej figury każda z pań poszerzy lub zwęzi. Podług tego kroju wykonuje się cały pullower podanym na początku ściegiem.

 Charakterystyczną ozdobą tego pullowera jest linja karczku zaznaczona na rysunku kroju ukosnemi linjami przerywanemi. W tym miejscu naszywa się sznurek, zrobiony z wełny użytej do pullowera.  Wełną  zaś ciemniejszą wykonujemy sznurek - do przewleczenia pullowera powyżej linji karczka oraz dołem na obwodzie.

Trójkąty, które wykańczają wycięcie szyi, wykonuje się tym samym ściegiem, co cały pullower.  Trzy z nich są w tej samej barwie, czwarty w tonie ciemniejszym . Na każdy trójkąt liczymy 10 cm szerokości i 12 cm długości. Przy średniej grubości wełny liczymy do wykonania 10 cm na szerokość czyli 30 oczek, a na wysokość 25 rządków, robionych w ten sposób, że na końcu każdego rzędu, ujmuje się jedno oczko aż do wykończenia szpica. Do wykonania paska, który jest w ciemnym tonie, wykonuje się 10 oczek, a ścieg ten sam, co i do całego pullowera.

 Czas na kolejny post z cyklu retro gotowanie, tym razem w roli głównej mięso cielęce, śliwki i grzyby, wszak już dawno rozpoczął się sezon grzybowy. Zapraszam!

"AS" z 1938 r. 
PISOWNIA ORYGINALNA



RULADA GRZYBKOWA
4  cale  jaja  ubija  się spiralką i aż  do spienienia,  następnie dodaje się szczyptę soli i piep­rzu oraz 4 łyżki  mąki i ubija dalej na gładką a płynną masę. Na podłużnej  blaszce  rozpala się  masło, wylewa na nie  przygotowane ciasto  i wstawia się do gorącego  piecyka na 20-30  minut. Upieczone  ciasto  pokrywa  się  uduszonemi na  gęsto grzybkami, zwija w rulon i  kraje w  skośne plastry.  Ruladę  podawać  można  jako  przystawkę,  lub też jako garnitur półmiska  z  pieczywem.

ZRAZIKI CIELĘCE A LA WINDSOR
Białą   fasolkę szparagową  dokładnie  obciągniętą  z  włókien   parzy  się wrzącą  wodą,  następnie  gotuje  w słonej wodzie z  kostką cukru. Ugotowaną osącza  się na durszlaku,   następnie kraje  w  drobną skośną  kostkę.  Łyżeczkę  masła  i  tyleż mąki  zasmaża  się  i  zalewa  szklaneczką  białego  wina,  zagotowuje i dodaje  4 łyżki kremowej  śmietanki, pół  łyżeczki soli  i tyleż  cukru  oraz  odrobinę  startej  skórki  cytrynowej.  Do  sosu  tego  wkłada  się pokrajaną  fasolkę  i  odsta­wia  wstawione  do  naczynia  z  gorącą  wodą.  30  dkg  mięsa cielęcego  przemiela  się  dwa  razy  z  dodatkiem  malej  bu­łeczki rozmoczonej  w  mleku.  Zmielone  mięso  uciera  się przez 10  minut  z  dworna  jajami,  łyżką  masła, solą,  łyżeczką  soku  cytrynowego i  szczyptą  białego  pieprzu.  Z  utartej  masy  mięsnej  formuje  się  małe  podłużne zraziki które  się  osmaża  na  maśle,  wkłada do  sosu  z  fasolką,  przy­krywa,  zagotowuje  i  dusi  jeszcze  przez  10 minut.  Potrawę  podaje  się  otoczoną  ryżem   lub  cienkim  makaronem włoskim.

PIECZEŃ CIELĘCA W MAJONEZIE
Kawał  półtora  kilogramowy mięsa cielęcego  z  dyszka  oczyszcza  się  z  kości, które  porąbane  nalewa  się  słabym  octem,  dodaje  różnych korzeni  i  jarzyn  oraz  soli  i  wygotowuje  na  bajc.  Mięso formuje  się  za pomocą  noża  lub  pałką  do  ubijania  w  duży cienki  płat,  ten  smaruje  się  masłem  sardelowem,  zwija w  rulon, umocowuje  nitką,  zawija  w  serwetę  i  układa w  dużym  rondlu  tak aby  leżał  prosto.  Wygotowany  tym ­czasem  bajc  odcedza  się  z  kości  i reszty  dodatków,  wlewa na mięso ułożone  w  rondlu i   gotuje  przez  godzinę  na  wolnym ogniu,  odwracając  mięso  po  jakimś  czasie,  aby  się równomiernie  gotowało.  Po  upływie  godziny  odstawia  się rondel  wraz  z  zawartością,  aby  zupełnie  ostygło,  co  zwykle trwać  musi  kilka  godzin.  Wyjęte  z  serwety  mięso  pozba­wia  się  nitki,  kraje  w  plastry  i  zestawia  w  całość  na  półmisku.  Majonez,  którym  się  pieczeń  pokrywa  sporządza się  z  4  żółtek  na  twardo  ugotowanych,  przetartych  przez sito.  Dodaje  się  1  surowe  żółtko  i  1/4  litra oliwy  dolewa­nej  kroplami  wśród  ciągłego  ucierania.  Gęstą  masę  ma­jonezową  rozprowadza  się  sokiem  cytrynowym   oraz  parą łyżkami  bajcu  z  pod  mięsa,  dodaje  drobno  usiekaną  sardelkę,  łyżkę kaparów  i  odrobinę  cukru,  aby  smak  złago­dzić.  Majonez  powinien  mieć  gęstość  śmietany,  dlatego w  miarę  potrzeby  można  się  posłużyć  rosołem,  w  którym się  mięso  gotowało.  Półmisek  ubiera  się  płatkami  cytryny  oraz  piklami.   (Przepis  ten  powtarzamy  na  życzenie czytelnika).

CZESKI PLACEK DROŻDŻOWY Z ŚLIWKAMI  30  dkg mąki,  szklankę  letniego  mleka,  w  którem rozrobiono  2  dkg drożdży  oraz  łyżkę  cukru,  2  żółtka,  łyżkę  topionego  masła,  i płaską  łyżeczkę  soli  i  skórkę  otartą  z  cytryny  lub troszkę  gałki  muszkat ulowej.  Wszystkie  te  dodatki  miesza  się  razem  i  ubija  łyżką  na zupełnie wolne ciasto. (W   miarę  potrzeby  można  dolać  letniego  mleka).
Ciasto rozciąga  się  na  palec  grubości  na  blaszce,  posmarowanej masłem  poczem  stawia  się   blaszkę   nakrytą   serwetka w  cieple,  aby  wyrosła.  W   międzyczasie  otwiera  się  śliwki węgierki,  przekrawując  je  wzdłuż  i  wyjmuje  pestki,  które się rozbija  i  wyjmuje  z  nich  ziarenka.  Te  tłucze się w  moździerzu,  miesza  z  kilkoma łyżkami  cukru  oraz  pianą ubitą  z  pozostałych  białek.  Wyrośnięte  ciasto  okłada  się rozpłaszczonemi śliwkami,  polewa  pianą  z  cukrem  i  wstawia  do  gorącego  piecyka  na  30-40  minut.  Upieczone  ciasto  ostudza  się   na  blaszce, poczem kraje  w  kwadraty i wyjmuje  kawałkami.


KONSERWA Z GRZYBÓW
Grzyby  tz.  prawdziwki  konserwowane  przez  sterylizowanie  sposobem Wecka,  przechowują  się  znakomicie  i  stanowią  w  zimie  mile  widzianą odmianę  na  naszym  stole.  Grzyby  na  ten  cel  wybierać należy  świeże i twarde o  ciemnych  główkach.   Grzybki pokrajane,  dobrze opłukane  i osiąkłe z  wody,  wkłada  się do  garnka  bez  dodatku  wody, z łyżką  masła  i  łyżeczką soli,  poczem  się  je  dusi  przez  godzinę  na  wolnym  ogniu uważając, aby się  nie  przypaliły.  Po godzinie odstawia się naczynie  przykryte  do  ostudzenia.  Słoiki  przeznaczone na  tę  konserwę  muszą  być  małe,  porcjowe,  gdyż  otworzony  raz  słoik musi   być zużyty,  inaczej  zawartość  się  zepsuje.  Napełnione  grzybami słoiki zalewa się  łyżką  topionego  masła  lub  oliwy,  zamyka  i  gotuje  w aparacie przez  godzinę,   licząc  od chwili zagotowania się wody w aparacie.
Znowu nastała jesień i oczywiście jak to ja, nawet tego nie zauważyłam.
Czas na trendy jesienno-zimowe 1938/39. Co ciekawe nie różnią się one aż tak bardzo od trendów na tegoroczną jesień i zimę, ale o tym w następnym poście.




Przypominajka modowa - 1938 r.

Moda w 1938 r. cechowała się niezwykłą elegancją. Wracał styl z początku XX wieku. Bardzo popularna była wtedy szczupła, podłużna sylwetka. Ubiór - czarna, zielona, brązowa lub bordowa sukienka lub garsonka ozdobiona haftem, aplikacjami. Na wierzch wełniany żakiet lub futro. Włosy zebrane do góry przybrane ekstrawaganckim kapeluszem. Noszono duże ilości biżuterii.
Na wieczór  - obcisła, długa sukienka i krótki żakiet ozdobiony haftem.
Fryzura - "pageboy" z kaskadą fal zrobionych przy pomocy palców i spinek lub włosy zaczesane do tyłu i po bokach w formie wałeczków (fryzura Georga Washingtona!). Fryzura musiała być odpowiednia do kapelusza.
Popularnym kolorem był cyklamenowy, natomiast szminki i róże o zimnym, niebieskawym odcieniu.





"As" 1938 r. JBC.

PISOWNIA ORYGINALNA

"Droga Zosiu! I znowu jestem w Paryżu. Teraz, dopiero dochodzę do przekonania, że w piosenkach kabaretowych tkwi dużo prawdy życiowej. — Jakżeż aktualna staje się znowu piosenka „Tylko o Paryż, Paryż, Paryż..,“ — Powiadam ci — istne cuda! Nie mam na myśli ani wieży Eiffla , ani Tiuilerjów, ani innych cudów architektury, bo te nie zmieniają się od lat. Ale ta moda. Powiadam Ci, określenie, że „ona ubiera się jak jej babka za młodych dni“ nie jest teraz bynajmniej rozumiane jako drwiąca satyra, lecz przeciwnie, jako wyraz najwyższego komplementu, dla eleganckiej pani.



Moda obecna jest niejako wierną kopją prze­łomu XIX i X X wieku. Co za przepych! Gdyby tak można przewieźć te cuda, a przede wszystkiem mieć fundusze na to, coby się przewieźć chciało! Prześliczne wcięte kostjumy kloszowe, przeważnie z zielonej wełny — zieleń dominuje obecnie w zaraniu jesieni, jak gdyby z zanikiem lata chciał się nią nasycić cały świat kobiecy — obramowane są puszystemi, gładkiemi, krętemi futrami, we wszelakich barwach i gatunkach.

Suknie wełniane przybierane są haftem i przeważnie w kolorach czerwonych i czarnych, bordowych i fioletowych. Poza materjałami zielonymi dominują wszystkie odcienie kolorów tabaczkowych, bordowych i popielato-brunatnych.



Na wieczór modny jest przede wszystkiem czarny aksamit.
Z materjałów na fasony sportowe lansowany jest trykot i jersey, przybrany aplikacjami, haftem stebnowanym itd. Największe powodzenie z futer mają lisy i breitszwance, oraz oposy.

Wróciły olbrzymie kołnierze, osłaniające twarz do połowy policzków.
W sportowych modelach widzimy oceloty, lamparty.

Płaszcz zyskał znowu na samodzielności, zwłaszcza w charakterze okrycia przejściowego; nie uzależnia się jego kroju ani motywów zdobniczych od spódniczki i bluzki, lecz najwyżej harmonizuje się pewne szczegóły wykonania ze suknią. Widziałam bardzo szykowne i twarzowe modele z t. zw. barankowej wełny czarnej, kasztanowej i granatowej, kombinowane z białą piką w formie obszywek, wypustek itd.



 Muszę Ci jeszcze opisać kilka modeli kapeluszowych. Dominuje naturalnie filc jedwabny i matowy. Spotyka się jednak także kreacje z weluru i aksamitu. Przeważnie są to płytkie fasony beretowe lub kapelusze wysokie, o oryginalnych kształtach główki, otoczonej ron­dem o fantazyjnej linji.
Widziałam również kilka bardzo szykownych „tricornów ", oraz bardzo ładne, egzotycznie upięte turbany.

Uderzyła mnie szczodrość mody w szafowaniu koronką jako rekwizytem zdobniczym na kapeluszach. Koronka spływająca z tyłu głowy, koronka ocieniająca twarz, koronka jako kokardowe upięcie — oto warjanty ostatnich przebojów. Kończę już moje sprawozdanie, bo chciałabym je jeszcze dzisiaj wysłać pocztą lotniczą. Żałuję, że nie możesz razem ze mną podziwiać cudów paryskiej mody i pozdrawiam Cię serdecznie. Mary."
Wrzesień ciepły jak nigdy!
W tym tygodniu  polecam zwłaszcza zupę do zwalczania anemii (przyda się także tym, którzy są w ciąży!). Delektujemy się także bakłażanami, gruszkami i śliwkami.
Smacznego!


PISOWNIA ORYGINALNA

ZUPA WĄTRÓBKOWA (z przepisów dietetycznych).
Dla zwalczania anemji zalecają lekarze wątrobę w każdej postaci: czy to pieczoną, duszoną lub smażoną, zawsze będzie jednako skuteczna. Z pomiędzy różnych odnośnych przepisów podajemy przepis na zupę, na którą użyta być może wątroba cielęca lub wołową. 15 dkg wątroby zeskrobuje się ostrym nożem z żył, które się wygotowuje z jarzynami i kruchą kością. Zeskrobaną wątróbkę miesza się z jajem, troszkę soli, łyżeczką roztopionego masła oraz łyżką tartej bułki. Na gotujący się rosół (odcedzony poprzednio z kości i jarzyn) przeciska się farsz przez łyżkę durszlakową lub tarło, przez co tworzy się rodzaj makaronu, który należy gotować w rosole przez kilka minut. Dla większej pożywności można zupą podprawić żółtkiem.

 BAKŁAŻANY . Ukazujące sią ostatnio w dużej ilości bakłażany, poczynają sią przyjm ować na naszych stołach, wprowadzając trochą odmiany w jednostajnych potrawach jarzynowych, Spotykamy się cząsto z skargami na gorycz niektórych bakłażanów; łączyć to musimy z brakiem do­świadczenia w używaniu tej jarzyny. Gorzkie są tylko bakłażany, leżące długo po zerwaniu, tj .nieświeże. Dla orjentacji podajemy, że bakłażan świeży, ma kolor ciemnofioletowy, skórką połyskliwą, w dotknięciu gładką. Stary, odleżały egzemplarz ma kolor jaśniejszy, a skórką matową, bez połysku. Co do sposobu przyrządzania, to jest tych sposobów dużo. Można go dusić w oliwie, co nie odpowiada naszemu smakowi. Dobry jest krajany w płatki, które się macza w łanem cieście i smaży na rumiano. Najwięcej przyjął sie u nas bakłażan faszerowany . Najsam przód należy bakłażany pozbawić skórki. W tym celu należy je opiec w gorącym piecyku lub opalić nad płomieniem, łupką oskrobać i wydrążyć środki. Farsz do nadziewania przygotowuje sią z kawałka wieprzowiny, którą należy zemleć, zmieszać z jajem, łyżką tartej bułki oraz troszkę smażonej, drobno usiekanej cebulki. Napełnione bakłażany układa sią w rynce na maśle, posypuje z wierzchu tartą bułeczką, kropi masłem i wstawia do piecyka na 30—40 minut. Na dopieczeniu można bakłażany polać śmietaną lub gęstyni sosem pomidorowym, co jarzynie tej trochą mdłej, dodaje wybitniejszego smaku. Chcąc bakłażany przygotować „ na jarsko", napełniać je można ryżem, zmieszanym z zielonym groszkiem, całem jajem i łyżką tartej bułki. Dalsze postąpowanie, jak wyżej.

 GRUSZKI DUSZONE Z WŁOSKĄ KAPUSTĄ. Jako dodatek do pieczystego okazała sią bardzo smaczna jarzyna w tem oryginalnem zestawieniu: Twarde, soczyste gruszki, tzw. cukrówki, ołupane, przekrojone i wydrążone z pestek, gotuje sią w małej ilości wody, raczej dusi na parze z dodatkiem łyżki masła. Osobno gotuje sie w słonej wodzie małą główką włoskiej kapusty; miękką wyciska się z wody, dodaje do gruszek, które się w międzyczasie już trochę w maśle zrumieniły. Wkońcu poprószą się jarzynę mąką, zagotowuje i podprawia sos karmelem, tj. cukrem zrumienionym i zagotowanym z troszką wody, oraz szczyptą soli.


KUROPATWY, JARZĄBKI KWICZOŁY i t. p. dzikie ptaszki, które obecnie strzelane są w dużych ilościach, tracą dużo na smaku z powodu nieumiejętnego obchodzenia się z niemi w kuchni. Nie należy je długo przetrzymywać, lecz używać na świeżo. Oczyszczone z pierza i wypatroszone powinny być szybko wymyte, a nie moczone w wodzie. Wyjęte z wody i obsuszone ściereczką osypuje się je skąpo solą, szpikuje gęsto paskami słoninki, lub też owija w cienkie płatki słoninki, owiązuje nitką i piecze na rożnie lub dusi pod pokrywą, w obydwu wypadkach jednak nie dłużej nad 30—40 minut, aby się zbytnio nie wysuszyły. Podać je można w sosie naturalnym, lub też podprawić sos śmietaną, roztrzepaną z łyżeczką mąki. Ptaszki, po przekrawane na połówki przekłada się na półmisku grzankami z chleba lub bułki. Sos podaje się osobno w sosjerce. Jako dodatek tarte ziemniaczki lub makaron.

 KONSERWA ZE ŚLIWEK DO LEGUMIN . Z wytartych do sucha śliwek wyjmuje się pestki. Śliwki układa się ciasno w słoikach, przesypując je cukrem. Na 3/4 litrowy słoik daje się nie więcej ponad 3 łyżki cukru. Wypełniony owocem słoik (nie pod sam wierzch, powinno zostać na 2 cm wolnego miejsca) zamyka się pokrywką lub owiązuje pergaminowym papierem i gotuje na parze sposobem Wecka przez 30 minut, licząc od chwili zagotowania sic wody.

KNEDLIKI ŚLIWKOWE Z CIASTA BUŁKOWEGO . 3 małe bułeczki, otarte z wierzchniej skórki, zalewa się mlekiem. Rozmoczone wyciska się, dodaje 1 całe jaje i 1 żółtko, szczyptą soli, łyżką masła i tyle mąki, aby się utworzyło niezbyt tęgie ciasto. Z wytartych do sucha śliwek wyjmuje się pestki, na miejsce których wkłada się do śliwek mały kawałeczek cukru, poczem zawija się śliwki w kawałki ciasta i formuje podłużne knedelki, które się rzuca na gotującą, osoloną wodą i gotuje pod przykryciem 3— 4 minut. Ugotowane polewa się masłem i posypuje sma­żoną bułeczką, zmieszaną z cukrem. W miejsce smażonej bułeczki można użyć tartego piernika.