Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób to sama. Pokaż wszystkie posty
Minęło już z pół roku odkąd ścięłam długie włosy, teraz ... zapuszczam znowu.  W poszukiwaniu idealnej  retro fryzury trafiłam na rok 1938.  Cóż, nie do odtworzenia w dzisiejszych domowych warunkach.
Artykuł z tygodnika "AS',  niesamowite, że aż tyle słów o JEDNEJ fryzurze....

FRYZURA 1938

"We wszystkich zakładach fryzjerskich słyszymy teraz rozpaczliwe wzdychania nad rewolucyjną fryzurą, która rozpowszechnia się coraz bardziej, jakkolwiek krótkie do niedawna włosy sprawiają niejedną trudność w zastosowaniu do nich nowego sposobu czesania. Teraz dopiero rozumiemy wyraźnie, jak wygodna była fryzura iż krótkich włosów, zdegażowanych nad karkiem lub spadających puszysto na uszy i szyję. Ale wzdychamy do niej na próżno. Los jej został przesądzony podczas tegorocznej imprezy „Rainbow room “ na "Rockefeller Center" w New-York City, na której powołano do życia „fryzurę 1938“ .



Tylko w pierwszej chwili wydaje się ona tak trudna do powszechniejszego użytku, bo można traktować ją bardzo indywidualnie i w wielu warjantach, zaczynając od ułożenia loków z dłuższych włosów i czekają aż inne podrosną.
Tymczasem przyznajmy od razu, że jest to fryzura w całem tego słowa znaczeniu piękna i elegancka. Już pani nie będzie patrzyła z przykrością, iż Kasie i Marysie naśladują jej sposób uczesania się, jak to niedawno stało się powszechnem zjawiskiem. Obecnie nie będzie talk łatwo naśladować artystyczne upięcie loków, wykonanych wprawną ręką dobrego fryzjera. Będziemy więc mogły cieszyć się indywidualną fryzurą, bez obawy napotykania dobrych kopij. Tych będzie mało. A złe kopje nie będą nas interesowały. 

 Przyjrzyjmy się nowej fryzurze od strony historycznej, bo ta jest istotnie ciekawa, jako stopienie aż trzech stylów fryzur i to bardzo od siebie odległych. A więc mamy w niej greckie spłaszczone loki, różniące się zasadniczo od wałeczków z ostatniej doby. Te misterne loczki, wymagające dużych zasobów sztuki fryzjerskiej, umieszczone są na szczycie głowy, naprowadzając nas na źródło tej fryzury, zaczerpnięte z fryzur epoki Ludwika XV. A wreszcie trzeci element nowej fryzury, odsłonięcie linij karku, uszu i skroni, odnieść trzeba do mody francuskiej z przed 100 lat (1818).

Stopienie tylu czynników stylu w jednem uczesaniu głowy, udało się twórcom fryzury najzupełniej. Obierając fryzurę dla swego typu urody, trzeba pamiętać o paru zasadniczych sprawach. Przy twarzy pociągłej, wydłużonej, przy uwydatniających się kościach policzkowych, trzeba unikać zbytniego wzniesienia loków na szczycie głowy. Loki w tym wypadku muszą być umieszczone niżej, ku tyłowi, aby nie wydłużać jeszcze bardziej profilu. Twarz okrągła, - delikatne rysy, mały nosek — to typ urody, predestynowanej dla nowej fryzury. Tu bez obawy można odczesać włosy gładko wokół linij skroni, uszu i karku, aby spiętrzyć loki na szczycie główki.


Ale jedno jeszcze małe zastrzeżenie: kark i uszy wymagają teraz systematycznej pielęgnacji, i gdyż okrywane tak długo włosami, to wielu wypadkach okazują się tak zaniedbane, że same panie uciekają przed nowem uczesaniem. Oczywiście, że takie małe zaniedbania dadzą się łatwo usunąć, ale nie wolno o nich zapominać.
 Wieloletnie używanie maszynki do strzyżenia czy brzytwy, pogrubiło skórę na karku i spowodowało trwałe jej zaczerwienie. W innych wypadkach nagromadziły się w tem miejscu złoża łuszczu, które trzeba rozmasować i zmywać spirytusem.

Także i uszka można niewielkim trudem doprowadzić do „kwitnącego" stanu. Kilka razy na dzień rozmasować delikatnie koniuszek ucha wielkim i wskazującym palcem. Wychodząc na chłodniejsze powietrze, natłu­ścić go delikatnie kremem, podobnie jak i  ręce. Przy maquilage‘u dać odrobinę różu na koniec ucha, łączący się bezpośrednio policzkiem. To wszystko doda żywotności muszelce usznej, która jest przecież jednym z ważnych atutów piękności.

Nowa fryzura wydobywa te atuty, każe im brać rolę dominującą, jakkolwiek w pierwszej chwili wydaje się to nam nie przygotowywanym efektem. 
Niemniej ze stanowiska czysto estetycznego powitać trzeba z uznaniem nową fryzurę właśnie za to, że odsłania piękno szyji, uszu i skroni, nie zakrywając zresztą w zupełności czoła, na które lekko tylko spadają misterne loczki. 

 Jest to fryzura słynnego fryzjera Hollywood, Pere Westmorea. Widzimy go na jednem ze zdjęć, jak przycina włosy gwiazdy filmowej Jane Wyman. 





Piękna ta wieczorowa fryzura pokazana jest tutaj i "en lace" i z tyłu i z profilu. Charakteryzuje ją zgrupowanie płaskich loczków na szczycie głowy, przyczem jeden spada na czoło, nad którem linja włosów ślicznie jest modelowana falistością pukli i wykończeniem loczków. Gdy spojrzymy na fryzurę od tyłu, widzimy, że wszystkie włosy są odczesane do góry, nieondulowane, a tylko końce ich tworzą misterne loczki, grupujące się środkiem głowy od karku do czoła, nad którem skupiają się najgęściej.

 Aby uzyskać piękną linję fryzury nad karkiem, gdzie porost włosów jest najobfitszy, wycina Pere Westmor trójkąt włosów nad karczkiem. Trójkąt ten ma za podstawę linję karczku pięknej pani, a zwęża się ku górze. Przy wycinaniu go postępuje Pere Westmor w ten sposób, że u podstawy trójkąta wycina włosy całkiem krótko a ku szczytowi trójkąta przechodzi w włos nieco dłuższy, degażując go tylko do 5 cm długości. Pozostałe włosy zaczesuje gładko do góry, przyczem wycięty trójkąt znika, bo zachodzące z obu stron pozostałe włosy zakrywają go, a końce ich zakręcone w loczki, schodzą się w tem miejscu ze sobą. 

Gdyby nie fakt wycięcia trójkąta włosów, powstałoby w tem miejscu takie zgęszczenie masy włosów, że fryzura nie mogłaby dać pożądanego efektu, polegającego na wysmukłym kształcie głowy, która wykwita nad młodzieńczą linją karku nieskazitelnym rysunkiem. I tu występuje zasadnicza różnica pomiędzy dawną fryzurą przedwojenną, której styl polegał na odczesaniu włosów do góry, ale stwarzał z tyłu nad karkiem wypukłość niemożliwą do usunięcia, a często powiększaną przez klamry i grzebienie. Teraz tył głowy zachowuje naturalny kształt, bo nadmiar włosów został wycięty przed uczesaniem. Fryzura Pere Westmore‘a zrobiona jest naturalnie przy pomocy trwałej ondulacji, która ułatwia tworzenie loczków i gwarantuje ich długi żywot."
Jesień to czas powrotu do rękodzieła. Nie ma nic przyjemniejszego jak ciepła herbata, kocyk, jakiś ulubiony serial w tle, w rękach robótka, a za oknem deszcz...
Jak najbardziej zachęcam do wydziergania sobie oryginalnym sweterków według przedwojennych opisów. Za inspirację może Wam posłużyc Miss Pitchy Patchy (klik) , która także korzysta z oryginalnych opisów z angielskich gazet.
My mamy swoje rodzime, nie gorsze :).


 "As" 1938 r. 
PISOWNIA ORYGINALNA

 "Ścieg zasadniczy, którym wykonany jest pullower obok reprudokowany, jest nastepujący: rząd pierwszy: 1 oczko gładkie, 1 oczko nawywrót. Rząd drugi naodwrót.

Wedlug rysunku zalączonego kroju, który należy odpowiednio do swej figury przystosować, należy wyrysować i wykroić sobie podwójnie, złożywszy papier, szablony.

Przed rozpoczęciem haczkowania należy przygotować sobie krój, którego połowę podajemy w reprodukcji. Podajemy jego wymiary, które zależnie do swej figury każda z pań poszerzy lub zwęzi. Podług tego kroju wykonuje się cały pullower podanym na początku ściegiem.

 Charakterystyczną ozdobą tego pullowera jest linja karczku zaznaczona na rysunku kroju ukosnemi linjami przerywanemi. W tym miejscu naszywa się sznurek, zrobiony z wełny użytej do pullowera.  Wełną  zaś ciemniejszą wykonujemy sznurek - do przewleczenia pullowera powyżej linji karczka oraz dołem na obwodzie.

Trójkąty, które wykańczają wycięcie szyi, wykonuje się tym samym ściegiem, co cały pullower.  Trzy z nich są w tej samej barwie, czwarty w tonie ciemniejszym . Na każdy trójkąt liczymy 10 cm szerokości i 12 cm długości. Przy średniej grubości wełny liczymy do wykonania 10 cm na szerokość czyli 30 oczek, a na wysokość 25 rządków, robionych w ten sposób, że na końcu każdego rzędu, ujmuje się jedno oczko aż do wykończenia szpica. Do wykonania paska, który jest w ciemnym tonie, wykonuje się 10 oczek, a ścieg ten sam, co i do całego pullowera.

 PISOWNIA ORYGINALNA



"ZUPA WIOSENNA. 4 dkg ryżu wymywa się naprzód zimna wodą, potem zalewa filiżanką rosołu z kości cielęcych i dusi pod przykryciem do miękkości. Szczaw, szpinak, koper, szczypiorek, wszystkiego po kilka listków, środeczki z główki sałaty itp. płucze sic dokładnie i sieka drobno. Posiekaną zieleninkę wrzuca sic do wazy, w której.roztarto 1—2 żółtek z szklanką śmietany. Do uduszonego ryżu dolewa sic litr rosołu, zagotowuje, wlewa do wazy i miesza z śmietaną i dodatkami. Zupy nie gotuje sic więcej, tylko kontroluje, czy dość słona, dodaje jeszcze szczyptę cukru i pieprzu i wydaje z grzankami lub w ogóle bez dodatków.

SURÓWKA Z RABARBARU. Do tego celu użyty być może tylko rabarbar najlepszej sorty, tzw. malinowy. Doskonale wymyty kraje sic wraz z łupką w cienkie płatki poprzeczne, o ile możności skośnie, jak kiełbasę, poczem przesypuje sic go suto cukrem i pozostawia przez 24 godzin w chłodzie. Tuż przed podaniem kropi się surówkę winem lub likierem i przybiera konfiturami i bitą śmietaną.

SOS SZCZAWIOWY. Sos ten jest bardzo smaczny do kotletów ziemniaczanych lub jaj na twardo. Powinien być gesty. więc szczawiu należy wziąć sporo, 30—40 dkg. Obrane listki, wymyte i osączone, sieka się, dusi następnie na troszce masła i wody,  poczem się je przeciera i podprawia zasmażką z łyżki masła i mąki. W końcu rozrzedza się sos kwaśną śmietaną, zagotowuje i dodaje troszkę soli, cukru i prószynkę gałki muszkatołowej lub białego pieprzu, o ile gałka nie jest łubiana.

 JAJA NA ZIELONO. W pogoni za witaminami, znajdującemi się w surowych jarzynach, a których pragnie nas wygłodzony przez zimę z witamin organizm, przygotujemy sobie bardzo smaczne danie w następujący sposób: Z wszystkich ziół kuchennych, jakie możemy osiągnąć, a wiec: zielonej pietruszki, liści selera, estragonu, koperku, szczypiorku, szczawiu i sałaty zielonej, weźmiemy po trosze. Wypłukane dokładnie sieka się je drobno wraz z paru twardemi jajami i zalewa sosem, sporządzonym z 3 łyżek mocnego rosołu (z kostki buljonowej), łyżki octu lub soku cytrynowego, oliwy, musztardy oraz soli i cukru po odrobinie. W końcu dodaje się łyżkę gęstej kwaśnej śmietany. Dobrze wymieszaną sałatkę, ułożoną na salaterce, układa sic z wierzchu, twardemi jajami, pokrajanemi na plasterki. Do sałatki tej podać można ziemniaczki w mundurkach lub chleb z masłem.

 WĘGIERSKIE RAGOUT. 25 dkg tarhonji kupnej lub sporządzonej w domu (poniżej podaje przepis), zalewa się podwójną ilością wody lub rosołu i dusi z dodatkiem łyżki tłuszczu, na sypko. Osobno smaży sic posiekaną cebule na słoninę, dodaje drobno pokrajaną nereczkę, kawałek wątróbki i serca oraz po kawałku wieprzowego, wołowego i cielęcego mięsa, również w małą kostkę pokrajanego, soli i papryki łyżeczkę i dusi chwile pod pokrywą aż do zrumienia sic mięsa, poczem miesza sic je z tarhonją, dodaje łyżkę pomidorowej marmolady i wstawia do piecyka w drugiem naczyniu z gorącą wodą, na godzinę. Tuż przed podaniem miesza się potrawę z ósemką śmietany, co jednak może odpaść, gdy potrawa i bez tego dodatku jest dość tłusta.


 TARHONJA. Z 50 dkg mąki, 2 jaj i malej fliżanki wody, zagniata się bardzo twarde ciasto, które się na desce sieka przy częstem posypywaniu mąką na całkiem drobne kluseczki. W końcu przesusza się. ciasto rozsypane na brytwance lub blaszce w niezbyt ciepłym piecyku. Ciasto po winno się lekko zrumienić. Przechowywać je można przez czas nieograniczony w miejscu suchem a przewiewnem, zesypuje do płóciennego woreczka.

 GRZYBEK PTYSIOWY Z JABŁKAMI. Zagotowuje sic 1/4 litra mleka z łyżką masła i szczyptą soli. Wśród gotowania wsypuje się do mleka 10 dkg mąki i ubija na ogniu na gładkie przejrzyste ciasto, poczem odstawia się ciasto do ostudzenia. Osobno uciera się 4 żółtka z 10 dkg cukru z skórką, otartą z cytryny i 4 dkg masła, dodaje po trosze przygotowane ciasto; w końcu należy ostrożnie domieszać pianę z 4 białek. Do ciasta dodaje się pokrajane w płatki jabłko i garstkę rodzynków, mieszą lekko i wylewa na rozpalone na brytwance masło, poczem wstawia się do gorącego piecyka na 20—30 minut. Zrumienione ciasto rozrywa się w kawałki za pomocą dwóch widelców, podaje posypane cukrem z waniliją lub polane sokiem owocowym. Tego samego ciasta użyć można na rodzaj sufletu. Do tego celu układa się na ogniotrwałej misce osączony z soku kompot z jabłek, przekładając go konfiturami, wylewa na to przygotowane, jak wyżej podano, ciasto, oczywiście już bez dodatku jabłek, natomiast posypane grubym cukrem z migdałami. Dalsze postępowanie, jak wyżej. Podaje się w całości w tem samem naczyniu.
"Jak dbać o czoło" - artykuł zamieszczony na łamach tygodnika "AS" - 1938 r.

PISOWNIA ORYGINALNA


"Dbałość o estetyczny wygląd jest coraz powszechniejsza w świecie kobiecym, lecz tam, gdzie chodź i o kosmetykę, jest ta dbałość najczęściej ogromnie powierzchowna, ograniczając się do przypudrowania noska i policzków, ukarminowania warg i podkreślenia rzęs i brwi. O czole nie myśli się przeważnie wcale, jakkolwiek jasne, gładkie czoło jest wielkim atutem piękności. Im dłużej pozostanie bez zmarszczek, tern dłużej utrzyma się i cała twarz w świeżym młodzieńczym wyglądzie. A o to przecież chodzi każdej z pań.

 Zacznijmy od nastawienia psychicznego, które powinno wypisywać stale na czole pogodę ducha, chroniąc je najlepiej od powstawania zmarszczek, te bowiem, towarzysząc bolesnym rozmyślaniom, tworzą bruzdy pomiędzy brwiami i horyzontalne rysy. Aby im zapobiec lub wygładzić, gdyby już były, trzeba stosować masaż czoła, gdyż zmarszczki na czole postarzają ogromnie i nadają twarzy bolesny wyraz.

 Masaż czoła przeprowadzamy przy pomocy w skazującego i trzeciego palca praw ej ręki. Po natłuszczeniu końców tych palców krem em odpowiednim do danej cery (tłustym dla suchej a schnącym dla tłustej), opieramy je u nasady nosa, poczem przesuwa się niem i delikatnie ruchem wachlarzowatym ku górze. Masaż ten powtarza się codziennie przed spaniem, wykonując 10—20 przesunięć od nosa w górę czoła.

Przy zbliżającym się sezonie poziomkowym należy go wykorzystać dla pielęgnacji cery, a czoła w szczególności. Poziomki rozjaśniają skórę, a nawet przeciwdziałają powstawaniu piegów, które na czole usadawiają się ze szczególnem jakby upodobaniem. Zabieg jest bardzo prosty: pogniecione poziomki nakłada się na czoło i pozostawia na niem kilka minut, poczem zmywa się je letnią wodą. Ponieważ jednak okres poziomkowy jest krótki, dobrze jest przygotować sobie z nich nalewkę, równie skuteczną, jak i surowe jagody.

Nalewkę przygotowuje się w następujący sposób: pół szklanki dojrzałych, zdrowych i niepogniecionych poziomek zalewa się szklanką wina, dodając kwasu salicylowego na koniec noża. Słoik z tą zawartością obwiązuje się kawałeczkiem białej markizety czy rzadkiego batystu i stawia na tydzień w słońcu na oknie. Po upływie tygodnia zlewa się otrzymaną esencję, nie wygniatając wcale poziomek, dodając 3 dkg gliceryny i tyleż olejku migdałowego, oraz łyżeczkę nalewki benzoesowej. Nalewką poziomkową zwilża się codziennie przed spaniem czoło przez kilka minut, zmywając ją po przeschnięciu letnią wodą. Działa wybitnie wybielająco, zwężając przytem rozszerzone pory. Wiemy, że groźne wiotczenie skóry nie jest niczem innem, jak właśnie rozszerzaniem się porowatej powierzchni skóry, która już nie może sama powrócić do normalnego stanu. Kuracja poziomkowa ułatwia jej to zadanie, działając, odmładzająco i wydelikacając cerę.

Potężnym współczynnikiem zdrowia i pięknego wyglądu jest — nie zapominajmy o tem — sen. Dbając o wygląd, nic zaniedbujmy snu, który sprowadza pożądane od prężenie wszystkich mięśni i nerwów, wygładza zmęczoną cerę i chroni przed zmarszczkami. Ale musi to być sen w świeżem powietrzu, przy otwarłem oknie, czy też w dobrze przed spaniem wywietrzonym pokoju. Nie obojętną jest przytem i pozycja w czasie snu, najlepiej bowiem wypoczywa organizm przy pozycji leżącej swobodnie tak, aby zwolniły się wszystkie mięśnie z jakiegokolwiek naprężenia. Dla pielęgnacji twarzy i czoła dobrze jest przed spaniem zastosować rozpyłowy. wodny masaż lub tusz, co sprowadza zdrowy, silny i spokojny sen.
Kto cierpi na bezsenność, może z dobrym skutkiem stosować zamiast środków nasennych spożywanie przed udaniem się na spoczynek surowego jabłka, czy kompotu, albo wypiciem lemoniady z dodatkiem miodu, pamiętając, że wrogiem snu jest przepełniony żołądek, — wobec czego kolacja składać się powinna tylko z lekkiego posiłku, po którym po upływie godziny, odbytym w międzyczasie spacerze lub paru ćwiczeniach gimnastycznych, sen spłynie dobroczynnie na nasze powieki."

Kwas salicylowy do kupienia na stronach typu: Zrób sobie krem, Nalewkę benzoesową możecie kupić w aptece.
 Dawno nie było rękodzieła na blogu - tym razem sukienka, praktyczna na co dzień, lub w wersji dłuższej - wieczorowa.


"Trudno nieraz zdobyć się na decyzję, jaką sprawić sobie sukienkę. Powinna być i oryginalna i praktyczna i modna — a tymczasem bardzo często krępują nas fundusze, które na ten cel możemy przeznaczyć.
Zastanówmy się więc, czy nie odpowiadałaby nam pokazana na fotografii sukienka i jakie są jej walory. Zrobimy ją same, odpadnie więc koszt uszycia jej, poza tym taka sukienka jest bardzo praktyczna w podróży, gdyż zupełnie się nie wygniata —  nawet w małej walizce. Wreszcie sukienka ma i tę zaletę, że
trykot, jako ściśle przylegający, wyszczupla.
O to, czy sukienka będzie dobrze leżeć, można być spokojną; skoro model kroju  będzie wykrojony odpowiednio na miarę, to małe odchylenie nie będzie miało żadnego  znaczenia, gdyż trykot nadciąga się.
O ile zachodzi tego potrzeba, można przy wysokim biuście zrobić zaszewki pod pachami.
Sukienka ta może być wykonana z wełny lub jedwabiu.  Pokazaną na modelu sukienkę zrobiono w modnym kolorze wody morskiej, jest to mieszany kolor zielony z niebieskim.
Spód z błyszczącej crepe-satin tego samego koloru. Bardzo ładnie wygląda sukienka wieczorowa czarna, zupełnie długa, z nici jedwabnej — na spodzie czerwonym. Można ją wykonać również według podanego modelu, przedłużając spódnicę. Długości spódnicy celowo na kroju nie podałam, gdyż długość zależna będzie od wzrostu i upodobania pani.
Tył sukienki pracuje się w całości, rozpoczynając od dołu sukienki. Oddzielnie pracuje się przód spódnicy i oddzielnie bluzeczkę,  którą znów pracuje się rozdzieloną na przodzie. Boki bluzeczki nie wykazują normalnego zwężenia ku pasaniu, a zrobione są prosto, później przy zeszyciu z spódnicą namarszcza się
bluzeczkę do szerokości spódnicy. Na zapięcie robi się szydełkiem uszka po prawej stronie bluzki, przyszywając po stronie lewej guziki. Guziczki te można albo obszydełkowywać słupkami niskimi, albo też zrobić na drutach małe płateczki i nimi obciągać
foremki drewniane.

Gotowe części sukienki tak wełnianej jak i jedwabnej należy przed zeszyciem upiąć szpileczkami według formy na tapczanie, na którym rozłożono prześcieradło zwilżyć rozpylaczem lub mokrą szmatką i zdejmować  dopiero po zupełnym wyschnięciu. Potraktowany w ten sposób trykot będzie wiele ładniejszy, niżli sprasowany przez wilgotny płat żelazkiem.
Przy zeszyciu zaleca się wszystkie szewki wszczepiać w taśmę jedwabną koloru sukni, co w znacznej mierze przyczynia się do zachowania fasonu sukni. Tak samo podszyć  należy taśmą wykrój szyi i obwód rękawków. Dekorację przy szyi oraz w pasaniu zrobiono z jedwabiu w kolorze spodu.
Wzór na koronkę sukienki podany znakami odczytuje się z dołu ku górze i z strony prawej ku lewej. Rzędy niewymienione jako nawrotowe robi się po stronie lewej roboty, lecz wszystkie oczka w lewo. 
Kostki puste nie mają żadnego znaczenia.

Objaśnienie znaków:
I Oczko w prawo czyli  gładkie.
/ Gubić w stronę prawą, przerabiając dwa oczka  razem w prawo.
\ Gubić w stronę lewą tj. pierwsze oczko zdjąć bez przerabiania, drugie przerobić i pierwsze na nie nasunąć.
/\ Gubić dwa oczka, pierwsze oczko zdjąć, dwa następne przerobić razem w prawo i oczko pierwsze na
nie nasunąć, tak że pozostanie jedno oczko z trzech.
+ Oczko na wywrót, robi się normalnie w prawo lecz na tylnej nici oczka.
O Oczko nowe osiąga się przez narzucenie nici na drut i przerobienia go w następnym rzędzie jak
oczko normalne. "
Kontynuujemy cykl "My kobiety między sobą".

"Czytelniczki korzystające i piszące do działu prosimy o podawanie swego adresu potrzebnego nam do wysyłania ofert, listów, dodatkowych zapytań i t.p. Dyskrecja zapewniona."

Wszystkie rady pochodzą z "Mojej Przyjaciółki" 1939 r.
Pisownia oryginalna



KURACJA ODCHUDZAJĄCA
„Zmartwiona młoda mężatka.: Waży Pani 90 kg   i pragnie Pani schudnąć. Otóż należy ograniczyć dowóz węglowodanów do organizmu, gdyż te w ustroju  przechodzą w tłuszcz; usunąć więc z diety mączne gęste zupy. Dieta winna być bogata w białko, gdyż ono do pewnego stopnia zwiększa przemianę materii. Jarzyny można konsumować w ilości 300—400 g dziennie. Niektórych strączkowych jarzyn (soczewica, groch, bób, ryż), jako zawierających dużo kaloryj, nie należy używać. Jeść natomiast jarzyny małokaloryjne: kapustę białą i czerwoną, szpinak, marchew, brukiew, pomidory, ogórki.  Powyższe dotyczy również owoców, które można podawać w ilości 300 g dziennie. Nie podawać orzechów i migdałów, jako zawierających dużo tłuszczu. Ilość płynów ograniczyć do 1 i pół 1. dziennie.
Niekiedy można podawać mleko.
Dla orientacji podaję Pani schemat diety:
1-e śniadanie: kawa, niesłodzona herbata, 100 g chudego mięsa.
2-e śniadane: filiżanka mięsnego bulionu (bez tłuszczu). 200 g owoców albo 1 jajo, względnie szklanka stołowego wina.
Obiad: czysty mięsny bulion, 200 g chudego mięsa, 200 g jarzyn, 25 g chudego sera.
Podwieczorek: kawa, niesłodzona herbata, 150 g owoców = 1 jabłko.
Kolacja: 100 g chudego mięsa, 150 g owoców, 1 jajo.
Przed snem: 150 g owoców i szklanka stołowego wina."

INFORMACJE
„Magdalena z prowincji"
1. Jeżeli słyszy się hymn narodowy przez radio, wstawać nie potrzeba.
2. Kanclerz Hitler do tej pory jest kawalerem.
3. Ludziom starszym zawsze należy się szacunek, dlatego też bez ujmy dla siebie może Pani babcię koleżanki całować w rękę.
4. Teścia nie potrzebuje Pani całować w rękę.
5. Owszem, może Pani pocałować się z bratem mężł na powitanie, po kilkuletnim niewidzeniu się.
6. Zawsze pierwsza kłania się ta pani, która idzie w towarzystwie męskim. To, że jest starsza od
osoby witanej, nie gra tu roli."

DROBIAZGI NA PREZENT DLA NARZECZONEGO
„Oczekująca".
1. Wyliczę tu Pani kilka drobiazgów, które nadają się na prezent dla narzeczonego oficera. Więc jakiś ładny komplet do pisania, statuetka z marmuru lub brązu, mały obraz dobrego pendzla, srebrne guziki do mankietów, doskonałą książkę lub wreszcie piękną skórzaną teczkę do listów.
2. Na ślub koleżanki proszę sobie sprawić jakąś jasną wełnianą sukienkę krótką, aby mogła ją Pani później nosić na dancing i wizyty popołudniowe. W czarnej sukni nie wypada zjawiać się na ślub młodej osobie.
3. Skromną suknię na zabawy może Pani uszyć z błękitnego crepe-satin, ozdobioną czarnym kwiatem. Natomiast toaletę balową proszę wykonać! z  koronki, tafty, aksamitu lub brokatu, albo tiulu. Ten ostatni jest mniej drogi, za to niepraktyczny, gdyż się szybko przeciera i gniecie. Fason proszę obrać stylowy, pamiętając, aby fryzura była dostosowana do całości."


RÓŻNE ODPOWIEDZI
"Rita."
1. Poplamiony kożuszek oczyści Pani doskonale magnezją i benzyną, rozrobionymi na papkę.
2. Na przedpołudnie modne są płaszcze o kroju luźnym, zaś na popołudnie t. zw. redingote, lub obcisłe płaszczyki u dołu lekko skloszowane. Jako przybranie stosuje się futra, przy czym w roku bież. lansuje moda futra długowłose. Polecić mogę rysie, lisa, baranki strzyżone, popielice, breitszwance.
3. Idąc na ślizgawkę, niech Pani włoży spodnie z ciemnej flaneli i takąż bluzkę, zapinaną na zamek błyskawiczny. Na głowę czapeczka z barwnej wełny, takiż szalik na szyję. Strój ten nadaje się tak dla chłopców jak i dla dziewczynek. Specjalnie zaś dla dziewczynek. Odpowiednia będzie króciutka sukienka, o kroju kloszowym, z wełny lub aksamitu, ewent. obszyta futerkiem.
4. Odpowiedziałam w p. 2.

ODMROŻONE NOGI
„Zapomniana." Na odmrożone nogi polecam Pani zastosować kąpiele przemienne, polegające na zanurzaniu nóg raz do gorącej, raz do zimnej wody na przemian. Po tym smarować odmrożone miejsca maścią „Propidex", albo następującą mieszanina: 8 części jodu, 5 cz. kamfory. 80 cz. terpentyny, 15 cz. terpentyny weneckiej i 120 cz. kollodium.  Zmieszać wszystkie składniki i używać.
 Z domowych środków zaleca się przykładanie drobno usiekanej cebuli, smarowanie żółcią wieprzową, zmieszaną z naftą, moczenie w gorącym kleju stolarskim.

PORADA KOSMETYCZNA
„Lublinianka". Aby osiągnąć piękny biust, należy uprawiać gimnastykę (ruchy jak przy pływaniu); w lecie używać dużo sportów takich jak wioślarstwo i pływanie. Codziennie stosować obmywanie wodą z solą i spirytusem, celem zjędrnienia biustu (na litr wody łyżkę stołową soli i szklankę spirytusu).

PRZEPIS NA KREM
Zmartwiona Ela. 1. Wypieki na twarzy są objawem nerwowości. Radzę wyleczyć nerwy, a dolegliwość zniknie.
Na specjalne życzenie Pani podaję przepis na krem wybielający twarz:
masła kakaowego 65 g
wody utlenionej 25 g
tynktury benzoesowej 10 g
Ucierać, aż dobrze zgęstnieje. Używać na noc.
2. Pyta Pani o sposób na tłuste włosy. Najlepiej pomaga na to oczyszczona benzyna. Kupić ją można w każdej drogerii. Duża butelka kosztuje około czterech złotych i powinna wystarczyć na trzy razy.
Wystarczy zlać całe włosy, trochę pomalować głowę i wytrzeć ręcznikiem do suchości. Jedna uwaga: W tym samym pokoju nie może być otwartego płomienia lub płonącego gazu, gdyż benzyna jest łatwopalna.

WĄGRY
M. Lwowianka. Proszę przeczytać odpowiedź zamieszczoną w b. nr. dla „Lublinianki".
2. O zadawnionych odmrożeniach jest zamieszczony artykuł w nr. 3.
3. Na wągry jest pewien sposób bardzo skuteczny: kąpiele parowe twarzy. Kąpiel przyrządzić następująco: 1—2 łyżek stołowych rumianku zaparza sięw jednej kwarcie wody. Nad parującą wodą trzyma się w pewnej odległości twarz, zarzucając na głowę i garnek ręcznik kąpielowy, aby para nie ulatniała się. Kąpiel taka trwa 3—4 minut. Następnie obmyć twarz w letniej wodzie, potem w zimnej przez 2—4 minut. Po obmyciu wysmarować twarz oliwą lub dobrym kremem. Nadmiar tłuszczu należy zetrzeć po kilku minutach miękkim ręcznikiem. Zabieg taki można wykonać tylko raz w tygodniu, przed udaniem się na spoczynek. Na taki tani i nie trudny zabieg może zdobyć się każda pani, dbająca o czystość swej cery.
Ponadto można stosować również mycie twarzy w gorącej wodzie mydłem siarkowym, rezorcynowym lub boraksowym. Myć należy twarz 2 razy dziennie.

PRZECHOWYWANIE JABŁEK NA ZIMĘ
P. N. G. Sielec. Owoce przeznaczone do przechowania na zimę muszą być z samych późnych,specjalnych zimowych gatunków, nieotrząsane, lecz obrywanie w dzień pogodny i suchy. Jabłka układać w piwnicy, ogonkami do góry, na drewnianych pólkach wyłożonych grubo długą, równą słomą, w pewnych odstępach jedno od drugiego, żeby się nie dotykały wzajemnie. Od czasu do czasu należy je przebierać i usuwać nadpsute, gdyż łatwo się zarażają.

USUNIĘCIE TKANKI TŁUSZCZOWEJ
"Strapiona T. Chcąc pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej' na brzuchu, stosować okłady w sposób następujący: serwetkę zmoczyć w zimnej wodzie, skropić spirytusem kamforowym, położyć na miejsce szczególnie otłuszczone, przykryć ceratka, a następnie flanejką i zabandażować. Okłady należy stosować na kilka godzin lub na noc — 3 razy na tydzień.
Nosić obcisły pas elastyczny."

EGZEMA
"P. Anna K- Toruń. Herbatę z bratków polnych można pić przy pryszczach, natomiast przy egzemie polecam Pani stosować jeden z niżej podanych środków:
1. Miejsce pokryte egzema smarować kilka razy dziennie, przez dłuższy okres czasu, roztartymi jagodami żurawin.
2. Nabyć specjalną maść u prof. T. Skalskiego, Kraków. Al Krasińskiego 18. Sposób użycia podany na opakowaniu.
Nuda i ciągłe niezadowolenie w życiu Pani  spowodowane jest chyba brakiem zajęć, gdyż, jak Pani pisze, gospodarstwem domowym zajmuje się mąż. Pani. Dlaczego Pani nie ma dziecka? Moim zdaniem tylko w tym wypadku kobieta zyskuje pełne  zadowolenie z życia, jeżeli zaspokoi swój instynkt ."

CZY MOŻEMY PRZYJMOWAĆ?
(Dyskusja.)
Artykuł p. Hojnackiej, „Czy możemy przyjmować" bardzo mnie zainteresował, ale jeszcze bardziej zainteresowały mnie „cuda", jakich dokonuje p. Hayderowa (art. w nu. 2 „Mojej Przyj." str. 31).
Jestem również żoną profesora gimnazji, nie emerytowanego, lecz w stanie czynnym, z pensją również około 200- zł mieś.
Jesteśmy młodzi,  pobraliśmy się przed 5 laty. Z chwilą zamążpójścia przestałam pracować, by ustąpić miejsce osobie więcej ode mnie potrzebującej — bezrobotnej. 
Mieszkanie mamy 3 pokojowe, dostatnio urządzone i choć nie bez słuszności, uważam się za dobrą gospodynię, (nie zaciągam długów, ani nie kupuję na raty lub kredyt), mimo to nie mogę się pochwalić takimi sukcesami w dziedzinie gospodarstwa jak p H.
Nie rozumiem n. p. jak z pensji tak małej, jaką jest dla człowieka wykształconego pensja 200,— zł, można jeszcze robić zapasy takie, jak: mąkę, cukier, miód, tłuszcz itd., które w sumie dochodzą do centnara. Takich cudów ja już robić nie potrafię.
Skoro ja wydam 40,— zł. na mieszkanie, 15,— zł na służącą, (nie jestem tak silna, by wykonywać wszelkie prace sama) 25,— zł na opal i światło, poza tym opłata radia, abonowanie 1—2 czasopism i na cały szereg innych niezbędnych drobiazgów, to z reszty pensji t. j. około 100,— zł. nie możemy robić tak olbrzymich zapasów, bo z ledwością starczy na wydatki codzienne i na b. skromną garderobę.
Skąd ja n. p. mogę odkładać część cukru z zimy na lato, skoro ja i tak zimą kupuję około 6 kg miesięcznie
Zapasy czekolady, kakao, migdałów, rodzynków itd. to również wydatek kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu złotych, których ja z pensji poświęcić nie mogę.
Nie wspomina p. H. w swych wywodach ile  wychowuje i kształci z tej pensji dzieci?
Byłabym b. wdzięczna p. Hayderowej, gdyby była łaskawa zdradzić tajemnicę, jak się takich „cudów"
dokonuje przez ustawienie odpowiedniego budżetu.
A może poproś tu cała tajemnica polega na tym, te mąż p. H. przez lekcje prywatne (o których p. H w artykule nie wspomina) zarabia drugie 200 zł. A wtedy tajemnica wyjaśniona i nie ma nad czym dyskutować."

Bardzo pozytywny artykuł, w sam raz na sobotni poranek. Przeczytajcie ponownie w poniedziałek, dla wzmocnienia radości i pamiętajcie: ten artykuł ukazał się kilka miesięcy przed II wojną światową! Wszyscy wtedy żyli z dnia na dzień w oczekiwaniu na zbliżającą się katastrofę. Mimo to, dziennikarka "Mojej Przyjaciółki" nawołuje do radości życia, która jak się okazuje, z perspektywy czasu i różnych badań psychologicznych, często była jedyną motywacją do przeżycia w czasach zagłady.

"Moja przyjaciołka" 1939 r.
Pisownia oryginalna

"Życie nie zawsze bywa wesołe, nie zawsze obdarza nas radością i weselem! Po największej części składa się ono z ciężkich i uciążliwych etapów, z walki i trudów, niejednokrotnie bardzo przykrych i bardzo żmudnych. Słusznie ktoś powiedział, że „życie nie jest romansem."

Każdy z nas inaczej się ustosunkowuje do tego życia i do samych przeżyć, jako takich. Każdy z nas inaczej reaguje na pobudki zewnętrzne, inny ma kąt widzenia na różne kwestie. Jednym" słowem dla każdego życie jest inne, odmienne, a to już nie tylko ze względu na swoje formy zewnętrzne, gdyż pozornie życie każdego z nas składa się z obowiązków, trudów codziennych, walki o byt itd. — ale ze względu na naszą interpretację tego życia, na nasze „nastawienie się" do niego, ustosunkowanie i zapatrywania.

Na ogół szarzyzna życia codziennego, te żmudne przeżycia, jakie spotykają nas co dnia nieomal, przytłaczają nas, stwarzają w nas niejednokrotnie wielki zasób goryczy, zawodów, niezadowolenia i chęci wytchnienia i oderwania się od tej szarej, codziennej udręki życiowej, od tej walki o chleb codzienny. Obowiązki codzienne, nałożone na nas, spełniamy mechanicznie, bez zadowolenia wewnętrznego, bez entuzjazmu, jak automaty poruszamy się na tej szachownicy życia, nie wkładając nic ze  siebie — ze swego ,,ja" — w codzienną pracę i obowiązek. Spełniamy ją dla obowiązku - jedynie, z nieodpartej konieczności, dlatego bo „tak trzeba".

I tak mija dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem i wreszcie całe  życie. Stajemy się coraz lepiej i sprawniej funkcjonującymi  automatami, coraz mechaniczniej idącymi zegarami. W tej pracy szarej,  codziennej zatracamy wprost swoje człowieczeństwo, stępia się nasza wrażliwość, stajemy się maszynami — pozbawionymi duszy. Tempo doby obecnej nie pozwala nam na wnikanie w istotę, życia, na zrozumienie go. Żyjemy wprawdzie, ale nie przeżywamy nic dokładnie, gonimy tylko za umożliwieniem sobie „przeżycia" tego życia, walczymy o dobro  swoje i swoich, nie segregując nawet przeżyć i nie sublimując wrażeń, jakie one przynoszą.

 Przyczyną stwarzania z nas automatów — mechanicznie pracujących maszyn, mniej lub więcej sprawnie pracujących, mniej lub więcej umiejętnie i chętnie podlegających prawom życia, jest przede wszystkim — brak entuzjazmu, brak zamiłowania do tej szarej, codziennej  pracy, do tych obowiązków, jakie co dnia  wykonujemy. To właśnie stwarza w nas niezadowolenie, rozgoryczenie i smutek. Smutek jest chorobą — przyczyny jej są psychiczne, lub fizyczne. Brak nam tej radości życia!

Musimy zdobyć się na radość życia! Musimy ją propagować, bez względu na to, jakim to życie jest dla nas — dobrym czy złym,  okrutnym czy łaskawym. Radość życia — musi przeniknąć całą istotę człowieka, we wszystkich przejawach. Ona jest nam również konieczna, jak słońce,  powietrze i woda dla życia fizycznego, jak miłość do życia uczuciowego. Radość życia jest niezbędna dla naszego  ducha - bo go opromienia i pomnaża jego  "jasność", bo ten promienny pokój wewnętrzny, który jest jej dziełem wzmaga i ułatwia czynność intelektualną; dla uczucia — bo serce ludzkie, wyzwolone z paraliżujących kleszczy smutku — szerzej, głębiej i goręcej ujmuje potrzeby drugich i wszystko i wszystkich miłością swą ogrzewa. Radość jest i dla życia fizycznego niezmiernie dodatnim czynnikiem — zachowuje zdrowie i siły żywotne, konserwuje młodość i urodę.



 Czym jest więc radość życia? — Zdrową i prostą świadomością poznania, że życie jest
piękne, że słońce jest ciepłe, że kwiaty są wonne, m dobro i piękno jest szczęściem, a smutek — wrogiem.
Radość życia — to wezbranie w sercu  wielkiego umiłowania, które ogarnia wszystko od najdalszej gwiazdy na błękicie, do najdrobniejszego kwiatka, skrytego w murawie.

Radość życia — to nastrojenie harfy swej duszy na srebrzystą nutę uśmiechu, która drga nawet wtedy, kiedy łza zalśni w ,oczach na chwilę.
Radość życia — to potrzeba umajenia kwiatami wesela, każdej cierpiącej duszy bliźniej. To patrzenie na świat zdrowymi oczyma w zdrowym świetle jasnego dnia. To tęcza na niebie — naszej ziemskiej wędrówki. To siła i dźwignia.
Radość życia — jest darem nieba! Radość ta nadaje tężyznę wewnętrzną —  promienieje wokoło leczniczo i zbawiennie.

Radość oparta na kulcie piękna wewnętrznego. Jak zdobyć radość?... istnieje radość  wrodzona i radość nabyta. Wyrabianie radości to pielęgnowanie estetyki i harmonii  wewnętrznej.

Oto słowa jednego z poetów:
"Do radości
nic wielkiego
mi nie trzeba
trochę nieba
słonecznego
trochę ludzkiej życzliwości —
i czasami...
ciepły promień z oczu drogich,
w które patrzę ufnie, śmiało
a nie z trwogą i ze łzami,
jak na ludzi dla mnie wrogich"...

 Jest hymn do słońca, co w każdej duszy drzemie na dnie. Wyśpiewać musi go do końca... gdzie...? kiedy... Któż wie? I znów przytoczę tu słowa tegoż poety:
„Dusza — to lampa
cudna — szczerozłota,
Lampa bezcenna,
gdzie się Miłość pali
i bezgraniczna za szczęściem tęsknota!
i gdzie się pali Radość promienna,
jak miraż czasem widziana z oddali.
...A czasem lampy takie potrącone
przez nieuwagę czyjąś — zgasną!
Ale to nic, bo wśród gwiazd i one
Zapłoną kiedyś...! i będzie im jasno..." 


Jak więc widzimy Radość życia jest nam konieczną w tej codziennej naszej wędrówce — musimy ją pielęgnować w nas, — musimy ją propagować — musimy ją w sobie wyrabiać i umacniać!

Musimy ukochać naszą pracę codzienną, musimy z entuzjazmem i zapałem spełniać nasze codzienne obowiązki, chociażby były najprostsze i najdrobniejsze. Jaka by to nie była ta nasza praca, musimy ją spełniać ochoczo, z zamiłowaniem, chociażby była najcięższa i najuciążliwsza, chociażby kajdany tej pracy
wżerały się do krwi w nasze ręce, chociażby wywoływała krople krwistego potu na naszych czołach, chociażby los rzuca nam pod nogi same kłody i głazy!

 W każdy ranek dnia codziennego, idźmy do naszych warsztatów ochoczo i radośnie, a nie jak do katorgi i ciężkiej konieczności życiowej, wierzmy, że praca jest błogosławieństwem życia i jego treścią. Ufajmy i wierzmy, że  pracując wytrwale i ochoczo — przyczyniamy się do ogólnego dobra. Każdy z nas jest jednym z mechanizmów, z których składa się wielka machina — ludzkością zwana. Od dobrego funkcjonowania poszczególnych tych kółeczek i  mechanizmów zależy funkcjonowanie — całej machiny, która jest poruszana przez życia tryby.

A wtedy... a wtedy... nie będzie smutku, przytłaczającego nas... nie będzie pesymizmu i niezadowolenia... nie będzie niezgody i samobójstw tyle, co obecnie, nie będzie tyle zawodów życiowych, a Radość Życia zapanuje wszechwładnie!
Stwarzajmy więc Radość Życia!
Zofia Konrad-Oluzińska"
To co mnie najbardziej urzeka w przeglądaniu starych gazet to rady - życiowe, zdrowotne, kosmetyczne, kulinarne. Jestem zachwycona tym, że wszystko wtedy było naturalne, ekologiczne i w zasięgu ręki.
Tak naprawdę w XXI w. przestaliśmy myśleć i powierzyliśmy wszystko koncernom kosmetycznym, farmaceutycznym, a ostatnio i  proekologicznym. Nie szukamy, nie kombinujemy, nie wysilamy się kupujemy gotowce.

W tym cyklu spróbujemy wrócić "do natury" i bardzo prostego sposobu traktowania skomplikowanych problemów.

Wszystkie rady pochodzą z "Mojej Przyjaciółki" 1937 r.
Pisownia oryginalna 


WŁOSY, ZNISZCZONE TLENIENIEM I OWŁOSIENIE RĄK
"R.F. blondynka" Włosów nie radzę w dalszym ciągu rozjaśniać, pozwolić odrastać ciemniejszym, a jasne ścinać — możliwie jak najkrócej, tak, że z czasem będzie Pani miała znów naturalny kolor włosów. W międzyczasie koniecznie trzeba włosy leczyć. Najskuteczniejszym zabiegiem będzie „kąpiel oliwna". Oto jak się ją przeprowadza:
Sposób 1. Zawija się głowę w ręcznik, zanurzony w gorącej wodzie, aby oliwa, którą natarte są włosy i skóra mogła jak najgłębiej przeniknąć.
Sposób 2. Naciera się włosy, ciepłą oliwą i zawija ciasno ręcznikiem.
Obydwa sposoby, dają równie dobre rezultaty.
Pozatem  skarży się Pani na zbytnie owłosienie rąk. Jako środek depilacyjny służyć może skoncentrowana woda utleniona, działa ona bowiem — jak mogła się już Pani przekonać — niszcząco na korzeń włosa, który po usunięciu więcej nie wraca. Środek ten posiada jedną wadę: działa drażniąco na skórę, trzeba go więc stosować ostrożnie i natłuszczać potem skórę.

O PRZYWRÓCENIE JĘDRNOŚCI BIUSTU
"Kochający mąż" Kobieta, która wykarmiła kilkoro dzieci, nie może oczywiście mieć biustu pierwotnie jędrnego. Na wzmocnienie radzę wykonywać masaż ręczny w sposób następujący: opuszkami palców, natłuszczonymi dobrym kremem toaletowym wykonuje się na każdym sutku z osobna ruchy okrężne, lekko ugniatając, w kierunku od dołu ku górze obustronnie. Masaż taki trzeba wykonywać przez kilka minut codziennie przez parę miesięcy.

JAK PRZYCIEMNIĆ WŁOSY
„Czarna Ryśka". Miłymi słowami uznania dla naszego pisma zrobiła mi Pani dużo przyjemności.
Ręce, smarowane gliceryną, stają się mniej suche, skóra nie pęka i robi się gładka i miękka.
Jeżeli chce Pani, by włosy przy myciu nie jaśniały, radzę używać olejku orzechowego. Włosy należy nacierać watą lub szczoteczką pasmo przy paśmie. Olejek zostawić przez noc głowę owinąć w gruby ręcznik, żeby nie poplamić pościeli. Następnego ranka włosy można umyć w zwykły, sposób.

UNIKAĆ DRAŻNIĄCYCH SYTUACYJ
„Wanda — Janettet". Jeżeli narzeczony jest człowiekiem o dobrym charakterze i Pani go kocha, nie należy rozpaczać z racji jego może zbyt gwałtowniej okazywanej zazdrości. Radzę Pani tylko być ostrożną i unikać sytuacyj, mogących dać ewentualny powód do zazdrości. Napewno później narzeczony Pani się zmieni, wyleczy z tej wady, która Panią tak niepokoi i wszystko będzie dobrze.

ZBYT CIEMNE WŁOSY i CZYSZCZENIE ZAMSZOWYCH BUCIKÓW
„Loleńka z Bydgoszczy". Włosy, które Pani ściemniały, proszę, niech Pani spróbuje myć w odwarze rumiankowym, a napewno z czasem o jeden odcień zjaśnieją.
Zamszowe buty czyści się doskonale specjalną gumową szczoteczką, którą otrzyma Pani w każdym większym składzie obuwia.

JAK ZABEZPIECZYĆ KORALE OD PASOŻYTÓW
„Marychna z Białej Podlaskiej". Zapytywała Pani w jaki sposób można zabezpieczyć kolię koralową od pasożytów. Otóż służę radą — przypuszczam, że będzie ona skuteczna.
Kolię należy wymoczyć przez dobę w wódce lub spirytusie, potem zalepić w cieście chlebowym, to znaczy zrobić bułeczkę chleba i upiec; kiedy chleb gotów rozłamać. Tym sposobem uzyskuje się ładniejszy wygląd korali a pasożyty giną. Środek ten stosowany jest na Ukrainie, gdzie korale są często noszone.

JAK PRZYWRÓCIĆ BIAŁOŚĆ KOŚCI SŁONIOWEJ
 „Ela z Siedlec". Aby starym, pożółkłym przedmiotom z kości słoniowej przywrócić ich dawną świeżość i białość poleca się sposobów wiele, ale są one przeważnie trudne i skomplikowane. Z najłatwiejszych na uwagę zasługują następujące: 1) Wytrzeć flanelą namoczoną w terpentynie i wystawić na działanie promieni słonecznych przez kilka dni. 2) Umoczyć w rozwodnionym kwasie siarczanym (Sulphuric. acid.) i następnie umyć. w wodzie. 3) Umyć roztworem jednej części miękkiej wody, używając do tego szczoteczki, poczem umyć starannie czystą wodą.

WINO Z ŻYTA
P. Maria S. Kraków. Podaję Pani poniżej sposób przyrządzenia wina z żyta.
Bierzemy 1 kg. żyta, oczyszczonego dobrze, przemywamy wodą przegotowaną i ostudzoną. Nie należy ziarna moczyć, a poprzestać tylko na obmywaniu, gdyż w przeciwnym razie woda wyługowałaby zbyt dużo cennych składników. Przemyte ziarnko zalewamy 1 litrem roztworu kw. cytrynowego (25 g. kw. cytrynowego w litrze), przyrządzonego na wodzie uprzednio przegotowanej i ostudzonej. W ten sposób pozbędziemy się szkodliwych dla wina drobnoustrojów, gdyż kw. cytrynowy w tera stężeniu jest dla nich szkodliwy. Po 2-4 godzinach moczenia dolewamy 4 litry ulepu, przyrządzonego z 1 kg. cukru i 3/4 litra wody (lub 1,2 kg. cukru i 3,28 litra wody), dodajemy 1 g. fosforanu amonowego i fermentujemy drożdżami Tokaj.
Chciałam ostatnio kupić malutki dopasowany sweterek, nierozpinany i oczywiście najlepiej vintage.  Niestety, cena+wysyłka z USA (nigdzie indziej nie udało mi się znaleźć) - zabójcza. Nie pozostaje nic innego jak nauczyć się robić na drutach i zrobić taki pulower samej, zwłaszcza, że znalazłam bardzo dokładny opis w przedwojennym tygodniku "AS". W moim przypadku będzie to raczej opcja bez kołnierza.
Czeka mnie nie lada wyzwanie, bo szydełko mam  w miarę opanowane, ale druty to póki co  czarna magia ... Chyba, że moja ukochana mama znajdzie na to czas ;)

"AS" pisownia oryginalna
"Pullover, którego fotografję reprodukujemy obok, łatwy jest do zrobienia, i poza tem posiada dwie cenne zalety: wzór jest szczególnie efektowny, a na wy-konanie go nie potrzeba tyle czasu, ile na kombinowane wzory, które ciągle w robocie trzeba kontrolować, licząc, mierząc itd.



Najlepiej przećwiczyć osobno technikę tego wzoru na drutach według reprodukowanej obok próbki. Robimy łańcuszek wstępny, względnie przygotowujemy na dwóch drutach potrzebną tu ilość oczek, a więc 03. Pierwszych 21 oczek robimy na przemian oczko wprost, oczko nawywrót. Następnie 3 oczka wprost, 3 nawywrót, 3 wprost, 3 nawywrót, 3 wprost, 3 nawywrót, 3 wprost. Wreszcie trzecia część wzoru znów 21 oczek raz wprost, raz nawywrót. Obracamy robotę i wykonujemy w 1-szej i 3-ciej części te same ściegi, co w pierwszym rzędzie, ale w odwrotnym porządku. Nad każdem oczkiem wprost oczko nawywrót, nad każdem nawywrót, oczko wprost. Cześć środkowa idzie jak w poprzednim rzędzie: zawsze 3 wprost, 3 nawywrót ponad sobą. Tak wykonuje się 30 rzędów, poczem deseń się przestawia. Nad tłem przychodzą prążki, wiązane później w połowie nitką w tym samym kolorze, jako gwiazdki, a nad prążkami przychodzi tło.

Po wystudjowaniu wzoru przystępujemy do wykonania pulloveru, na który trzeba sobie przygotować formę, skrojoną z grubszego papieru, a wyrysowaną na podstawie danych, jakie mamy na zamieszczonych obok rysunkach, które stosownie do wymiarów danej osoby trzeba zwęzić czy poszerzyć.

Robotę zaczynamy od dołu w dwóch częściach, a to przód i plecy osobno. Ilość oczek na początku roboty zależna jest od wielkości formy, jak również od grubości wełny i gęstości wykonania techniki drutowej, która jest indywidualna dla każdej wykonawczyni. Przeciętnie przy cienkiej wełnie, drutach nr. 3 i na średnią wielkość, trzeba liczyć 130 oczek tak na przód, jak i na plecy.
Zaczynamy robotę od 9-centymetrowego pasa, który przytrzymuje i ściąga pulIover, a który wykonujemy: 2 oczka wprost, 2 nawywrót itd.


Po zrobieniu w ten sposób pasa, szerokiego na 9 cm, musimy obliczyć oczka na następujący wzór w ten sposób, aby gwiazdka umieszczona była w środku, a od niej reszta wzoru, zależnie jak wypadnie, prawdopodobnie 3 gwiazdki i 4 tła. Skrajne pola tła wypaść mogą na mniejszą niż 21 ilość oczek, ale to dla wzoru jest obojętne.
I tak później pod pachami trzeba robotę poszerzać, to znów na wszycie rękawów - zwężać. Przy wykonaniu pleców trzeba pamiętać, aby od góry zostawić rozcięcie na wciąganie pullovera, licząc na nie 5-7 cm.
Przy robocie rękawa, zaczynamy pasem:
2 wprost, 2 nawywrót, do wysokości 4 cm, poczem i odliczamy oczka, aby gwiazdka wypadła w środku i resztę wykonujemy podług formy.
Osobno wykonujemy kołnierz, który się potem wszywa w pullover. Przygotować 160 oczek i kolorową nitką zaznaczyć sobie od razu środek, bo od 2-go rzędu, stale co drugi rząd, ujmować się będzie tutaj, biorąc 2 oczka razem, przez co utworzy się widoczny na zdjęciu szpic kołnierza z przodu. W tym samym rzędzie przy obracaniu dodawać zawsze będziemy po jednemu oczku. W ten sposób ilość oczek pozostanie zawsze ta sama, ale kształt kołnierza będzie wydłużony ku przodowi i ku tyłowi. Najlepiej kontrolować ilość oczek w każdym rzędzie roboty. Gdy szerokość kołnierza wyniesie 12 cm, zakańczamy go i wszywamy w wycięcie szyji, złączonego już z przodu i pleców pullovera.
Na pullover taki wychodzi, zależnie od grubości wełny i ciaśniejszej lub wolniejszej roboty, 20-25 g wełny. Radzimy nie wykonywać go ze zbyt grubej wełny, bo przy cieńszej wzór ładniej wygląda".

"Nawywrót" będzie  ulubionym słowem tego tygodnia!