Ostatnie posty

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktorka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktorka. Pokaż wszystkie posty



Muszę przyznać, że gdy oglądałam pierwszy odcinek serialu "Hollywood" nie spodziewałam się niczego wybitnego.
 Oczywiście jak zawsze, przy produkcjach Netflix oczekiwałam dobrej rozrywki, ale niezobowiązującej i niedającej zbyt wiele do myślenia. Oko się cieszyło oglądając piękne kobiety i mężczyzn, stylizacje końca lat 40-tych, o których już pisałam w poście na FB Retro-Daily, wnętrza, a także sam proces zarządzania studiem filmowym. 
Jednak serial mnie mocno zaskoczył i to bardzo pozytywnie! 




Cudowny film w sam raz na podniesienie świątecznego humoru!
Typowa komedia sytuacyjna wspaniale zagrana!
Elisabeth Lane, którą gra niezrównana Barbara Stanwyck, jest ówczesną Marthą Stewart. W czasopiśmie "American Housekeeper" prowadzi bardzo poczytną rubrykę. Opisuję w niej swoją codzienność na farmie w Connecticut, dzieli się przepisami kulinarnymi i radami w prowadzeniu gospodarstwa domowego, diety dziecka itd. Wydawca tego czasopisma - Alexander Yardley postanawia zaprosić do niej na Wigilię bohatera wojennego Jeffersona Jonesa (przystojniak Dennis Morgan). I wszystko byłoby dobrze gdyby nie to, że Elisabeth nie ma farmy, ani nie umie gotować.
Czy poradzi sobie???
Minęło już z pół roku odkąd ścięłam długie włosy, teraz ... zapuszczam znowu.  W poszukiwaniu idealnej  retro fryzury trafiłam na rok 1938.  Cóż, nie do odtworzenia w dzisiejszych domowych warunkach.
Artykuł z tygodnika "AS',  niesamowite, że aż tyle słów o JEDNEJ fryzurze....

FRYZURA 1938

"We wszystkich zakładach fryzjerskich słyszymy teraz rozpaczliwe wzdychania nad rewolucyjną fryzurą, która rozpowszechnia się coraz bardziej, jakkolwiek krótkie do niedawna włosy sprawiają niejedną trudność w zastosowaniu do nich nowego sposobu czesania. Teraz dopiero rozumiemy wyraźnie, jak wygodna była fryzura iż krótkich włosów, zdegażowanych nad karkiem lub spadających puszysto na uszy i szyję. Ale wzdychamy do niej na próżno. Los jej został przesądzony podczas tegorocznej imprezy „Rainbow room “ na "Rockefeller Center" w New-York City, na której powołano do życia „fryzurę 1938“ .



Tylko w pierwszej chwili wydaje się ona tak trudna do powszechniejszego użytku, bo można traktować ją bardzo indywidualnie i w wielu warjantach, zaczynając od ułożenia loków z dłuższych włosów i czekają aż inne podrosną.
Tymczasem przyznajmy od razu, że jest to fryzura w całem tego słowa znaczeniu piękna i elegancka. Już pani nie będzie patrzyła z przykrością, iż Kasie i Marysie naśladują jej sposób uczesania się, jak to niedawno stało się powszechnem zjawiskiem. Obecnie nie będzie talk łatwo naśladować artystyczne upięcie loków, wykonanych wprawną ręką dobrego fryzjera. Będziemy więc mogły cieszyć się indywidualną fryzurą, bez obawy napotykania dobrych kopij. Tych będzie mało. A złe kopje nie będą nas interesowały. 

 Przyjrzyjmy się nowej fryzurze od strony historycznej, bo ta jest istotnie ciekawa, jako stopienie aż trzech stylów fryzur i to bardzo od siebie odległych. A więc mamy w niej greckie spłaszczone loki, różniące się zasadniczo od wałeczków z ostatniej doby. Te misterne loczki, wymagające dużych zasobów sztuki fryzjerskiej, umieszczone są na szczycie głowy, naprowadzając nas na źródło tej fryzury, zaczerpnięte z fryzur epoki Ludwika XV. A wreszcie trzeci element nowej fryzury, odsłonięcie linij karku, uszu i skroni, odnieść trzeba do mody francuskiej z przed 100 lat (1818).

Stopienie tylu czynników stylu w jednem uczesaniu głowy, udało się twórcom fryzury najzupełniej. Obierając fryzurę dla swego typu urody, trzeba pamiętać o paru zasadniczych sprawach. Przy twarzy pociągłej, wydłużonej, przy uwydatniających się kościach policzkowych, trzeba unikać zbytniego wzniesienia loków na szczycie głowy. Loki w tym wypadku muszą być umieszczone niżej, ku tyłowi, aby nie wydłużać jeszcze bardziej profilu. Twarz okrągła, - delikatne rysy, mały nosek — to typ urody, predestynowanej dla nowej fryzury. Tu bez obawy można odczesać włosy gładko wokół linij skroni, uszu i karku, aby spiętrzyć loki na szczycie główki.


Ale jedno jeszcze małe zastrzeżenie: kark i uszy wymagają teraz systematycznej pielęgnacji, i gdyż okrywane tak długo włosami, to wielu wypadkach okazują się tak zaniedbane, że same panie uciekają przed nowem uczesaniem. Oczywiście, że takie małe zaniedbania dadzą się łatwo usunąć, ale nie wolno o nich zapominać.
 Wieloletnie używanie maszynki do strzyżenia czy brzytwy, pogrubiło skórę na karku i spowodowało trwałe jej zaczerwienie. W innych wypadkach nagromadziły się w tem miejscu złoża łuszczu, które trzeba rozmasować i zmywać spirytusem.

Także i uszka można niewielkim trudem doprowadzić do „kwitnącego" stanu. Kilka razy na dzień rozmasować delikatnie koniuszek ucha wielkim i wskazującym palcem. Wychodząc na chłodniejsze powietrze, natłu­ścić go delikatnie kremem, podobnie jak i  ręce. Przy maquilage‘u dać odrobinę różu na koniec ucha, łączący się bezpośrednio policzkiem. To wszystko doda żywotności muszelce usznej, która jest przecież jednym z ważnych atutów piękności.

Nowa fryzura wydobywa te atuty, każe im brać rolę dominującą, jakkolwiek w pierwszej chwili wydaje się to nam nie przygotowywanym efektem. 
Niemniej ze stanowiska czysto estetycznego powitać trzeba z uznaniem nową fryzurę właśnie za to, że odsłania piękno szyji, uszu i skroni, nie zakrywając zresztą w zupełności czoła, na które lekko tylko spadają misterne loczki. 

 Jest to fryzura słynnego fryzjera Hollywood, Pere Westmorea. Widzimy go na jednem ze zdjęć, jak przycina włosy gwiazdy filmowej Jane Wyman. 





Piękna ta wieczorowa fryzura pokazana jest tutaj i "en lace" i z tyłu i z profilu. Charakteryzuje ją zgrupowanie płaskich loczków na szczycie głowy, przyczem jeden spada na czoło, nad którem linja włosów ślicznie jest modelowana falistością pukli i wykończeniem loczków. Gdy spojrzymy na fryzurę od tyłu, widzimy, że wszystkie włosy są odczesane do góry, nieondulowane, a tylko końce ich tworzą misterne loczki, grupujące się środkiem głowy od karku do czoła, nad którem skupiają się najgęściej.

 Aby uzyskać piękną linję fryzury nad karkiem, gdzie porost włosów jest najobfitszy, wycina Pere Westmor trójkąt włosów nad karczkiem. Trójkąt ten ma za podstawę linję karczku pięknej pani, a zwęża się ku górze. Przy wycinaniu go postępuje Pere Westmor w ten sposób, że u podstawy trójkąta wycina włosy całkiem krótko a ku szczytowi trójkąta przechodzi w włos nieco dłuższy, degażując go tylko do 5 cm długości. Pozostałe włosy zaczesuje gładko do góry, przyczem wycięty trójkąt znika, bo zachodzące z obu stron pozostałe włosy zakrywają go, a końce ich zakręcone w loczki, schodzą się w tem miejscu ze sobą. 

Gdyby nie fakt wycięcia trójkąta włosów, powstałoby w tem miejscu takie zgęszczenie masy włosów, że fryzura nie mogłaby dać pożądanego efektu, polegającego na wysmukłym kształcie głowy, która wykwita nad młodzieńczą linją karku nieskazitelnym rysunkiem. I tu występuje zasadnicza różnica pomiędzy dawną fryzurą przedwojenną, której styl polegał na odczesaniu włosów do góry, ale stwarzał z tyłu nad karkiem wypukłość niemożliwą do usunięcia, a często powiększaną przez klamry i grzebienie. Teraz tył głowy zachowuje naturalny kształt, bo nadmiar włosów został wycięty przed uczesaniem. Fryzura Pere Westmore‘a zrobiona jest naturalnie przy pomocy trwałej ondulacji, która ułatwia tworzenie loczków i gwarantuje ich długi żywot."
Dzisiaj w nocy stał się cud! Leonardo DiCaprio wreszcie zdobył upragnionego Oscara!
Ja natomiast zapraszam  na przegląd wszystkich Oskarowych kreacji od początku przyznania nagrody Filmowej Akademii do 1968 r., czyli równo 40 lat  w historii mody.
Zauważcie, że początki były bardzo skromne, a niektóre kreacje to zwykłe codzienne sukienki.
Ciekawe jestem ile filmów z tej listy widzieliście? Ja niestety tylko 6! Ten tydzień zapowiada się w Krakowie bardzo deszczowy, więc akurat będzie czas na nadrobienie.

Zaczynamy:
1928 Janet Gaynor − Siódme niebo jako Diane, Anioł ulicy jako Angela i Wschód słońca jako Żona. - Oskar za trzy filmy! 
Projektant: nieznany, pret-a-porter



1929 Mary Pickford − Kokietka jako Norma Besant
 Projektant: nieznany.



1930 Norma Shearer − Rozwódka jako Jerry Bernard Martin
 Projektant: nieznany.



1931 Marie Dressler − Min i Bill jako Min Divot
Projektant: nieznany.



1932 Helen Hayes − Grzech Madelon Claudet jako Madelon Claudet
Projektant: nieznany.




1934 Claudette Colbert − Ich noce jako Ellie Andrews
Projektant: Travis Banton.



1935 Bette Davis − Kusicielka jako Joyce Heath
Projektant: nieznany.



1936 Luise Rainer − Wielki Ziegfeld jako Anna Held
Projektant: nieznany.



1937 Luise Rainer − Ziemia błogosławiona jako O-Lan Lung
Projektant: nieznany.



1938 Bette Davis − Jezebel jako Julie Marsden
Projektant: nieznany.
 

1939 Vivien Leigh − Przeminęło z wiatrem jako Scarlett O’Hara
Projektant: Irene Gibbons.



1940 Ginger Rogers − Kitty Foyle jako Katherine „Kitty” Foyle
Projektant: Irene Gibbons.



1941 Joan Fontaine − Podejrzenie jako Lina McLaidlaw Aysgarth
Projektant: I. Magnin & Co.



1942 Greer Garson − Pani Miniver jako Kay Miniver
Projektant: nieznany.



1943 Jennifer Jones − Pieśń o Bernadette jako Bernadette Soubirous
Projektant: Anita Colby.



1944 Ingrid Bergman − Gasnący płomień jako Paula Alquist Anton
Projektant: nieznany.



1945 Joan Crawford − Mildred Pierce jako Mildred Pierce
Nie była obecna.

1946 Olivia de Havilland − Najtrwalsza miłość jako Josephine Norris
Projektant: Ann Lowe - Sonia Gowns.
 


1947 Loretta Young − Córka farmera jako Katrin Holstrom
Projektant: Adrian.



1948 Jane Wyman − Johnny Belinda jako Belinda McDonald
Projektant: nieznany.



1949 Olivia de Havilland − Dziedziczka jako Catherine Sloper
Projektant: nieznany.



1950 Judy Holliday − Urodzeni wczoraj jako Emma 'Billie' Dawn
Nie była obecna.

1951 Vivien Leigh − Tramwaj zwany pożądaniem jako Blanche DuBois
Nie była obecna.

1952 Shirley Booth − Wróć, mała Shebo jako Lola Delaney
Projektant: nieznany.



1953 Audrey Hepburn − Rzymskie wakacje jako Księżniczka Anna
Projektant: Hubert de Givenchy.



1954 Grace Kelly − Dziewczyna z prowincji jako Georgie Elgin
Projektant: Edith Head.



1955 Anna Magnani − Tatuowana róża jako Serafina Delle Rose
Nie była obecna.

1956 Ingrid Bergman − Anastazja jako Kobieta / Anna Koreff lub Anastazja
Nie była obecna.

1957 Joanne Woodward − Trzy oblicza Ewy jako Eve White / Eve Black / Jane
Projektant: Własny.



1958 Susan Hayward − Chcę żyć! jako Barbara Graham
Projektant: nieznany.



1959 Simone Signoret − Miejsce na górze jako Alice Aisgill
Projektant: Jean Desses.



1960 Elizabeth Taylor − BUtterfield 8 jako Gloria Wandrous
Projektant: Christiane Dior.



1961 Sophia Loren − Matka i córka jako Cesira
Nie była obecna.

1962 Anne Bancroft − Cudotwórczyni jako Annie Sullivan
Nie była obecna.

1963 Patricia Neal − Hud, syn farmera jako Alma Brown
 Nie była obecna.

1964 Julie Andrews − Mary Poppins jako Mary Poppins
Projektant: nieznany.



1965 Julie Christie − Darling jako Diana Scott
Projektant: Własny.



1966 Elizabeth Taylor − Kto się boi Virginii Woolf? jako Martha
Nie była obecna.

1967 Katharine Hepburn − Zgadnij, kto przyjdzie na obiad jako Christina Drayton
Nie była obecna.

1968 Katharine Hepburn − Lew w zimie jako Królowa Eleanora  - Nie była obecna
I Barbra Streisand − Zabawna dziewczyna jako Fanny Brice
Projektant: Arnold Scaasi


Opisy niektórych kreacji możecie znaleźć u VintageGirl, polecam.

Na podstawie elle.com

I na koniec kreacja Marilyn Monroe w 1951 r. Cóż, żeby zostać ikoną  Hollywood nie potrzebny jest żaden Oscar!


U nas już po karnawale, ale w 1939 r. bawiono się na dobre prawie przez cały luty. Zapraszam na relację z najważniejszej ówczesnej imprezy w stolicy - "Balu mody". Koniecznie przeczytajcie też komentarz pod cytowanym artykułem.

"Światowid" 1939 r.
Pisownia oryginalna 
"Nie kleiło się i balami w Warszawie w bieżącym karnawale. Teraz dopiero jednak okazało się. dlaczego. Oto syreni gród rezerwował sobie siły na tradycyjny Bal Mody, organizowany corocznie przez Związek Autorów Dramatycznych w salonach Hotelu Europejskiego, tym razem już po raz siedemnasty z rzędu.
Rzeczywiście, obecna była na tym balu cała elita artystyczno-literacka i arystokratyczno-dyplomatyczna stolicy. Można śmiało rzec, że bal wypadł okazalej niż za lat poprzednich. Czołowe domy modelowe Warszawy zaprezentowały na ślicznych żywych manekinach cały swój dorobek tegoroczny, poczem nastąpiła główna atrakcja artystyczna balu, występ najmłodszej sławy tańca polskiego, czarująco uroczej Krystyny Marynowskiej.

Napięcie wzrastało z minuty na minutę, gdy rozpoczęły się doroczne wybory „Królowej Mody“ na rok 1939. Po długich deliberacjach i obliczeniu głosów przedstawiciel „jury“ orzekającego ogłosił oczekiwany z gorączkową niecierpliwością werdykt. Berło królowej Mody zostało w b. r. złożne w ręce znakomitej artystki Marji Malickiej.  „Królowa“ rzeczywiście pięknie prezentowała się w swej krynołlnce z blado-różowej koronki.

 Kto otrzymał dalszą kolejność głosów, ten zyskiwał godności następne.
 Zostały więc wicekrólowemi artystki teatrów TKKT:  Karolina Lubieńska, Irena Wasiutyńska i p. Danuta Gebethnerowa.
 Dalsza kolejność głosów — to „damy dworu Królowej Mody“ Zostały niemi: artystka teatru Malickiej, Janina Piaskowska, artystka „Małego Qui pro Quo“, utalentowana złotowłosa i piękno-głosa Zofja Sykulska, najmłodsza i najpiękniejsza gwiazdka baletu Teatru Wielkiego, wiośniana Danuta Piątkówna, której smukłą sylwetkę opinał poemat ze srebrnej lamy, otoczony czarną tiulową koronką i wreszcie p. Anna Miernowska.




Na tem nie koniec wyróżnień, przeciwnie do końca jeszcze bardzo daleko... Bo osobno wybierano „najpiękniejszą panią Warszawy“, uznano zaś za taką — sympatyczną i znakomitą tancerkę Lodę Halamę, która swą kształtną figurę spowiła w kreację z morelowej mory. Osobny wyraz uznania uzyskała młodziutka gwiazdka filmowa i sceniczna Hanka Karwowska, która za jej dziewczęcy powab i udatne wkroczenie na niwę artystyczną utytułowano „królewną wdzięku“.

Królem Mody na rok 1939 nie został, utartym zwyczajem, żaden aktor teatralny lub filmowy, lecz... dziennikarz, popularny feljetonista warszawski red. Stefan Kwaśniewski (Quas), dopiero zaś wicekrólami obrano: znanego reżysera Zbigniewa Ziembińskiego i aktora filmowego Mieczysława Cybulskiego.






Można by się posprzeczać z sędziami o główną nagrodę - królowa ubrana jest w krynolinę pasującą bardziej do XIX w., powiększającą i tak bujną figurę aktorki. Natomiast wicekrólowe i dwórki są naprawdę przepiękne, zwłaszcza Danuta Piątek!

Był to bal w styczniu 1939 r. Możecie pozostać i dalej się bawić ze wszystkimi na balu, lub przenieść się o parę miesięcy do przodu...

Podczas i po II wojny światowej:

Maria Malicka - ur. 1900 r.,  królowa balu 1939 r. Przez pierwsze miesiące wojny pracowała jako kelnerka. Później na scenie proniemieckiego teatru "Komedia". Po tym jak jej mąż, Zbigniew Sawan, został aresztowany i uwięziony w Auschwitz, nawiązała prywatne kontakty z Niemcami, by móc go uwolnić. Po wojnie traktowana jako kolaborantka miała zakaz występowania w stolicy, przeniosła się do Krakowa i związała się z teatrem "Bagatela". Jej małżeństwo się rozpadło. Zmarła w 1992 r. Po jej śmierci okazało się że od 1919 r. miała romans z malarzem Eugeniuszem Geppertem. W jednym z listów 70-letni Geppert pisał: „Śniłaś mi się i nie wiem, jak ten sen wytłumaczyć. Był bardzo erotyczny..."

Krystyna Marynowska - ur. 1916 r. W czasie okupacji niemieckiej w Warszawie, zaprzyjaźniona z wielkimi aktorkami, była jedną z udziałowczyń kawiarni "U Aktorek" przy ul. Pięknej róg Al. Ujazdowskich. Dziś tam znajduje się Ambasada Szwajcarii. W okupowanej Warszawie występowała na estradach kawiarni, a także w teatrach rewiowych i komediach. W Teatrze Nowości tańczyła w Balecie Feliksa Parnella.  Cały czas działała w konspiracji. W czasie Powstania Warszawskiego była sanitariuszką Armii Krajowej.  Po wojnie była solistką baletu Parnella, a także związała się z  Henrykiem Tomaszewskim i jego słynną Pantomimą Wrocławską. Zmarła w 2014 r.

Karolina "Lala" Lubieńska - ur. 1906 r. Jarosław Iwaszkiewicz powiedział o niej, że "była jedną z najpiękniejszych aktorek przedwojennej Warszawy". Miała czterech mężów - książę Szujski, inżynier Hoppe, aktor Zbigniew Rakowiecki i poeta Zbigniew Pastuszko. Podczas wojny pracowała jako kelnerka w ww. kawiarni "U Aktorek". W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego jako żołnierz Armii Krajowej wraz z mężem Zbyszkiem Rakowieckim brała udział w lotnych ekipach artystycznych organizowanych przez Leona Schillera dla walczących powstańców. Ona przeżyła, on zginął na barykadach. Po wojnie grała krótko w Łodzi, a następnie w warszawskich teatrach. Zmarła w 1991 r. w Warszawie.

Irena Wasiutyńska - Poters (lub Peters). Ur. 1908 r. Uczestniczyła w Powstania Warszawskiem, potem była więziona wraz ze swoją siostrą? bratową? w obozie jenieckim w Fallingbostel XI. (Link do zdjęcia z obozu) Po wojnie emigrowała prawdopodobnie do Wielkiej Brytanii. Ślad po niej zaginął.

Danuta Gebethner - zero informacji na jej temat.

 Zofia Sykulska - ur. 1913 r. Podczas wojny pracowała jako kelnerka w"Yacht-club", to była jedna z pierwszych kawiarni artystycznych otwartych w okupowanej Warszawie. Szefem obsługi był Stanisław Żeleński, syn Tadeusza Boya-Żeleńskiego.W 1943 r.  Zofia wystąpiła w dwóch sztukach jawnego teatru 'Komedia".  Po wojnie występowała w Krakowie. Była żoną znanego ilustratora Jana Marcina Szancera. TUTAJ możecie przeczytać ciekawy wywiad z nią.

Janina Piaskowska - po wojnie grała w teatrach w Toruniu i w Białymstoku.

Danuta Piątek - jedyne co znalazłam, to fakt że po wojnie była związana z Operą Śląska.

O Lodzi Halamie już pisałam w poście "Loda Halama - polska Józefina Baker?".

Stefan Kwaśniewski  ur. 1898 r. Król mody w 1939 r. Pseudonim. "Quas". Walczył w powstaniu warszawskim jako żołnierz batalionu "Sokół" w stopniu starszego strzelca. Poległ w jego ostatnim dniu, podczas ostrzału artyleryjskiego, który nastąpił po zawieszeniu broni w domu przy ul. Żurawiej 4. Był uważany za najlepszego strzelca wyborowego batalionu, w którym walczył.

Zbigniew Ziembiński ur. w 1908 r. W pierwszych tygodniach wojny znalazł się w Rumunii, później we Francji, należał do Polskiego Teatru we Francji. Po kapitulacji Francji Ziembińskiemu udało się dostać wizę brazylijską. Został "Polskim ojcem nowoczesnego teatru brazylijskiego".

Mieczysław Cybulski ur. 1903 r.  II wojna światowa przerwała jego karierę aktorską (przed wojną ponad 40 filmów). Po wybuchu wojny znalazł się w Wielkiej Brytanii gdzie przez 2 lata pełnił służbę dowódcy plutonu samochodowego w 2 Batalionie Strzelców "Kratkowane Lwiątka". Później przeniósł się do marynarki handlowej. Pływał też na statku "Batorym" (o "Batorym będzie oddzielny post!), który był wówczas wykorzystywany do przewożenia wojska. Po wojnie emigrował do USA i zamieszkał w Teksasie. W latach 60. - w Dallas - był menedżerem w renomowanej polskiej restauracji "Old Warsaw". Zmarł w 1984 r.


Zapraszam do zapoznania się z artykułem o  Lodzi Halamie i jej błyskotliwej karierze zrobionej dosłownie nogami!

PISOWNIA ORYGINALNA
"Samotną gwiazdą" nazwali Lodę Halamę w tym roku letnicy w Żegiestowie. Unikała towarzystwa, bo najlepiej wypoczywa po nerwowym życiu teatralnym zdała od ludzi. Pozatem, jako osoba dość sentymentalna (kto by o tem pomyślał?) lubi godzinami chodzić po ustroniach. Nie dba wtedy o strój, chodzi boso, nieumalowana, gładko uczesana, po prostu zapomina, że jest gwiazdą, która wśród ludzi musi dbać o siebie i na każdym kroku uważać na strój, sposób bycia itd. Cieszy się najbardziej, gdy na pewien czas może zrzucić z siebie jarzmo popularności, co zresztą nie zawsze się udaje.

W tym roku np. miała taką, dość zabawną przygodę. Jak zwykle wybrała się do lasu zupełnie sama. Po kilku godzinach spacerowania zauważyła, że jakiś student idzie za nią w pewnem oddaleniu i pilnie się jej przygląda. Początkowo nie zwracała na to uwagi, choć czuła, że młodzian ów ma wielką ochotę zaczepić samotną panienkę, może dla flirtu, może dla towarzyskiej wymiany zdań — kto wie! Ponieważ jednak trwało to dość długo i wkońcu zaczynało być denerwujące, „samotna gwiazda" skierowała swe kroki ku domowi. 

Młodzieniec szedł za nią, wciąż bacznie się jej przyglądając. Gdy wreszcie Loda doszła do swego pensjonatu, stanęła przy progu i odwróciła się. Widząc zakłopotanie swego „prześladowcy", uśmiechnęła się. Widocznie to dodało mu otuchy, dość, że podszedł, skłonił się elegancko i powiedział: — „Bardzo Panią przepraszam, że ośmielam się ją zaczepić, ale ja Panią gdzieś widziałem, znam Panią ale nie mogę sobie w żaden sposób  przypomnieć, kim Pani jest? Czy Pani nie była czasem w Warszawie? Halama roześmiała się. Nie chciała się zdradzić. Nie chciała je swego nazwiska, więc rzekła krótko: Owszem, byłam tam z koncertem. To wystarczyło. Student jednak zareagował w zupełne nim sposób. Zamiast, normalnie, po ludzku przedstawić się i przywitać zaczerwienił się, potem zbladł i wykrztusił: ...Paani Loda?!... Haalaama? Poczem błyskawicznie odwrócił się i kłusem zaczął uciekać. I tyle go  Loda widziała. Popularność wlecze się, jak cień za człowiekiem i skoro się ją zdobyło, trudno jej się pozbyć.




 A że Loda jest i w kraju i zagranicą popularna, świadczą jej sukcesy, choćby z ostatnich trzech lat. 1934 rok: Japonja, Paryż, Niemcy, sukcesy w kraju, engagement na ballerinę do Opery stołecznej, tournee po krajach bałtyckich, znów Francja — oto pobieżny skrót szlaku, którym szalała jej sława w tym czasie. Z baletem p. Bodenwieser objechała w 1934 roku Loda Halama Kobe, Nagasaki. Osaka i Kioto.
 
Czteromiesięczny pobyt w kraju kwitnącej wiśni zalicza dziś Halama do najciekawszych wspomnień. O sukcesach jej świadczyły nabite sale. Bo Japończycy zupełnie inaczej patrzą na piękno sztuki. Gdy my porwani entuzjazmem dajemy wyraz zachwytu huraganami braw, publiczność japońska w milczeniu i skupieniu przygląda się występom. Od czasu do czasu tylko, gdy coś w szczególniejszy sposób oddziaływa na ich zmysł piękna, odzywają się krótkie, głośne okrzyki. No, a po przedstawieniu przychodzi się za kulisy i znów bez słów patrzy się na artystkę, ogląda się jej strój i po zamienieniu ukłonu, odchodzi. Robią to szczególnie kobiety, które nie bez celu przychodzą za kulisy; panuje tam bowiem zwyczaj, że jeśli artystka, swoja, czy obca, podoba się publiczności w szczególniejszy sposób. Japonki naśladują potem jej strój, jej ruchy, sposób bycia itd, Strasznie śmiesznie wygląda potem, jeżeli taką artystkę - gościa z zagranicy zapraszają na przyjęcie; przybywszy tam bowiem, znajduje się ona w towarzystwie Japonek, ubranych jak ona i naśladujących jej ruchy, gesty itd.



 Gdy Halama wróciła z Niemiec i urządziła w Warszawie pierwszy koncert t. zw. „tańca wyzwolonego", zrobiła nadzwyczajną furorę. Było to jeszcze przed Japonją. Wtedy to powstały jej najwspanialsze „numery", jak „Symfonia Rosji", „Lunatyczka", Taniec Tamary", „Mazurek chopinowski", „Zaloty chłopskie", „Wyzwolenie", „Morphium". Później doszły do tego „Carmen" w okresie pracy w Operze, „Rapsodia Liszta", „Dziewczyna cygańska". Dużym sukcesem aktorsko-tanecznyni była opera „Niema z Portici', którą to rolę Halama zagrała nadzwyczajnie.

 Najnowszym zaś sukcesem, za który pochwaliła Lodę cała prasa i cała publiczność, był taniec jej w „Gejszy". Zagranicą zaś Loda odniosła znów triumfy w Berlinie, gdzie urządziła koncert podczas Olimpiady. Obecnie bawi artystka w Warszawie. Niedawno zaproponowano jej wyjazd do Południowej Afryki. Propozycja bardzo nęcąca, choćby ze względu na nadzwyczaj wysoki poziom kultury tanecznej w tym kraju.

 Konsul Majewski z Capetown, który rozmawiał na ten temat z Lodą, zapewniał, że czeka ją tam sukces jak rzadko gdzie. Cała trudność w tem, że Loda ma trochę słabe serce i nie wiadomo, czy lekarz pozwoli jej pracować w kraju tak wysoko położonym. Niezależnie od sukcesów tanecznych na scenie Loda Halama odniosła w ciągu tego trzechlecia kilka sukcesów filmowych, ze wspomnimy tylko „Manewry miłosne" i niemiecki film „August Mocny". Obecnie znów zwrócili się do niej Niemcy z propozycją zagrania filmu w dwóch wersjach, niemieckiej i polskiej. W najbliższym więc czasie Loda ruszy znów w dłuższą podróż, która do i tak już bogatego wieńca sławy wplecie dalsze laury... "
 "AS" 1936

 Spokojne czasy międzywojnia....
Tuż przed wybuchem II wojny światowej Lodzia spotkała największą miłość swojego życia - Georga Golembowskiego. Pobrali się w Warszawie, gdy wojska niemieckie wkraczały już do stolicy. Zdecydowali się wyjechać z Polski. Po wielkich perypetiach, przez Szwajcarię dotarli do Włoch, ale w 1940 roku wrócili z powrotem, gdyż Loda była w ciąży.
Mąż prowadził hurtownię chemikaliów, a tak naprawdę  przez to, że miał paszport szwajcarski, kontakty handlowe i możliwość względnie swobodnego przemieszczania się, zajmował się działalnością  konspiracyjną.
Loda też została wciągnięta do takiej pracy, przede wszystkim w RGO (Rada Główna Obywatelska) przy PCK. Zdobywała fundusze i udzielała pomocy, w czym wykorzystywała swe sławne nazwisko i uzyskane po ślubie obywatelstwo szwajcarskie. Między innymi zdobywała sponsorów i zaopatrzenia dla głodnych dzieci z Czerniakowa oraz chorych w szpitalu ujazdowskim.
W czasie wojny urodziła syna lecz niestety mąż zginął w niewyjaśnionych okolicznościach . 13 lipca 1943 roku został śmiertelnie postrzelony.
W 1945 roku wyjechała do Szwajcarii do teściowej, ale relacje z matką obwiniającą ją o śmierć syna nie układały się dobrze. Wkrótce emigruje przez Paryż do Londynu.
Prawie już nie tańczyła. Zajęła się biznesem. W Londynie prowadziła restauracje: „Capriccio”, „La Vodka” i „Falstaff”.
Kolejne dwa małżeństwa w Anglii i Stanach Zjednoczonych były fikcyjne. W latach 80-tych wróciła do Polski. Zmarła 13 lipca 1996 roku w Warszawie.
Polecam przezabawną autobiografię Lody Halamy " Moje nogi i ja".

A o Józefinie Baker, jej pobycie w Krakowie, zamiłowaniu do robótek na drutach itd. możecie przeczytać na innym moim blogu DAWNY KRAKÓW.
Pola Negri to jedyna polska aktorka, która jest znana na całym świecie. Była jedną z najbogatszych kobiet w Holywood.
Uwielbiam jej nieme filmy, szczególnie "Hiszpańską tancerkę". Parę lat temu miałam okazję obejrzeć ten film w ramach Festiwalu Filmu Niemego, w Kinie pod Baranami z muzyką na żywo. Grał wtedy krakowski zespół "Que pasa". Wielka przyjemność dla ucha i oczu, zwłaszcza miny Poli.

Apolonia Chałupiec, bo takie jej prawdziwe nazwisko, znana była też z licznych romansów, m.in z Charlie Chaplinem i Rudolfem Valentino. Ponoć rzucała się na trumnę tego ostatniego, przez co straciła popularność wśród amerykańskiej opinii publicznej.

Dzisiaj proponuje "dziesięć przykazań kosmetycznych" Poli Negri ;).



"Czy chcesz być brzydką i odstraszać mężczyzn?
1. Zanim pudrujesz twarz, nie wcieraj nigdy wpierw kremu. Pudruj się na sucho, zatkasz pory w skórze i w krótkim czasie będziesz miała zniszczoną cerę.

2.
Pal ustawicznie papierosy; cały twój organizm prędko zostanie wyczerpany, zęby nabiorą żółtego odcienia, ręce zaś przesiąkną zapachem tytoniu. Wystarczy jedno lub dwa pudełka papierosów dziennie, a rezultaty będą niezadługo widoczne.

3. 
Myj się rano i wieczorem w wodzie gorącej, jak ukrop i używaj ostrego kolorowego mydła, a twarz i ręce zaczną ci się łuszczyć, cera będzie sucha i odstręczająca. Przytem nie używaj nigdy żadnego kremu.

4
. Tańcz codzień przez noc całą aż do zmęczenia, a będziesz wkrótce blada, wycieńczona i bez humoru.

5. Czyń, co tylko możesz, ażeby słońce opaliło twą gładką, delikatną skórę i ażeby popękała ona pod działaniem jego nielitościwych promieni. Najlepiej kładź się podczas upału twarzą na wprost słońca, a będziesz wyglądała, jak zgrzybiała wiedźma.

6. Miej zawsze wyraz twarzy zadąsany, bądź ciągle w złym humorze, kłóć się ze wszystkiemi i wiecznie narzekaj. Klnij w miarę. To ci da niesłychanie miły wyraz twarzy i przysporzy moc wielbicieli...

7. Prowadź bezładny tryb życia, jedz, kiedy ci się podoba, opychaj się ciastkami i słodyczami, a twoje zdrowie, kwitnący wygląd i humor zostaną rychło nadszarpane. Nie uchylaj się też od wódeczki, a dopomoże ci ona zestarzeć się w krótkim czasie...

8. Czytaj głupie romanse w łóżku przed zaśnięciema a nabędziesz nieco więcej zmarszczek wokół oczu i ust.

9. Używaj utlenionej wody do włosów, myj je alkalicznem mydłem, a włosy stracą jedwabistość i połysk. Po farbowaniu pal je żelazkiem do fryzowania, układaj w równe loczki i nioby, a uczyni to cię napewno piękną.

10. Ubieraj się niegustownie, nieporządnie i niemodnie przez co zostaniesz od razu pozbawiona wdzięku i nie posądzona o kokieterję."

Pisownia oryginalna - "Przegląd mody" z 1929 r.



Wydane są dwie biografie Poli Negri - Mariusza Kotowskiego i Wiesławy Czaplińskiej. Zastanawiam się która lepsza... Jakieś rady?